U mnie dopiero teraz zacząłem się interesować takimi zmianami, wcześniej się robiło to co ojciec powiedział, że zrobić trzeba. Już nie pierwszy raz widzę to na moich polach, ale jak wspomniałem- nie przejmowałem się tym. Też podejrzewałem septorioze liści, ale pewny nie byłem i nie jestem.
Efekt skracania mógł być kiedyś, to wychodzą nowe liście (pokazują się już powoli flagowce). A zdjęcia są z całego pola. Starałem się wybrać okazy w różnych stadiach porażenia, przy czym pierwszy zwrócił moją uwagę i zacząłem szukać. Drugiego tak "uciętego" nie znalazłem. Ale masa jest takich jak ten po prawej- widać, że blaszki w pewnym momencie liścia zaczynają się zwężać. To musi być jakaś choroba. Tylko jaka?
Na N2 jeszcze nic nie planuję. Zaraz będzie trzeba jechać, ale jestem tak zielony, że jeszcze nie wiem z czym. Pewnie zadecyduje o tym diagnoza tego co jest na zdjęciach
U mnie spadło nie wiem ile, ale duuużo wody. Pola głęboszowane, a modliłem się o brak deszczu, bo wszystko by spłynęło.