Kto by pomyślał. Że ciągnik do mnie wróci po 2 tyg.. Problemów ciąg dalszy. Chyba ktoś ten ciągnik przeklął, bo po ostatnich 3 tygodniach naprawy powinien cykać, a tu taka akcja.
Po rozgrzaniu oleju w skrzyni. Ginie wspomaganie tzn. czuć szarpanie jakby, brakowało oleju i zaczyna wyć pompa, tur przestaje podnosić- też szarpie. A tylny podnośnik podnosi, ale czuć, że szarpie jakby brakowało oleju. Hamulce też miękną, ale są. Wymieniłem filtr oleju, lecz nie wiele pomogło. Na zimnym wszystko działa, jak należy. Gdy się go przegazuje i pomęczy, m.in. turem góra dół czasami się odetnie. I wszystko wraca na kilka minut.
Zaobserwowałem, że:
Używając jednocześnie tura i kierownicy (wraca wspomaganie i przestaje wyć).
Natomiast Jadąc ciągnikiem na zającu ze wpiętym manometrem, jest około 20-21 bar do momentu, aż się kierownicą nie skręci. Obojętnie w którą stronę skręcę, spada ciśnienie na zającu do około 15 bar przez co, rozłącza nieraz zająca. Gdy tylko przestanę skręcać, wraca ciśnienie do normy.
Zmierzyłem Ciśnienie na pompie w hydraulice siłowej 175 barów na rozgrzanym, gdy jest wszystko w porządku i 160 barów, gdy zaczyna świrować.
Czy mógłby ktoś podpowiedzieć, gdzie siedzi jakiś główny zawór przelewowy, bo mam wrażenie jakby to on, był winowajcą?
Na forum był podobny przypadek, ale człowiek się poddał i raczej problemu nie rozwiązał. Dlatego pozwoliłem sobie już sprawdzić to, co, było proponowane.
Czyli dwa dolne zawory pod filtrem sprawdziłem. Czy mogłyby się one wieszać po rozgrzaniu? Bo widać na nich delikatne przymglenie w jednym punkcie.
video-1652992978.mp4
video-1652992727.mp4
video-1652993464.mp4