Mieszanina chlopyralid + pikloram + metazachlor stosowana dwa tygodnie temu na krótko przed opadami deszczu nie zlikwidowała wszystkich chwastów. Myślałem żeby teraz poprawić zredukowaną dawką korvetto + ewentualnie śladowe ilości pikloramu. Co o tym sądzicie? Boję się że na niektórych działkach przytulia może zawojować plantację, a wiosenne poprawki to loteria.
MCPA też nie na zawsze zwalczy skrzyp, jeśli ma Mustanga to niech pryska, w sprzyjających warunkach ładnie przytłumi skrzyp. Skrzyp rośnie też na glebach obojętnych i zasadowych jeśli są to gleby wilgotne i nieuregulowanymi stosunkami powietrzno-wodnymi.