Witam, mam pytanie do posiadaczy farmtraców lub osób znających się na rzeczy. Problem wygląda następująco: mam 10 letniego farmtraca 685 w którym do tego sezonu wałek wykorzystywany był głównie do prasy, opryskiwacza i bijakówki. Od nowości sprzęgło wom startowało gwałtownie ale przy tych maszynach tego nie odczuwałem. Mimo to zapytałem o to serwisanta, który przyjeżdżał na początku wymieniać płyny czy to normalne. Stwierdził, że na wom jest zamontowane sprzęgło kłowe więc "ten typ tak ma" po wyłączeniu elektrosprzęgła rwie na maksa. Ponieważ mi to nie przeszkadzało nie drążyłem tematu. W środku ostatniego sezonu padła mi 60-ka więc farmtrac poszedł do rotacyjnej i kosiarko-rozdrabniacza. Rozdrabniacz przy załączaniu przyduszał silnik a maszyna chciała "z ram wyskoczyć". Zanim opracowałem "patent" na płynny rozruch (bujałem maszynę na zależnych i dopiero przełączałem na niezależne 540) rozwaliłem wałek wom i przegub przy przekładni rozdrabniacza. Nawet wałek stalowy fi 28-30 w miejscu frezu na klin zaczął się skręcać. Popytałem wujka google ale nic konkretnego nie znalazłem. Tylko tyle, że sprzęgło faktycznie jest kłowe. Z drugiej strony, jeżeli faktycznie tak to działa i nie ma sposobu na łagodny rozruch wom to cały bajer z obsługą sprzęgła za pomocą guziczka jest o kant d... potłuc. Dlatego mam nadzieję, że jednak to ja mam jakiś wadliwy egzemplarz. Proszę użytkowników tych ciągników i osoby znające temat (mechaników serwisantów) o info jak to faktycznie wygląda w rzeczywistości.