Dopiero się przymierzam do chowu, staram się policzyć jaki potencjalnie może być zysk z jednego zwierzaka, by na tej podstawie stwierdzić, czy w ogóle jest sens przekształcać grunty orne na pastwisko Rozważałem tę rasę, bo nie potrzebuje budynków, więc odszedłby koszt obory, a głównie o to mi chodzi. Zastanawiałem się czy da się na hektarze utrzymać 3 sztuki, jednak nawet wtedy przy zakupie półrocznego buhajka musiałby on przybierać minimum te 900g dziennie. Na samym sianie to nie ma szans, a utrzymywanie tego przez 2 lata nie wchodzi w grę, bo lepiej mi na to stanowisko rzepak/pszenicę wrzucić. To mówisz, że z highlandami to nie przejdzie? W sensie, nie ma sensu próbować ich dokarmiać treściwymi paszami, bo i tak nie uzyskamy rozsądnych przyrostów, a zaszkodzimy zwierzakowi? W ogóle to wiadomo na jakim poziomie jest wybicie mięsa w tej rasie? w granicach 60-70%?