Witam. Wczoraj pytałem o kapitale w perkinsie bo temat na Ryśkowym Ursusie stanął. Pojechałem siać c4011 kredę. Zasypane ponad 500kg. Coś stukało w podnośniku wcześniej,ledwo podniósł ale podniósł. Wracając na pusto coś puknelo i już ani podnosić ani opuszczać, pompa od hydrauliki pracuje, wom dziala, ale dźwignia od żółw zając chodzi w taki sposób że nie czuć przeskakiwania więc tam coś się popsuło to raz,a dwa od podnoszenia dźwignia tak samo chodzi jakby nie łączyła się w plecaku z czymś. Jednym słowem się popsuło i trzeba zrzucać plecak. Może bliżej zimy się za to zabiorę. Myślałem że może się rozdzielacz zaciął ale chyba raczej nie