Skocz do zawartości
Pavel

Odpalanie na zaciąg

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Pavel    10

Rozciąganie ciagników-wiele slyszałem jak to rolnicy nowe ciagniki psuli poprzez palenie na zaciag, orazu siadąły, nawet cholowanie zapsutego ciągnika z pola (nowego zachodniego) konczyło sie dodatkową awaria komputera, chyba tylko zetory forterry moga byc rozciagane tyle ze tzreba minimalne napiecie na pompe paliwowa ale pewnie juz Vario ak nie odpalimy co? ;D 8)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
coolman111    54

Ja tam u mnie wszystkie zaciągam jak coś jest nie tak i normalnie nie chcą odpalić (bo po co męczyć akumulatory i zajeżdżać rozrusznik). Ale z nowszymi traktorami zachodnimi to już pewnie inaczej ta sporawa wygląda :-. Na pewno można uszkodzić przez to skrzynie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukotek    3

u mnie przy automacie wogóle nic się nie da zrobić - nie ma takiej opcji bo biegu nie wrzuci!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Krzys123    21

Logicznie rzecz biorąc to jesli ktoś ma nowego Fenda, JD no to jest hyba przy kasie i ma pieniądze na akumulator wiec po co ciągnąć :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek    0

w ciągnikach z bezstopniową przekładną jest naklejka że nie wolno ich na zaciąg brać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kat    7
Logicznie rzecz biorąc to jesli ktoś ma nowego Fenda, JD no to jest hyba przy kasie i ma pieniądze na akumulator wiec po co ciągnąć :(

 

Pewnie tak. Ale jak na polu spali się rozrusznik albo coś jeszcze innego? Bo tak też się może zdażyć :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukotek    3

W instrukcji napisali, że można go ściągnąć i nic więcej!!!! tylko się zastanawiam jak nim skręcić bez wspomagania - chyba trzeba podnieść przód na czas holowania!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SUCHY102    0

jak zaciągałem zetora 12145 i musiałem ostro, naprawdę ostro skręcić to robiliśmy to na raty: najpierw na skrzyżowaniu kawałek do przody póżniej do tyłu i za trzecim razem udało sie go ustawić na prostą a wtedy gaz do dechy i odpalony:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
abuk14    1

Ja 330 M przez 8 lat zaciągałem i nic jej nie jest. Teraz na szczęście mam akumulator.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miki7211    5

Kiedys jak jechałem przez jedna wieś to gosciu miał ciągnik na górce postawiony i jak chciał odpalic to tylko reczny spuszczał i ciągnik n sobie w dół jechał i w taki sposób gosciu odpalał ciagnik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lisek    3

Pewnie nie ręczny a tylko sprzęgło wciskał, najwyższy bieg i jazda!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

u nas na wsi też tak gość odpala. 20 lat ma ciągnik który chyba nawet koło akumulatora nie stał. najlepiej bo jak by go udusił przy ruszaniu albo coś to beret :huh:. trza jechać po inny ciągnik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ROLNIK7    16

Ja sprawiłem sobie kable rozruchowe, więc jak nawali akumulator to nie muszę brać ciągnika na zaciąg, tylko podłączam kabelki i silniczek zapala!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hvb3000    4

Do Zetor7211, śmieszy mnie to, że nie wiesz jak się odpala na zaciąg. Jak kiedyś odpalałem "zalanego" komarka to nie było mowy o "kopniaku", pchałem na dwójce z wciśniętym sprzęgłem i puszczałem. Teraz złomowany komarek znajdzie zastosowanie jako puszki do ... , przy ursusie 902 mam problem z przewodami to zdażało się, że odpalałęm wkrętakiem (śrubokrętem).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mnich    11

Mój wujek zawsze stawia c-330 na górce i odpala go na zapych, hehe ten ciągnik nie wie jak wygląda akumulator. W przydadku c-360 postępuje podobnie gdy coś sie dzieje z instalacją :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silver95    1

Jak już mówicie o od pałaniu to mogę potwierdzić to odpalanie z górki, bo jeden koleś tak robił ze swoim 902. Ja sam pamiętam jak w wakacje u wuja 360 odpalałem widłami, kluczem i raz śrubokrętem ale za bardzo się przypalił (sos było z rozrusznikiem i na guzik nie odpalał ale jest już dobrze).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hvb3000    4

U mnie czesto bywa, że zostawie kluczyk(c-360 3p) w stacyjce wciśnięty i następnego dnia mam "miłą" niespodziankę zwłaszcza gdy jest zimno, kiedyś mojemu ojcu się zapowietrzył na polu z kultywatorem to aż wstyd przyznać pociągnełem go ursusem 902 (ma straszne sprzęgło, a na niskich obortach zadusza się). Dostałem wykład, że mogłem c-360 3p rozerwać nieco. Co do ciągniecia to słyszałem, że ursusem 120 km wciągali na kopiec kiszonki zetora fortere (nowego) z dwoma przyczepami, wuj podsumował, że tam było rodeo, te czuby mogły rozerwać ciągnik, bo nie chciało się rozpiąć przyczep.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

rozpalenie ciągnika zimą to naprawde nikiedy durzy proble. ale są sposoby najpopularniejszy jest pewnie starter ale ja bym z nim uważał nie raz się o uszy obiło jak to zaduża ilość zpowodowała zatarcie silika. starter wytwarza ciśnienie które ma rozpędzić tłoki to akci .a za duża jego ilość. to już wiemy co oże spowodować Wielkie bum w naszej maszynie :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kali    0

A co z odpalaniem przy pomocy urządzeń rozruchowych? Jakie wady i zalety?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×