Ostatnio tata sprzedał krowę, wycieniona byla na ok. 3500zl, po 2-3 dniach zadzwonił do nas Pan który ją kupił i powiedział że ona zdechła zaraz na drugi dzień i przewodził ją zdechłą w samochodzie po czym nam ją oddał.. Przywiezli ją i była dwukrotnością siebie , jak balon. Sprzedając ją nie miała żadnych wad a stwierdze że nigdy dotąd nie mieliśmy takiej sytuacji sprzedając bydło.
Dlatego mam pytanie jak to wygląda kiedy taka sytuacja ma miejsce i co wtedy..? Czy to nasza wina?