Skocz do zawartości

Chino

Members
  • Postów

    23
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Chino

Nowicjusz

Nowicjusz (1/14)

0

Reputacja

  1. A nie odwrotnie? U mnie jak dam bolec od strony silnika to pompa chodzi a jak dam na zewnętrzną dziurkę to nie chodzi Tak chyba będę musiał zrobić Swoją drogą dałem bolec na maxa w strone silnika (nawet poza otwór na niego, jeszcze mocniej w strone silnika), pracowałem masztem z 40min i nie miałem sytuacji żeby nie zadziałał on tudzież podnośnik. Wygląda na to jak by to tu byl gdzieś pies pogrzebany.
  2. jeszcze jedna? dwie są. Jedna od strony zewnętrznej - troche farbą zalana i druga od strony silnika. Za tą drugą mogę jeszcze kawałe przeskoczyć dalej bolcem jak widac na fotce. Zaraz ide potestować, sąsiadowi samochód na widłach wywiozę czy coś .. w ramach testów Ale wygląda to tka ja by napęd przestawał podawać na pompę, może przez obciążenie nie do końca łączy jakiś element sprzęgajacy pomiędzy napędem a pompą?
  3. Ok dzięki. Tylko teraz, która pozycja jest właściwa ? Ta z dziurką na bolec czy jeszcze głębiej? Bo mogę przesunąć dźwignie jeszcze dalej. No i na ten moment działa w tej pozycji ale jeszcze nie miałem okazji popracować pod obciążeniem
  4. No właśnie tak myślę czy to nie kwestia napędu. Jak działa ten rozłącznik? Podnosi się bolczyk i przesuwa w strone silnika żeby rozłączyć ? Czy jak dokładnie ? Jak działa ten mechanizm od strony pompy ? Bo to może to po prostu...
  5. Odnośnie opuszczania - jak trzymam dźwignię w pozycji pośredniej to maszt opada a pompa nie pracuje, dopiero jak dopchnę do góry to słychac pompę. Niestety mój Władek nie popracuje w polu za wiele - jest pojazdem warsztatowym, więc brak pozycji pływającej chyba nie bedzie dla mnie problemem. Wracając do głównego problemu - próbowałem przetestować to o czym piszesz czyli - czy mocne obciążenie podnośnika skutkuje późniejszym brakiem załączania pompy. Odpowiedź - wygląda na to, że tak. Podjechałem sobie pod 400kg paletkę (czyli na belach dało to jakieś 700kg). Władek podniósł to trochę - ale tylko trochę, więcej nie miał siły (myślę, ze z 30cm podniósł). Następnie chciałem podnieść wyżej masztem - przesunąłem dźwignię i chwile nic sie nie działo aż wreszcie pompa zagadała i podniosła. Odwiozłem paletę 100m, gdy ją opuściłem już nie mogłem podnieść ani wideł ani całego masztu - pompa nie reaguje. Wyłączyłem ciągnik, wróciłem za kilka minut, odpalam, przesuwam dźwignię (nie pamietam czy podnosnika czy masztu) - przez jakies 4-5s nie działo sie nic aż nagle pompa wyć zaczęła i podniosła. Odjechałem, pojechalem po drugą paletę (lekka, z 80-100kg), podniosłem, zawiozłem, odstawiłem - używałem specjalnie tylko podnośnika ciagnika. Zaparkoałem ciagnik, opuściłem wszystko po czym .. już nie mogłem podnieść. Ani podnośnika ani masztu. Całkowite zero reakcji pompy. HM
  6. A1 zaślepiłem, coś nie bardzo chciało działać jak dałem to trójnikiem na powrót. Możliwe, że ogólnie to wtedy nie działalo, dopiero jak rozruszał mi się maszt zaczęło to pracować, początkowo w ogóle nie chcial drgnąć, więc może jak bym wpiął sie teraz w przelew znowu to by było lepiej .. hmm Swoją drogą, gdy opuszczam maszt to pompa nie pracuje. Tj. jest z tym różnie - czasami nie pracuje pompa i maszt opada swobodnie a czasami slychac troche pompe .. a maszt pada tak samo Pozycji pływającej chyba nie mam.
  7. Podłączone jest dokladnie tak jak na tym obrazku, czyli poprawnie Tylko na B1 - dałem maszt na jedym przewodzie a A2 i B2 to podnosnik ciagnika. B3 i A3 nie użyte.
  8. Hmm tylko czemu tak się robi zawsze jak dam duże obciążenie? Jak dam na maszt max 100kg to jest ok. A później jak gdyby nigdy nic po ponownym odpaleniu działa...
  9. Czesc, Kolejny temat - pompa. Mam taki problem. Podniose maszt, opuszczę i już nie chcę go podnieść. Nie słychać pompy. Podnośnika ciągnika też nie mogę wtedy unieść. Gaszę ciągnik, postoi chwilę, odpalam i działa. O ile obciążenia na maszcie nie ma dużego to działa ale jak sporo dźwigne to już po opuszczeniu nie chcę podnieść ani wideł ani podnośnika, pompy nie słychać. Chyba, że znowu zgaszę i dam mu postać 2-3 min O co to może chodzić ? Olej jest. Pompa pada? I tak chce kupić NSZ-16... P.s. a i dodam, że podnoszenie obrotów silnika nie ma żadnego wpływu na podnoszenie masztu czy podnośnika. Wręcz, gdy podnoszę obroty to w/w całkowicie przestają się podnosić.
  10. Dokładnie tak. Nowy 3 sekcyjny rozdzielacz doszedł, dodam z czasem na 3 sekcje hydrauliczny siłownik centralny do pochylania masztu. Teraz kolejna sprawa. Podnosnik ciagnika nie ma szans unieść tego jak załaduję tonę, więc musze ogarnąć jakoś sensownie te koła żeby dało się skręcać z posadzonym masztem i żeby nei ryło w ziemi. Na ten moment jest pomysł na wspawanie grubnościennej rury do kół i zrobienie z nich walców o szerokości np 30cm. Wtedy już zapadac sie nei bedzie, gorzej ze skrętem ale coś czuje, ze bede dużo robil metodą prób i błędów. Pamiętajcie wstępne założenia - ma byc prosto i tanio. Dlatego też nie wybrzydzałem przy poszukiwaniach masztu ... a ciagnik jakimś cudem trafił mi sie w budżecie zarejestrowany 1km ode mnie Miałem go przerabiać kompleksowo na widlaka ale .. nie zrobie tego. Chce zeby został ciagnikiem rolniczym. Dlatego muszę pokombinowac na tyle zeby spełniał jedno i drugie zadanie.
  11. Sprzęt kupiony. I działa .. Troche pracy musiałem wsadzić w to żeby zaczęło wszystko działać. Ale działa. Wiadomo, że jeszcze trochę pracy bede miał. W planach rama pomocnicza i .. dużo obciążenia. Chcę to zrobić z głową. Na ten moment dźwigałem 500kg na palecie, ani ciągnik ani maszt nawet nie zająknęły. NSZ10 na ten moment daje rade, zobaczymy jak bedzie, gdy tone wrzucę na maszt. Z 800kg na belkach (maszt i paleta) nawet podnośnik lekko to uniósł Ale wtedy przednie kołą juz podbijało. Na razie, póki nie wzmocnie nie bede go nadt obciąża, bo nie o połamanie ciagnika tu chodzi. Natomiast na kółeczkach masztu śmialo mozna pchac sporo kg.
  12. Ok chyba przekombinowałem. Wygląda na to że muszę wyjście podłączyć tam gdzie powrót a to co jest wyjściem - zaślepić. Trójnik też. ..
  13. Pojechałem i dorobilem i niby OK. Powrót z rozdzielacza idzie bezpośrednio do zbiornika a nie jak podawali żeby wpiąć sie w przewod powrotu od starego rozdzielacza. Podnośnik ciągnika działa ale ... maszt nie pojęcia nie mam po pochrzaniłem. Czy coś nie tak z tym moim wpięciem powrotu w trójnik dla sekcji masztu? Zerknijcie proszę. Nie patrzcie na to, że troche dziko przewody idą, jak zacznie działać to ułożę to po Bożemu. Podsumowując sekcja środkowa - od podnośnika ciągnika działa OK. Sekcja pierwsza tj. najbliżej siedzenia kierowcy .. sam nie wiem co robi. Ciśnienie gdzieś jakieś podaje ale masztu ani drgnie, do tego stopnia, że znalazło sobie na łączeniu przewodu od ciagnika z przewodem masztu nieszczelność - gdy próbuje podnieść troche się sączy tam a gdy przesuwam dźwignie na powrót to aż pluć tam zaczyna. Spróbuję to jakoś lepiej połączyć ale wydaje mi sie że skoro tam takie ciśnienie jest to powjnno podnieśc pusty maszt. Maszt sam w sobie - u mnie jeszcze nie działal ale jak kupowałem go 2 tygodnie teu to pod C360 pracował bdb. Dziekuje
  14. W miare rozgryzłem temat. Doszedłem do wniosku, że dołączony elastyczny wąż i trójnik nie nadaja sie do niczego a gwinty trójnika są jakieś z kosmosu Zrobiłem listę częsci, potrzebuję 3 zestawy redukcji, 4 węże zupełnie inaczej zakute i już. Jestem aktualnie ładnie wpięty w pompe i w zbiornik oleju. Coś czuje, że przedobrzyłem i teraz na węże i okucia wydam pewnie z 350zł ale .. No cóż
  15. Tak, przeanalizowałem i dokładnie o tym pisze. Żeby zamontowac go na błotniku, ciśnienie dac bezpośrednio z pompy a powrót wpiąć bezpośrednio w przewód powrotny ciągnika. Pytałem bardziej o technikalia czego użyć i czym się wpiąć w co
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v