Skocz do zawartości

Piła Hitachi



Do Mikołajek jeszcze troche,no ale jest kolejna zabawka;)




Rekomendowane komentarze

Stare 40stki Husqvarny to naprawdę jedna z najlepszych pił. Nigdy takiej nie miałem ale piłowałem kilkoma i zawsze byłem w szoku, że tak mała piła ma takie kopnięcie. Tak więc jeśli macie ten model to nie sprzedawajcie. Części są nowe i używane. Nawet jeśli remont wyniesie dwa razy więcej niż nowa tej klasy to i tak warto.

Te ilości drewna o których piszecie to może i marketówkami można robić pod warunkiem,że się ma stalowe nerwy i lubi hazard...jedziesz do lasu a tam ruletka...zapali czy nie zapali  :D 

Swoim Jonseredem przez jakieś 15 lat wycinałem i przeważnie ciąłem na pieńki ok. 200 mp. Jak już pisałem to spora piła. 5 KM. z haczykiem z silnika 70 cm3. Zbiornik paliwa 0,75 L i kończy się dość szybko  :D Sama piła bez prowadnicy i łańcucha prawie 7 kg. Dziś już używana tylko do zadań specjalnych ale idzie jak dzika nie ważne czy tnie lipę czy metrowej średnicy dęba bo w każdym przypadku nie da się jej zadusić a spod łańcucha jak to mówią makarony się sypią. Teraz już takich sprzętów nie robią tak jak i w innych dziedzinach techniki to co trwałe nie opłaca się producentom.

Jak bym teraz musiał kupić nową piłę o mocy ok. 5 KM to chyba bym kupił Echo bo mała się u mnie sprawdza a dużą oglądałem w sklepie i robi dobre wrażenie.

Jeszcze na koniec powiem Wam czym różni się profesjonalna piła od amatorki. W pro piła ma chodzić na pełnym gazie i przy pełnym obciążeniu aż wypali cały zbiornik paliwa, przerwa na tankowanie i dalej to samo i tak dzień po dniu. Amatorska wytrzyma taką pracę może 2 do 5 zbiorników i już po pile.

Ja przy dachu często odpalam i gaszę piłe,to po  części wg mnie skraca żywotność,niekiedy z deka zmoknie,różnie to jest,takie warunki shindaiwa wytrzymuje najlepiej niestety albo byle jaka elektryczka,no ale kabel na dachu to samobójstwo... A NAC akurat z odpalaniem problemu nie ma xP największa bolączka to sztywna chamska rączka,waga zbyt duża w porównaniu do mocy,głośna w opór;/ spalanie duże,no i wiecznie luzujący się łańcuch.. naciąg beznadzieja jednym słowem

Nasza husqvarna 51 z 96 r nadal pracuje świetnie. Nikt jej nie oszczędzał, pracowała na oryginalnym oleju w paliwie, na mixolu i nic jej nie było. Ze 2 lata temu tylko tłok wymieniony(rozpadł się) i wcześniej pierścień. Kilka dni temu wysiadł wyłącznik. Mamy jeszcze drugą 51 tylko kilka lat młodszą. Pewnie posłużą jeszcze drugie tyle, byle części były dostępne. Nie ma sensu kupowania na gospodarstwo kolejnej nowej piły.


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v