160 to przyzwoity wynik. U mnie w tym roku urywali średnio jak się zaczęła na dobre 150-160 koszy na osobę, jest taki szpenio co po 200 walił przez kilka dni i było to ładnie urwane, Taki sezon, owocu sporo, lecz rąk do pracy mało.
konkretnie to się tego nie pozbędziesz, korzenie potrafią kilkadziesiąt cm w glebie siedzieć. Mogłeś ją przynieść ze słomą, albo obornikiem jeśli stosujesz.
Miałem ten sam problem w tamtym roku z Roksaną okrytą folią, było tego sporo. W tym roku robię więcej zabiegów insektycydami i jest spokój, ale nie jestem pewien czy to akurat robota jakiegoś szkodnika.
jeśli masz coś do powiedzenia to zrób to merytorycznie, bez błędów (nauka ortografii!). Jak do tej pory zachowujesz się jak szczeniak, masz jakiś problem? czy rodzice cię biją?
Moim zdaniem frupica to szmelc, stosowałem dwa sezony. Pyrus to mocniejszy mythos, mam na myśli tę samą substancje. W zeszłym sezonie robił dobrą robotę w malinach.
co robisz-twoja sprawa, piszesz brednie i powinieneś za to dostać bana. Należy ci się
Mamy 19 listopada, kiedy twoim zdaniem przejdzie w stan spoczynku? Mówimy oczywiście o klimacie który panuje w naszym kraju. Po drugie wytłumacz, tylko sensownie i oszczędź wypocin po co zwiększać pojemność wodną gleby w okresie jesiennym tuż przed zimą?
Wszytko zależy od tego jakie masz odmiany-rodzaj okrycia dopasuj do danej odmiany. Jeśli są to odmiany wczesne to folia. Włóknina opóźni owocowanie, tym bardziej słoma.
Wszytko zależy od tego jakie masz odmiany-rodzaj okrycia dopasuj do danej odmiany. Jeśli są to odmiany wczesne to folia. Włóknina opóźni owocowanie, tym bardziej słoma.
przed sadzeniem na wilgotną glebę
mam albe i szczerze Ci powiem, że motyka w przypadku tej odmiany jest najlepszym rozwiązaniem
zwykła grudziądzka czemu nie? koszt 2-3tys zł