Bo to powinien odbyć się najlepiej jakiś zjazd rolników, związków i organizacji rolniczych, wszystkich żeby pokazać jedność, na których zostaną wyartykułowane problemy i jakich zmian oczekujemy. Żeby nie było to głosowałem na PiS i najgorzej że ja nie widzę alternatywy ale jak kolejny raz słyszę, że władza wspiera gospodarstwa rodzinne to nóż się w kieszeni otwiera a jedyna "pomoc" to ułatwienie handlu detalicznego i koła gospodyń wiejskich - to jest pomoc ale dla działkowców.