Farmer C1 f-10244. Nigdy więcej!!! Nie było wyjazdu żeby coś się nie zepsuło dosłownie. Nikt i nic nie zjadło mi tyle nerwów i zdrowia co to badziewie! A tego kto wymyślił to dziadostwo powinno się powiesić za jaja publicznie.
Na przejechane ok 200mtg( stan licznika przy sprzedaży 2015 mth. Zostało naprawiane czy tam wymienione:
-2 x sprzęgło + docisk
-kompletny remont silnika
-po remoncie silnika ujechał może z 50 mth i wyj...ło uszcelke pod głowicą
-wycieki z każdego możliwego miejsca
-naprawa wybieraka WOM
-3 x alternator
-1 x rozrusznik
-naprawa skrzyni biegów , po miesiącu zwów chuczą łożyska w skrzyni a drążki latają jak żyd po pustym sklepie
-wymiana siłownika od tura
-pekające mocowania górne od tura
-pospawane mocowania łączące silnik z tą przednią ramą(poprzedni właściciel)
-zwarcia na przekażnikach od świateł
-wyjący orbitrol(nowy też wyje)
-rdzewiejąca kabina na spawach
-ciągłe zwarcia na czujnikach
-urwana linka od sprzęgła wom oraz ręcznego.
Można powiedzieć że chyba nie było rzeczy która by się w tym ciągniku nie zepsuła.
Ludzie nie kupujcie tego ulepa nawet po cenie złomu! I to nie jest tak że taki trafił mi się egzemplasz, bo znam 3 osoby którę to coś mają i nikt dobrego slowa o tym badziewiu nie powie. a ten kto powie to chyba jest na etapie sprzeaży.
Reasumujac: Farmer z Sokółki ma jedną wadę. BRAK MU ZALET! Szanujcie swoje ciężko zarobione pieniądze. Lepiej kupić stary i zachodni niż nowy i niedorobiony. Jeszcze chwila i ludzie bedą się tego wyzbywać za 30-40 tyś.
Pozdrawiam.