Kupiłem używany opryskiwacz sadowniczy i problem polega na szczątkowym ciśnieniu na rozpylaczach po wyłączeniu elektrozaworu głównego (z większości rozpylaczy leci ciecz ze zmniejszonym ciśnieniem). Każdy z elektrozaworów sterujących sekcjami jest sprawny (4szt) i odcina dopływ. Ciśnienie pozostaje po użyciu zaworu głównego, który jest znacznie wygodniejszy w użyciu. Zdaje się, że działa on poprzez otwarcie powrotu do zbiornika, co obniża ciśnienie na sekcjach. Czy możliwe jest, że jest za mały przekrój powrotu (przez złącze podwójne jest wspólny z zaworem proporcjonalnym regulującym ciśnienie. Próba robiona była przy 8 barach. Rozpylacze na mosiężnych oprawach z zaworkami odcinającymi sprawne (kilka zaworków odcinających wymieniałem na próbę). Wyciek ustaje dopiero po zmniejszeniu ciśnienia do ok.3 barów. Sekcje są z kompensacją cieczy i zawory kompensacyjne wyregulowane prawidłowo. Co jeszcze może być przyczyną pozostałości ciśnienia?