Rozmawiałem dziś z dealerem. Mówił, że to pewne info, a mianowicie w momencie wejścia portalu przetargowego, najniższa spełniająca warunki oferta będzie ceną podlegającą refundacji, a jeśli ktoś będzie bardzo chciał co innego - droższego, to wtedy kupuje za swoje. Krótko mówiąc, chcesz ciągnik za 200 netto, dostajesz najniższą ofertę 160 - dostajesz zwrot do 160 a możesz kupić za 200. Ciekawe czy to się sprawdzi, jeśli tak to połowa biedy;)