Witam, koledzy, malymi krokami zbliza sie nowy sezon paprykowy wiec mysle ze trzeba by sie podzielic swoimi doswiadczeniami z poprzedniego roku a przy okazji wymienic sie doswiadczeniami. Jak ktos sledzi ten watek to zauwazy ze w tamtym roku zapoczatkowalem swoja przygode z papryka i ....Wlasnie i ...wyszla fajnie.ale od poczatku. Zasadzilem 1 ha 35 tys sztuk, rozsaw 2 rzedy co 40 zm przez srodek tasma i przerwa 1m, odmiany aristotle oraz chouca, Plon 3 tony melanz 12 zielona i 25 ton czerwonej wiec jak na 1 rok jestem zadowolony.Ale apetyt rosnie w miare jedzienia i w tym roku postanowilem podwoic plantacje. pierwsze spostrzezenie to ze do konca nie jestem przekonany do tasmy pomiedzy 2 rzedami, jesli chodzi o podlewanie to ok troche dluzej sie leje jak gdzies nie dolewa, ale jesli chodzi o ferdygacje to widac po krzakach ze miejscami brakowalo nawozy ( tasma sie przesunela na 2 strone pod wplywem wiatru. jesli chodzi o odmiany to aristotle super, chouca jest na moj klimat (kuj-pomorskie)troche za pozna gdyz duzo kwiatu nie zdarzylo zawiazac owocu w porownaniu do aristotle. Mam pytania: czy na poczatek zrywacie po 1 zielonym owocu aby przyspieszyc kolorowanie , i ze wzgledu na brak nasion aristotle co doradzicie w zasteptwie, dodam tylko ze przedstawiciele handlowi namawiaja mnie na odmiane syngenty. czekam na wasze spostrzezenia i doradztwo pozdrawiam