Skocz do zawartości

pawlus224

... kilka godzin później już nie straszył swoim wyglądem :rolleyes:

Co widzimy na zdjęciu Ursus C-330?

Ursus C-330 to lekki ciągnik rolniczy o mocy ok. 30 KM, napędzany dwucylindrowym silnikiem wysokoprężnym S-312C o pojemności 1960 cm³, który dobrze sprawdza się w typowych pracach gospodarskich na placu i w obejściu. Wolnossąca jednostka współpracuje z mechaniczną skrzynią biegów 6/2, zapewniającą odpowiedni dobór przełożeń do prac z lekkimi maszynami uprawowymi, transportu wewnątrzgospodarskiego czy obsługi hodowli. Masa własna ciągnika wynosi około 1900 kg, a udźwig tylnego TUZ sięga w przybliżeniu 800–900 kg, co pozwala bezpiecznie agregować niewielkie pługi, brony, kosiarki czy rozsiewacze nawozów. Model Ursus C-330 był produkowany w latach 1967–1987 i nadal jest popularny na małych oraz średnich gospodarstwach w Polsce, gdzie wykorzystywany jest jako ciągnik pomocniczy; przybliżone ceny używanych egzemplarzy na rynku krajowym mieszczą się zazwyczaj w granicach 15 000–30 000 zł, zależnie od stanu technicznego i wyposażenia.


Rekomendowane komentarze

Prorok , a miałbyć bordowy ... ,gdyby nie przypadek ... ale też myśle , że ten kolor pasuje takiej "zabaweczce" jaką jest mały ursus :)

 

Krystian , mało to nie jest ale myślę ze jesli ktoś szuka ciągnika "dla siebie" to w 330 warto tyle zainwestowac :) (napewno bedzie to lepsza inwestycja niz w 360) , rzeczywiście piękna jest ta z ogłoszenia :rolleyes:

 

 

Akaku u mnie w sasidniej wsi była identyczna sytuacja (dziadek zciągał sprzęt i dbał jak nie wiem a syn siedział w anglii i obiecywał ze wróci a ojciec czekał i trzymał maszyny jak w salonie motoryzacyjnym) , w końcu przyszedł czas sprzedazy , ktoś kupił bizona który wyglądał jakby chwile temu opuscił fabrykę ... i co ? i okazało sie ze wszystkie łożyska i pasy są do wymiany , gdy poszedł w pole bizon zaczął sie "sypac" jak domino w końcu wyszło na to ze kupujący stracił dużo pieniędzy a skusił go stan "jak stał" a jak zaczął pracowac to sie wszystko okazało :unsure:

Pawle czy ta 30 jest w stanie oryginalnym :blink: pierwszy raz spotykam sie z takim kolorem 30(najwidoczniej mało widziałem :P ) okaz naprawde cud miod malina ;) mozesz cos o nim napisac? z ktorego roku i ile mth, opony tez ma oryginalne? naprawde jestem w szoku jak mozna utrzymac ciagnik w takim stanie :rolleyes: naprawde cudo. Stawiam 5 bez wachania ale to i tak za mało jak dla niego :) pozdrawiam

Ależ nie ;)

 

Orginalnie był żółty fachowo mówiąc "melonowy" :)

Został wyprodukowany w 1980 roku a zakupiony przez mojego tatę i dziadka jeszcze na dotarciu od 1 własciciela (czasy przydziałów których dziadek nie mógł dostać) .

Był pierwszym ciągnikiem w naszym gospodarstwie , na początku miał mało pracy , później mniejwięcej od 1985roku pracował sporo z prasą Z-224 i małymi maszynami podstawowymi takimi jak kosiarka osa i pług 2 skibowy .

 

W 1987 roku role głównego ciągnika przejął 3p i od tej pory głównym zadaniem 330 było koszenie łąk i lekkie prace polowe i pielengnacyjne . Około roku 1994 był już w gorszym stanie , nie palił z akumulatoerów i nie miał swiateł , doszła mu równiez praca z kombajnem anna z-644 , i tak stopniowo był w coraz gorszym stanie , z tylnych kół schodziło powietrze i był już uzywany tylko do pryskania , nawozenia siewu i pielengnacji buraków curowych , reszte czasu stał i to pod "chmurką" , później doszło do tego ze powietrza nie dało się już napompowac i został zagarazowany do stodoły gdzie stał około roku -2lat , następnie przeciągnieto go pod inny dach , gdzie dostęp miały konie , odbiło się to połamanymi lampami i wgnieceniem atrapy , stał w tym miejscu około 5 lat i służył dzieciom do zabawy , naszczęscie nie byłem niegrzecznym dzieckiem i nie powybijałem mu lamp czy cos w tym stylu ...

Był czas ,że dziadek chciał go sprzedac , sasiedzi tez pytali o czesci czy bysmy go nie sprzedali ,..

W roku 2005 miałem już te nascie lat i postanowiłem za wszelką cene go uruchomic i powoli przywracac do życia , oczywiscie wszyscy z rodziny mówili "daj sobie spokój" ale Ja kupiłem za swoje uzbierane pieniądze dwie dętki i pompę wodną ... i liczyłem na to ,że da się go uruchomic na zaciąg ...

 

... nie dało sie , silnik ani drgnął :huh:

Więc znowu ciapek poszedł "pod płot" bo nie było kasy na remont ...

Minął niecały rok , przyszły dopłaty i z wielkim (naprawdę wielkim) trudem udało mi sie namówić tatę zeby oddac go do remontu , i stało się w czerwcu 2006 roku został przeprowadzony kapitalny remont i malowanie , to było cos usłyszeć starego ciapka po około 7 latach przerwy :rolleyes: oczywiscie gdy przyszedł termin odbioru ciągnika od razu się do niego dorwałem i przyjechałem do domu , czułem sie jakbym go z fabryki przyprowadził B) :D :rolleyes:

 

Na mojej wsi co młodsi zapomnieli juz o starej 330 i myśleli ze kupiliśmy ciągnik , naprawdę "morelka" robiła wrazenie :) Starannie dotarłem silnik , 330 dostała nowe zadania w których 3p się nie sprawdził tak jak suszenie siana ,opryski itp. i tak stopniowo pomalutku "wyczułem" ten ciągnik , a tata przyznał mi racje ,że decyzja o remoncie to był najwyższy czas ;)

 

Teraz 330 ma około 3600mth od nowości +/- 100mth bo chodziła chwilę z odpiętą linką bo licznik brzęczał ;)

 

Mam wielki sentyment do tego ciągnika bo poniekąd go "wywalczyłem" :rolleyes:

 

 

 

Przepraszam za to ze wyszło z tego opowiadanie :unsure:

Ależ nie ;)

 

Orginalnie był żółty fachowo mówiąc "melonowy" :)

Został wyprodukowany w 1980 roku a zakupiony przez mojego tatę i dziadka jeszcze na dotarciu od 1 własciciela (czasy przydziałów których dziadek nie mógł dostać) .

Był pierwszym ciągnikiem w naszym gospodarstwie , na początku miał mało pracy , później mniejwięcej od 1985roku pracował sporo z prasą Z-224 i małymi maszynami podstawowymi takimi jak kosiarka osa i pług 2 skibowy .

 

W 1987 roku role głównego ciągnika przejął 3p i od tej pory głównym zadaniem 330 było koszenie łąk i lekkie prace polowe i pielengnacyjne . Około roku 1994 był już w gorszym stanie , nie palił z akumulatoerów i nie miał swiateł , doszła mu równiez praca z kombajnem anna z-644 , i tak stopniowo był w coraz gorszym stanie , z tylnych kół schodziło powietrze i był już uzywany tylko do pryskania , nawozenia siewu i pielengnacji buraków curowych , reszte czasu stał i to pod "chmurką" , później doszło do tego ze powietrza nie dało się już napompowac i został zagarazowany do stodoły gdzie stał około roku -2lat , następnie przeciągnieto go pod inny dach , gdzie dostęp miały konie , odbiło się to połamanymi lampami i wgnieceniem atrapy , stał w tym miejscu około 5 lat i służył dzieciom do zabawy , naszczęscie nie byłem niegrzecznym dzieckiem i nie powybijałem mu lamp czy cos w tym stylu ...

Był czas ,że dziadek chciał go sprzedac , sasiedzi tez pytali o czesci czy bysmy go nie sprzedali ,..

W roku 2005 miałem już te nascie lat i postanowiłem za wszelką cene go uruchomic i powoli przywracac do życia , oczywiscie wszyscy z rodziny mówili "daj sobie spokój" ale Ja kupiłem za swoje uzbierane pieniądze dwie dętki i pompę wodną ... i liczyłem na to ,że da się go uruchomic na zaciąg ...

 

... nie dało sie , silnik ani drgnął :huh:

Więc znowu ciapek poszedł "pod płot" bo nie było kasy na remont ...

Minął niecały rok , przyszły dopłaty i z wielkim (naprawdę wielkim) trudem udało mi sie namówić tatę zeby oddac go do remontu , i stało się w czerwcu 2006 roku został przeprowadzony kapitalny remont i malowanie , to było cos usłyszeć starego ciapka po około 7 latach przerwy :rolleyes: oczywiscie gdy przyszedł termin odbioru ciągnika od razu się do niego dorwałem i przyjechałem do domu , czułem sie jakbym go z fabryki przyprowadził B) :D :rolleyes:

 

Na mojej wsi co młodsi zapomnieli juz o starej 330 i myśleli ze kupiliśmy ciągnik , naprawdę "morelka" robiła wrazenie :) Starannie dotarłem silnik , 330 dostała nowe zadania w których 3p się nie sprawdził tak jak suszenie siana ,opryski itp. i tak stopniowo pomalutku "wyczułem" ten ciągnik , a tata przyznał mi racje ,że decyzja o remoncie to był najwyższy czas ;)

 

Teraz 330 ma około 3600mth od nowości +/- 100mth bo chodziła chwilę z odpiętą linką bo licznik brzęczał ;)

 

Mam wielki sentyment do tego ciągnika bo poniekąd go "wywalczyłem" :rolleyes:

 

 

 

Przepraszam za to ze wyszło z tego opowiadanie :unsure:

 

 

Podobnie było z moim ciapkiem. tata go kupiłw 93 roku , jezdził nim , poam częto porzyczał go wuja , który rozwalił akumulatory , światła , itp. tata jezdził nim tylko na zaciąg m woził obornik pryskał , i w sianokosy troche poprzerabiał sianko i pozgarniał , czyli ciapek chodziił max 30 razy do roku, w 2005 roku po zimie nie chciał zapalić nawet na zaciąg , stał tak przez rok , potem przyszła swera dopłat , tata oddał go do mechanika , kupił akumulatory , i tak ciapek jeżdzi ddo dziś , a teraz ja go ulepszam , i robir różne przeróbki

Pawle jak sie czyta twoje "opowiadanie "to az sie łezka w oku kreci wazne ze ta hisoria zakonczyła sie szczesliwie :) szacunek dla ciebie ze o niego walczyłes. Kolor jak najbardziej udany. Pozdrawiam

 

 

Dziękuje Ci i wszystkim za miłe słowa , wszak to nie koncert życzeń ale cieszę sie że wam tez sie podoba tak stary , pospolity i zwyczajny jak ich wiele na polskiej wsi ciągnik :)

 

 

Pozdrawiam wszystkich ;) i jak coś to pytać , zawsze chętnie odpowiem .

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v