Skoro chcesz ciągnik do lekkich prac to do czego Ci jakiś wystrzałowy moment obrotowy? Takie większe silniki 3cyl w ciągnikach to nie jest jakaś nowość (w latach 60tych seria U już miała 3garowca 60konnego, a w latach 80 taki Valmet wkładał uturbione jednostki wypluwające ponad 80koni). Nowe ciągniki mają tyle osprzętu, że sam ewentualny remont słupka to najmniejsze zmartwienie - i to niezależnie od ilości tłoków. Uważam, że jeśli to ma być ciągnik do opryskiwacza, jakiegoś siewnika kukurydzy, może tura to warto się pochylić nad wersją "upośledzoną", chociaż znam gościa, co 3garową Valtrą normalnie lata w polu z maszynami i póki co się nie skarży. Nie uciekniemy już chyba od tej miniaturyzacji, kiedyś ciągnik >100konny musiał mieć szóstkę pod maską, a dziś 140 lekko wykręcają czwórki. Chętnie poczytam, co mają do powiedzenia użytkownicy takich chrupków z przebiegami kilkutysięcznymi.