Osobiście jestem "pesymizdą" jeśli chodzi o opłacalność i ceny rzepaku.
Przede wszystkim że względu na projekt ustawy o biopaliwach o czym ktoś tu już wspominał. Możliwy spadek zapotrzebowania o 1mln ton w Polsce. Nie potrafię teraz znaleźć tego art. ale mimochodem wspomniano w nim że podobne zmiany planują.. Niemcy. Oczywiście może to nie przejdzie przez Sejm, jednakże ostatnio raczej jesteśmy ruxxani niż wspierani (500zl /ha nawozów=120kg super, a na ha rzepaku idze w sumie z 800kg )
Historycznie rzepak oscyluje na giełdzie ok 400 EUR, dźwignął się do 600 od 2020r - przypuszczam, że niektórzy wiedzieli co się wydarzy I był popyt. Potem od w zasadzie kwietnia trend jest spadkowy.
Dodatkowo od lat rośnie powierzchnia upraw rzepaku nue tylko w Polsce,
Nadchodzi kryzys a każdy kryzys wiąże się ze spadkiem popytu na wszystko a co za tym idzie następuje spadek cen. To dotyczyć będzie nie tylko rzepaku.
Tymczasem wojna może destabilizować rynki, moze ten czynnik nam pomoże, bo Putin oraz spekulanci będą mieszać w kotle, tylko traf wtedy na górkę.
Reasumując nie spodziewam się 4tys za rzepak, wątpię żeby zimą doszedł do 3,5, choć może przez chwilę... zakładam że w kolejne żniwa będzie cena jak w te, co będzie, czas pokaże.