Witam. Sam od niedawna jestem posiadaczem mf6475. W zasadzie to kupiłem go przypadkiem, bo był w najlepszym stanie u handlarza spod Włocławka. Co do silnika to czytałem o tym co znalazlem w necie. A szczególnie to porównywałem ceny części. W perkisie na zwykłej popie vp regeneracja wtrysków kończy się na wymianie końcówek i regulacji. Pompę również można regenerować a cena zależy co uległo awarli lub co jest zużyte. Późniejsze silniki miały osprzęt cat a (comon rail), które są drogie w naprawie. Zdaje mi się, że zależy jak będzie ciągnik użytkowany. Sporo o różnicach pomiędzy pompą vp a comon rail mówią na kanale agrojd. Wiem, że to o John Deer ach gadają. Lecz to są prawie te same pompy. Pierwsze co to mówi, że różnica w spalaniu jest na korzyść pompy vp. I jeszcze to, że jak robisz małe przebiegi to pompa vp jest lepsza. Nie wiem czy można to porównywać do silników perkinsa czy sisu. Lecz można tym tropem pójść. Było coś o przedniej osi. Ostatnio miałem mały remont. Na 3 hydroakumulatory 2 były pęknięte. Po wymianie na markowe zamienniki (3 razy tańsze) oś odżyła. Przy hamowaniu na pusto ładnie nurkuje.