Ja mam podobnie tylko, bardziej złożony problem... poznałam go rok temu. Mam duży wygodny dom 5 km od jego gospodarstwa, swoje dzieci i jestem po rozwodzie. On gospodarstwo z rodzicami i 4 dorosłe mniej lub bardziej siostry. Zamieszkaliśmy u mnie on rano skoro świt jedzie do siebie nawet kawy że mną nie wypije. siedzi cały dzień tam, do mnie wraca koło 19 pije piwo idzie spać i tak 7 dni w tygodniu. Całe lato jeżdżę na pole z obiadami w zimę czekam z ciepła kolacja. Jak wszyscy wyjechali na wakacje to pojechałam pomóc przy cielakach. jednak nie jestem tam mile widziana ciągle od jego rodziców idą złośliwe teksty w moja stronę nawet w towarzystwie na imprezach rodzinnych :( on teraz mnie zmusza żebym mimo wszystko przyjeżdżała tam do niego i pracowała na gospodarce. jego siostry mało co robią, a ja mam pracować żeby im się żyło lepiej. Ja mam prace dobrze zarabiam i utrzymuje wszystko sama
Nie chce być kopciuchem którego się tam nie lubi i orać. a bardzo lubię pracę z cielakami tylko czuje się tam okropnie:(