no nie zgodzę się to nie kwestia wybrzydzania bo żeby być z kimś musi być chemia a jak nie ma to co łapać jakiegokolwiek, żeby w latach się zmieścić? a poza tym czasy się zmieniły, ludzie dziczeją i taka sytuacja niestety staje się normą... ja widzę sama po sobie: najbliższa zabawa jest 15 km odemnie, samej no niezbyt mi po drodze, w tygodniu praca, obowiązki, weekend były studia bo miałam potrzebę samorealizacji, wakacje kiedy znajomi lezą na plaży ty masz największe żniwa w gospodarstwie i opalasz się na motyce a największą rozrywką staje się wyjazd na giełdę rolną. No i co po 5 latach kończysz studia to w wieku ok 26 lat i niedługo trzeba dowiedzieć się, ze zaraz 30 i wybrzydzałam a mój czas już minął mówię oczywiście bez zadnych pretensji
Chcę wam tylko uświadomić, że wiek to nie wszytko, wiadomo czym wcześniej tym lepiej i każdy ma swój czas, nie każdemu życie układa się tak jakby tego chciał. Ja osobiście nie czuję się staro i mam wrażenie, ze dopiero zaczynam żyć ale mam wiele empatii i zdaję sobie sprawę jak krzywdzące jest dla innych czytanie że się jest starą panną czy starym kawalerem bo jest 3 z przodu, każdego to czeka.