Nie ma nic lepszego jak własny chów, z doborem najlepszej genetyki. Nie oszukujemy się, nikt dobrej jałówki nie sprzeda, tylko te słabsze. Albo właśnie nerwowe. Na wypracowanie genetyki trzeba kilka lat, zwracajcie ludzie na żywotność! To Polska jest, nie Stany gdzie jest parcie na wydajność. Co z tego, że krowa wypruje się w dwóch laktacjach, a w trzeciej zdechnie...Nie dajcie się oszukać, nie ma polskich HF! Mnie SCHiUZ oszukał, żerował na mojej niewiedzy. Teraz korzystam z holenderskiej genetyki gdzie jest silny nacisk na długowieczność, to jest to. Cielęta rodzą się silne, mają mocne nogi. Niestety jeszcze nie doję, ale widać różnicę w cielaczkach.