Skocz do zawartości

Rekomendowane komentarze

Są przede wszystkim bardzo wdzięczne, ale też charakterne ;-). Często spotykam gdzieś pojedyńcze sztuki trzymane dosłownie przy domu, pod oknem, w ramach ciekawostki przyrodnicznej :) . Hobbistycznie jak najbardziej fajna sprawa. Rewelacyjnie wykorzystują każdą dosłownie paszę, przez większość roku żywią się praktycznie same, jedynie zimą trzeba im sypnąć kiszonki, ewentualnie trochę śruty. Są też świetnym rozwiązaniem jako żywe kosiarki :D . Wpuszczamy je na bardzo zarośnięte działki, z ponad 2 metrową trzciną i drobnymi krzakami. Póżniej zostaje z tego tylko trochę sitowia do dokoszenia.

Powiedzmy, że będą czyste rasowo, ale ponieważ ta rasa jest jeszcze dość mało popularna, to 90% materiału genetycznego w Polsce opiera się na dwóch niemieckich hodowcach. Bardzo często zdarza się przy prześledzeniu papierów jałówek, które potencjalnie chciałabym kupić, że w drugim lub trzecim pokoleniu są spokrewnione z tymi, które mam w swoim stadzie, oraz niestety z buhajami. Dodatkowo w Niemczech bardzo często zdarzają się mieszanki Highlanda z Limousine. W tej chwili najlepszy materiał zarodowy mają Szwedzi, Norwegia i Dania, a ze względu na wysoką cenę ich zwierząt bardzo małe jest niebezpieczeństwo pokrewieństwa w stadzie :) .

W tej chwili cały czas rozbudowuję stado. Od przyszłego roku byczki sprzedajemy na salami ;) , a panienki zostają w na dożywociu z nami :)

Nie jest to na pewno towar, który weźmie każdy odbiorca, tak jak np. limousine. Mięso jest raczej dla koneserów - bardzo smaczne, marmurkowe, z lekkim posmakiem dziczyzny , ale też dość drogie. W tej chwili w Posce nie ma generalnie koniunktury na wołowinę wysokiej jakości, ani kultury jej jedzenia. Tylko w większych miastach typu Warszawa, Wrocław, Kraków powoli robi się moda na coś więcej, niż zwyczajna wołowina, i wynika to ze snobizmu głównie ;-). Rynek nie jest łatwy, i nie łatwo jest znaleźć dobrego odbiorcę. Oczywiście zawsze można sprzedawać Highlandy po regularnej cenie 10 czy 15 zł za kg,ale tutaj należy pamiętać,że to nie jest raosa przystosowana do intensywnego opasu i produkcji taśmowej.

Ciężko też w ich przypadku określić jakiś konkretny punkt, od którego cała zabawa zaczyna się opłacać. Opłaca się na pewno wtedy, kiedy mamy duży areał łąk do wypasu, a jedynie zimą je dokarmiamy. Nie wymagają budynków gospodarczych, więc koszty utrzymania przez większą część roku są praktycznie zerowe. Mając 20 matek i zakładając, że każda co roku będzie się wycielać, a połowa z cielaków będzie męska, mamy 10 buhajków na sprzedaż. Sprzedając je po roku mamy 10 szt, po 250 kg. Wydajność rzeźna to około 60% czyli 1500 kg mięsa. Schody zaczynają sie tutaj, bo wszystko zależy od ceny, jaką się uda uzyskać. Nie jest to oszałamiający zysk, ale trzeba pamiętać o minimalnych nakładach.

Do tej pory po czarnym byku czarne i popielate rodzą się tylko buhajki, ale w Szkocji spotyka się czarne krowy :) .

A ile według ciebie siana powinienem im dostarczyc rocznie, tak aby wykarmic 2 mamki plus byczka? Planuje przeznczyc 0,5ha pastwiska na nie. Ewentualnie moge dogrodzic dwa kawałki ktore maja w sumie około 1ha, ale wolałbym tego uniknąc. Ile mniej wiecej moze wazyc odsadek w wieku 6 miesiecy tak abym mógł go ubic w gospodarstwie. Pozdrawiam

Jest jeden problem z tą hodowla w Polsce. Dość ciężko znaleźć stałego i stabilnego odbiorcę, który doceni walory tego mięsa i to w jaki sposób jest to bydło hodowane w znającym się na rzeczy gospodarstwie.

Każdy naprawdę dobry kucharz znający się na wołowinie wie, że wołowina ma największą wartość kulinarną w wieku powyżej 36 miesięcy (zwłaszcza w rasach ekstensywnych). W naszym kraju natomiast ciężko jest sprzedać bydło powyżej 24 miesięcy a jak już to za niższą cenę czyli kolejny paradoks...za lepszy towar płacą mniej...

Jeśli ktoś zabije i zje byczka rasy Highland w wieku 6 miesięcy i takiego samego byczka jakiejkolwiek innej rasy to nie poczuje różnicy w smaku. Po 36 miesiącach popularny w Polsce Limuzen będzie nadal smakował tak jak roczniak czyli nijak a 36 miesięczny byk ras ekstensywnych czyli między innymi Highland to będzie niebo w gębie.

Wielka szkoda,że nadal o spożyciu wołowiny w naszym kraju decyduje moda a nie autentyczne gusta konsumentów.

Tak długo będzie to regułą do puki do naszych sklepów trafiać będzie wołowina ze starych krów i za młodych byków a to co najlepsze selekcjonerzy zakładów mięsnych wysyłać będą za dużą kasę za granicę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v