Pamięta. jak 2 lata temu przerabialiśmy oborę na luz i mrozy przyszły w listopadzie, krowy musiały już chodzić, hala nie zrobiona, więc łapaliśmy do rury karkowej i dojenie na kanę, mróz był wystarczający aby w czasie dojenia zamarzał wąż powietrzny 🙆♂️