Tzn. wszyscy hodowcy i uprawiający ziemię powinni mieć płacone nie za ilość i jakość swoich produktów, tylko od liczby zwierząt albo uprawianej powierzchni
Serio, w niektórych branżach tak to funkcjonuje. Nie dostaje się wynagrodzenia za efekty wykonywanej pracy, tylko za sam fakt podejmowania określonego zakresu działań. To w tych nowych technologiach podobno całkiem standardowe rozwiązanie, wystarczy zajrzeć na
https://www.inseo.pl/inwestycja-w-pozycjonowanie-za-efekt-w-top10-czy-w-abonamencie-co-sie-oplaca/ - szkoda, że na naszym gruncie raczej się nie przyjmie