Skocz do zawartości

Klacze na pastwisku



Jeszcze trochę i znowu wyjdą na pastwiska :)


Rekomendowane komentarze

Przy obecnych cenach źrebiąt i w ogóle koni przyjemnie patrzy się na takie stado. Opłacalności z pewnością nie ma żadnej, bo cena źrebaka to koszt rocznego utrzymania klaczy z potomkiem (owies,siano,krycie,badanie,kowal). No chyba, że konie utrzymuje się oporowo na pastwisku, i stanowi ono jedyną paszę dla nich przez jak największą liczbę dni w roku, a owies podawany jest jedynie zimą w niewielkich ilościach. Przykładem mogą być Mazury gdzie ma swoją hodowlę mój znajomy. Przy 9 ha pastwisk na których utrzymuje rocznie ok. 5 koni (niedługo będzie więcej) można mówić o jakimś zysku, gdyż konie są na pastwiskach od początku maja do października-listopada przez 24h na dobę, przy stałym dostępie do wody w postaci rzeczki. Zimą dokarmiane są owsem, ale główną paszą jest siano. W centrum Polski takowy sposób hodowli prawie nie istnieje, a konie na noc zganiane są do stajni. Przez cały rok jedzą owies, który darmowy nie jest nawet jeśli ma się go z własnych upraw. Obecnie bardziej poszukiwane są konie w typie ardena, na które składane są zamówienia. W dużych hodowlach już kilka dni po urodzeniu źrebięta są zaliczkowane, by jesienią pojechać do nowych właścicieli.

Hodowcą koni można być z zamiłowania, i trzeba interesować się tym od najmłodszych lat, bo potem może być problem z "nauczeniem" się pochodzeń koni, dobrych połączeń itp. - jak wiadomo starszy człowiek gorzej chłonie wiedzę niż młody. :) W hodowlę można się "bawić" jako dodatek do innej hodowli mając zaplecze paszowe, bądź prowadząc biznes spoza gospodarstwa, bo do hodowli praktycznie ciągle trzeba dokładać.

Za stadko 5. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v