Skocz do zawartości
Co widzimy na zdjęciu Claas Avero 160 ?

Kombajn Claas Avero 160 przygotowany do prac żniwnych na placu gospodarstwa. Maszyna wyróżnia się charakterystycznym zielono-białym korpusem z czerwonymi felgami, typowymi dla marki Claas. Avero 160 jest wyposażony w czterocylindrowy silnik Mercedes-Benz o mocy 158 KM, co zapewnia skuteczne zasilanie systemów maszyny. Zastosowanie klasycznego bębna młócącego z jednoczesnym wykorzystaniem dwóch rotorów omłotu zwiększa efektywność prac, a zbiornik ziarna o pojemności 4 000 litrów umożliwia długi czas pracy bez przerw na wyładunek. Kombajn ten, często wyposażony w heder z motowidłami, idealnie sprawdza się podczas zbioru zbóż, takich jak pszenica czy jęczmień. W tle widać typową zabudowę gospodarczą, co podkreśla codzienną funkcjonalność maszyny w kontekście prac polowych.




Rekomendowane komentarze

macursus : trochę źle to liczysz i przeinaczasz liczby na swoje ale nie ma się co o to kłócić. Po pierwsze np. Claasem Dominatorem 108 skosiłbyś tyle samo a po drugie dużym kombajnem usługowym wykosilby nawet szybciej. Także podciągasz wyliczenia pod "siebie" ale akurat to rozumiem.


Ja uprawiając blisko 160 ha nie mam własnego kombajnu i jakoś nie pali mi się go kupować a już na pewno nie nowego. Musiałbym kupić jakiegoś Tucano 450 aby to miało sens a taki nawet nie chce wiedzieć ile kosztuje ale pewnie coś koło 550 - 600 tyś. Do tego kredyt, odsetki, przeglądy, paliwo, ubezpieczenie, kombajnista rocznie wychodzi ok. 150 tyś. zł tak przez 7 lat.


A tak płacę za usługi 40 tyś. zł i nic mnie nie obchodzi, absolutnie nic. A chętnych na usługi jest tyle, że nie zaczynam kosić później niż inni. Aby tylko szybko zwozić na magazyn.


Jednak wiadomo, że na koniec kombajn zostaje i jest swój ale nie zawsze się to opłaca.

Widzę, że kilka osób się w żywą dyskusję wdało. Według mnie mamy wolny rynek, jeśli ktoś chce kupić sobie kombajn na taką powierzchnię, to jego sprawa. Co mnie obchodzi, czy komuś się to zwróci. Pilnujmy swojego nosa. Jeśli ktoś będzie miał taki kaprys, to sobie pieniądze zakopie w ziemi, spali lub zje. Może nie aż tak drastycznie, ponieważ prawo na to nie pozwala. Co nie zmienia faktu, że jeśli ktoś coś chce kupić i za to płaci, to nikomu nic do tego. Ludzie na alkohol wydają więcej pieniędzy, a tutaj jest chociaż ciekawy sprzęt, który oby posłużył jak najdłużej i bez awarii.


 


Ci forumowi awanturnicy, to takie typowe "cebulaki", którzy zazdroszczą innym. Panowie, pracujcie wedle własnego uznania i nie uczcie innych. Jeśli ktoś odpadnie z gry, to lepiej Wam, bo ceny podskoczą. Chociaż w ostatecznym rozrachunku, to ten przegrany może zwyciężyć. Najlepiej jest życzyć jak najlepiej innym, ale pilnować własnego interesu i mieć głowę na karku. :)

Co nie zmienia faktu że każdy ma prawo krytykować decyzje innych jeśli jest to uzasadnione. Załóżmy że Kowalski kupił Fendta 312 na 15ha. Ma kasę, posłuży mu maszyna wiele lat tyle że biorąc pod uwagę ekonomię - jest idiotą. 

Co do posiadacza Avero - kombajn piękny, sam chciałbym taki mieć jednak biorąc pod uwagę koszty eksploatacji, cenę maszyny, amortyzację i przede wszystkim areał - taniej byłoby wynająć kombajn i zapłacić 200% normalnej ceny za koszenie. Nic nikomu do tego ale... to będą drogie żniwa.  

 A używany kombajn zawsze ma jakieś maki. Zawsze to jest stare i nadaje się do remontu. 

 

Bzdura totalna. Jak kombajn zrobił 1000 czy 1500mth to do remontu? Połowę tego czasu przejeździł. 

Co do kosztów to nowa maszyna generuje ich bardzo dużo bo co rok traci na wartości. Jeśli rozważamy kwestię szczęścia - ok, radości co niemiara że  można pośmigać nówką ale to żaden rozwój tylko dodatkowe niepotrzebne koszty i wręcz wyrzucanie pieniędzy bo zamiast faktycznie się rozwinąć i kupić np grunt to wyrzuca się kasę w błoto.

 

Jeszcze jedna dygresja do tego co powiedziałeś jeśli chodzi o przejazdy z pola na pole. Nie żebym się kłócił, czy chciał komuś coś udowodnić, ale tak sobie myślałem i liczyłem i oto do czego doszedłem:powiedzmy że średnia odległość pól to 5 kilometrów i powiedzmy że razem z odpięciem i zapięciem hedera będzie to godzina, a średnia powierzchnia kawałka to 3 ha (a na 99% jest większa) . Wtedy stosunek czasu przejazdu do czasu pracy to już 1 do 3, czyli przejeździł nie połowę a co najwyżej ćwierć czasu. Na pewno te obliczenia są obarczone jakimś błędem bo nie dysponowałem danymi w skali całego kraju. 

Po drugie kombajn który zaproponowałeś nie ma 1000-1500 mth tylko 2100 mth i 27 lat. Tam niektóre części ze starości się już sypią, paski parcieją, a opony pękają. Zależy na co trafisz,
ale za kombajn z nowymi gumami i paskami trzeba więcej zapłacić.

Po trzecie ten kombajn swoje pierwsze conajmiej 1000mth zrobił na zachodzie, a tam kawałki rzadko kiedy mają 3 ha. Załóżmy że po 9ha i godzina dojazdu, to już jest 1 do 9, czyli tylko
10% czasu na dojazdy, a po 900mth w morderczych upałach silnik i inne podzespoły nie pozostają nienaruszone.

Po czwarte, zazdrościcie i tyle;), jeszcze raz gratuluję właścicielowi, życzę wysokich plonów, niskich rat i czekam na zdjęcia ze żniw.

Ja osobiście mając małą powierzchnię pola też skłaniałbym się posiadać swój kombajn i nie używany tylko nowy... Mając fundusze sam bym się nie zastanawiał i brała taki kombajn tylko czy przy mały areale nie byłby warto zakupić coś z np New Holland'a model TC5040 czy TC5050, które byłby tańsze a resztę pieniędzy przeznaczyć na inne inwestycje... Czy Lukaszo92 w ogóle brałeś pod uwagę inne marki...?

Gratulacje zakupu. Nie słuchaj zazdrośników. Jakość komfort  prestiż = claas. A to kosztuje. A czy zakup nowego samochodu z salonu jest opłacalny? Ile takim powiedzmy  mercem zarobisz? Jakie koszty eksploatacji?  Maluchem też można by jeźdźić. A może zamiast traktora kupujmy konie?


Panowie zastanówcie się . Idźmy do przodu ,rozwijajmy się - nowy sprzęt to nasza wygoda.

Tak sobie poczytałem komentarze bo akurat sam zastanawiałem sie nad kupnem nowego. Tak samo mam mało pola ale co roku go przybywa. Miał być uzywany ale jesli chcemy coś dobrego znaleźć to trzeba dac prawie 100tyś i to za sprzęt 20 letni. Kosić będzie i tańszy, starszy ale w okolicy już mają takie wynalazki że i 2 ha stojącego zboża wykosić na dzien nie mogą bo bez przerwy awaria a to pasek a to łozysko.


A miesiąc przed żniwami już go rozbierają i szykują, wszystkiego nie upilnujesz. Owszem każdy sobie kalkuluje, używki mają swoją zaletę w cenie a nowe to nowe, wiadomo. Gratuluje zakupu :)


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v