Skocz do zawartości

Ursus C-360


benyk123

No i jak na złość, trzeba zakleić albo kupić nową oponę CULTOR :D
Jak tam już pozasiewaliście ? :)




Rekomendowane komentarze

Tylko ciekaw jestem skąd byś wziął pieniądze jakbyś miał 5ha swojego i 2 ha dzierżaw i co roku wszystko zboże zostawił hodowal 3 sztuki bydła i około 15 świń i nie miał żadnej stałej pracyi tylko jedno z rodziców miało 900zl emerytury a drugie nie miało nic ciekawy jestem czy żyjąc tak jak ja (w takich warunkach jak opisałem wyżej) w przypadku jak opona wystrzeli skąd weźmiesz na te dwie nowe opony

albo żuć tą gospodarkę pod chu..j,albo sie za nią weż jak trzeba żeby na te opony było bo jak teraz to co drugi na tym forum płacze jak tu mu żle i nic z tym nie robi bo to pole nie takie albo by wzią pole ale ile to paliwa trzeba i jakie to ryzyko,normalnie katastrofa

@Rolnik7343

Podziwiam Cie typku, na dobrą sprawę ciężko przewidzieć czy w okresie 8-10 lat tak jak założyłeś nie wystąpi żadne mechaniczne uszkodzenie. Równie dobrze mógł byś uszkodzic oponę po roku, dwóch, wtedy tez cały komplet wymienisz, mimo iż opona nadawała by się do załatania? Zarazem nie zgodzę się że opona nie jest w stanie przechodzić 30 lat... Również posiadam Ursusa c - 360, rocznik 1983 i jest on na ORYGINALNYCH oponach, dętkach, ba! nawet mają się całkiem dobrze, fakt że pracuje od zawsze jako drobny pomocnik, (teraz trochę więcej) na gruntach o powierzchni 40ha~, ale jednak. 

Dobrze więc powiem nawet na swoim przykładzie, w nowym ciągniku pracującym z ładowaczem czołowym zaczepiłem o kawałek druta na płycie obornika, rozerwałem oponę z boku, miałbym ją wyrzucić?. Hmm... zawiozłem do znajomego wulkanizatora tą gumę i tak szczęśliwie oponie z tą łatą zostało 20% bieżnika. Ciągnik pokonywał różne trasy, przewoził różne ciężary(wg rozsądku) i jakoś się udało. Nie mówię, że nie masz racji, bo jeżeli jest rozerwana opona na tyle, że byś przełożył pięść to faktycznie trzeba ją wymienić ale jednak jeżeli jest to rozcięcie, rozerwanie niewielkich rozmiarów to fachowo położona łata musi wytrzymać. Idąc twoim tokiem myślenia, które przedstawiłeś w pierwszym poście tego wątku, zdjęcia to zaoszczędziłem 5-6 tyś zł. Brawo ja?

 

@@@UP

Zgodzę się z tym stwierdzeniem w 100%, bliski znajomy w lambo 1050 premium z 2003?(ciągnik w turze) ma 80-90% bieżnika na oponach, tylko co z nich skoro są spękane, co jakiś czas się dzieją chopki.

@Zawisza Jak by po roku pękła to bym wymienił jedną ;) Nie miałem jeszcze sytuacji zeby opona pękła po roku zawsze wytrzymują kilka lat jak jak juz coś sie zaczyna dziać to bieżnik jest dość sporo "zjechany" więc poco mam wymieniać jedną skoro np. za rok będę musiał wymienić drugą ? Wole wymienić 2 sztuki pojade 20km do sklepu ciągnikiem i mam jeszcze wymiane gratis :)

Nie myl pojęć przecięcie a rozerwanie bo przy przecięciu jeśli nie jest one duże to wystarczy nawet łate przylepić a przy rozerwaniu to już łata za wiele nie pomoże ;)

Jak bym miał przy 7ha zbierać na opone to ja bym pier*olił taką robote bo wychodzodzi na to ze nic z tej roboty nie ma zysku ....  -_- U ciebie to albo słabe zarządzanie gospodarstwem albo brak chęci .... Albo po prostu "nie dam nawozu bo za drogi" a później płacz ze plonu i zysku nie ma <_<

Rolnik7343 dla ciebie jest wszystko takie proste bo masz więcej pola zboże sprzedasz hodowlę masz większą to i masz zyski

 

a z samej hodowli ciężko się utrzymać jak wszystko zebrane zboże zostawiam i go nie sprzedaję  dopiero wiosną się odwiezie ze 4tony to za tą kase się nawozy bierze odrazu    a paliwo opłaty podatki   za dzierżawę trzeba dać 300 odstępnego za hektar plus podatek i dopłatę oddać  właścicielowi 

 

cena za tuczniki śmieszna  bydła rocznie 1 sztuka tylko do sprzedania więc nie jest tak kolorowo się utrzymywać tylko i wyłącznie z 7ha    jeszcze jakbym  miał stałą pracę to co innego a tak to się wegetuje

Zacznijmy od tego, że wymieniłem dwie "możliwości" min. rozcięcie, rozerwanie i zaznaczylem że jeżeli jest to do zrobienia to bezsensowne jest kupno nowej opony. Z nas dwóch osobą która nie rozumie pojęć min.  "mechaniczne uszkodzenie" jesteś Ty. Maszyny pracują w różnych warunkach, to co siedzi w ziemi trudno przewidzieć, jednak Ty ograniczasz się do użytkowania opony w optymalnych warunkach, zakładając z góry że zjedziesz oponę w ciągu 10 lat bez żadnych ingerencji wulkanizacyjnych - jesteś w błędzie. Ale Ty sie nie cackasz i wymieniasz od razu na nowe buty, czy to po roku, dwóch, trzech, dziesięciu latach. Kolejna sprawa, piszesz, że nie miałeś jeszcze sytuacji gdzie przez krótki czas użytkowania pękła opona, ciesze się,  jednak takie rzeczy się dzieją.

 

 

@down

Dokładnie.

wiadomo jak się da zrobić że nie będzie miało to wpływu na wytrzymałość opony to można takie rzeczy,ale takie  łatanie z świadomością że ta opona może w każdej chwili puścić tylko żę się jedzie to nie ma sensu,jechać z duszą na ramieniu,takimi oszczędnośćiami to sobie można jedyni większych kosztów i problemów na robić,

a Tobie borekk17 pisałem żebyś się wzią za tą gospodarkę albo to rzucił bo to do niczego nie prowadzi,tylko  marudzenie jak to wszystko żle nie każdy od razu ma,ale siąść i płakać tokażdy potrafi a zrobić coś to brakuje odwagi bo strach że nie wyjdzie a jak się boisz to się nie żal i rzuć to


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v