tyran3 ciągle biadolisz, że jest tak źle - czemu nie rzucisz rolnictwa w cholerę? Bezustannie siejecie ferment, że cena spada, że handlarze mówią o przyszłych spadkach, że ciągle źle. Nakręcacie jeden drugiego. Jeszcze nie słyszałem, żeby jakich handlarz mówił, że cena będzie rosła. Wyjścia są dwa: powieszenie wideł na gwoździu i przekazanie komuś gospodarstwa lub zwiększenie własnej atrakcyjności oraz siły przez produkcję wysokiej jakości wołowiny w dużych partiach lub zrzeszenie się w grupy producenckie. Jeżeli będziemy sprzedawali bydło po 1 sztuce to nikt nie będzie się z nami liczył. Jeżeli spojrzeć realnie na rynek na którym przykładowo łukowski ŁMeat ubija obecnie ok. 900 sztuk bydła tygodniowo. Maksymalnie 1500 sztuk. Czymże jest dla nich producent, który sprzedaje 10 sztuk rocznie i to nie w jednej partii? Jeżeli sprzeda nawet 30 sztuk na raz to jest to nie więcej niż 10% DZIENNEGO uboju. Taki zakład będzie liczył się z podmiotem, który sprzedaje rocznie 1000 sztuk, a nie oszukujmy się, takie możliwości mają jedynie grupy producenckie. Sam jestem przeciwnikiem dopłat do bydła ale rozumiem tych, którzy próbowali zarobić na bydle kiedy nie szło ze świnimi. Podstawą jednak przy hodowli jest kalkulacja ile będzie kosztował opas 1 sztuki. Ja sobie wyliczyłem, że koszt opasu cielaka do 2 lat wynosi mnie ok. 3200 zł, rozważam możliwości zakupu byczka, prognozuję różnice w cenie pomiędzy wariantami na WBC, różnice w wybiciu i dopiero na tej podstawie decyduję. Oczywiście bez wariacji i zakładania, że partia 10 sztuk hf wybije się na 55%, a średnia masa będzie wynosiła 900 kg, ale wybicie 52% przy masie 750 kg czyli wartości jakie na pewno uzyskam. Konkludując, aby stracić na ostatnim sprzedawanym HF i to pojedynczo musiałbym otrzymać cenę niższą niż 5 zł/kg brutto (cielak ponad 40 kg kupiony za 400 zł, 870 kg w wieku o ile dobrze pamiętam 23 miesiące). Nie liczę amortyzacji sprzętu i budynków. Dla mnie to i tak nieźle.