hihihi, nie handluję w taki sposób , ani żadnym zagranicznym szajsem , teraz przyszły statki z Egipskim , zaraz będą jeździć tiry z Hiszpanii i Portugalii , chodzi o to żebyśmy tu w tej małej społeczności dawali sobie radę z tym a nie życzyli sobie źle , wiem że biznes to biznes ale lepiej walczyć z obcym niż ze swoim .
Nie handluję na giełdach już od kilku lat , zapewne wiecie że tam chętnie kupią czosnek polski ale dają grosze i mają plantatora za robola , zwłaszcza pośrednicy co tną po 300% na zakupie nawet nie brudząc ręki ziemią :). Tak jest przy najmniej we Wrocławiu na Piaście .
Sprzedaję z domu , najczęściej ludziom którzy handlują na targach miastowych ,lub warzywniaki , zdobyłem małe grono takich własnie ludzi którzy mają stoiska w otaczających miastach i odbierają ode mnie , na razie ja jestem zadowolony a oni co rok wracają więc chyba też , żaden ze mnie wielki plantator ale swoje wiem , wiem też że ładnych parę lat temu nasz czosnek wielkości 6,5-7 nie można było po 50groszy sprzedać bo tak rynek był zalany zagranicznym, w tedy chiny rządziły więc lepiej nie dopuszczać do tego znowu bo biada nam :).