A Dziwisz się? Od 8 maja mam pełen pakiet dokumentów i prawomocnych decyzji do budowy. Jeździłem, prosiłem, dzwoniłem i nic to nie dało. Umowę podpisałem 4 czy tam którego listopada. 6 grubych miesięcy. Firmę na budowę miałem umówioną wstępnie na przełomie koniec lipca początek sierpnia. Potem przerzuciliśmy termin na październik. Oficjalnie mają wchodzić luty/marzec. Tak na prawdę powinienem już bydło chować w nowym budynku a jeszcze całą zimę muszę się j...ć w starym chlewie. Modlić się aby do maja się wyrobiło, bo oficjalnie jeszcze termin przedłużenia składania wniosków nie ma no i jeszcze się zastanawiam czy warto...🤔 Im dłużej o tym myślę tym bardziej się boję, bo do tego doszła dotacja na nowy wóz asenizacyjny. Po zwrotach wyjdzie mnie lekko ponad 100tys, a myśląc o używanym to nie skłamię, że co najmniej 70tys trzeba wyłożyć aby coś w miarę sensownego kupić.i jeszcze rolnictwo 4.0. fakt, że tylko 50tys swoje ale kredyt trzeba wziąć. To wszystko dla mnie za grubo na raz... Ale jak odpuszczę budynek to tak samo jak bym zlikwidował gospodarstwo. A jak się podwinie noga to i tak komornik zapuka do drzwi 🤣 Ape co tu się przejmować. Ważne aby mieć plan B w razie takiej sytuacji. C, D i E też w razie czego mamy 😅