Dzięki wielkie za informacje. Dużo też czytałam oraz przeglądałam zdjęć i z tego co wiem, to w sytuacji, gdy to będzie wirus, należy wyciąć w pień całą plantację, usunąć korzenie i sadzić od nowa nową roślinność...
Niestety na podstawie zdjęć, które przeglądałam trudno ocenić, czy faktycznie mamy do czynienia z wirusem RBDV, ponieważ po zapoznaniu się z wiedzą internetową można też stwierdzić atak przędziorka oraz niedobór magnezu.
Co myślicie o tym, aby spróbować zrobić oprysk na przędziorka i do tego nawozić dolistnie oraz doglebowo magnez? W przypadku, gdy to nie pomoże, to będzie wtedy jasność, że na 100% mamy do czynienia z wirusem RBDV.