Skocz do zawartości
maniek10141

Opryski rzepaku i innych oleistych

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Lukaszjarm    4

rzeby ktos zastosowal te opryski na rzepak to chyba naprawde musial by byc nieogarniety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaso100    0

Mam pytanie. Mam chwasty w rzepaku i nie mogłem za bardzo opryskać, ponieważ były przymrozki. Tu właśnie mam te pytanie. Do kiedy można pryskać od chwastów rzepak? Jestem z Mazur jak ma to jakieś znaczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

rzepaki juz kwitna wiec raczej za poznon jest

pryska sie chyba tylko do paka kwiatowego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

deer    176

Alertem zabijesz pszczoły przeczytaj uważnie ulotkę

 

To ciekawe dlaczego prokarb 380EC ma rejestrację w kwitnącym rzepaku ?? :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    186

Prysnąć możesz galerą ale tylko do wydłużonego pędu.Lepiej niczym nie pryskaj bo go spalisz.Przed koszeniem z 3 tygodnie Randapem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wyrebski1    35

co Wy ludzie, teraz chcecie dopiero na chwasta pryskać?! Najpóźniej to pewnie z miesiąc temu. Ja dzisiaj pryskałem Oriusem i Brasifunem, dodatkowo na chowacza podobnika i na pryszczarkę Proteusem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janusz11    0

witam jesli mogę zapytać to ile na ha stosujesz brasifunu i w jakiej fazie najlepiej stosować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wyrebski1    35

Brasifunu teraz (pierwsze opadanie płatków) zastosowałem 1,25l/ha. Dobrze też go zastosować wiosną jak rzepak ma 20-30 cm (1 l/ha)i wtedy chroni od chorób grzybowych ale i skraca rzepak-nie wylega. Na jesień w dawce 1 l/ha też można ale tylko w okresie wegetacji 2 razy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nhfan    1

dziś poszedł pictor od grzyba i wylegania faza opadania kwiatków i koniec zabiegów pryskania rzepaku w tym sezonie :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
151e    0

Witam

 

Uważajcie z mieszanką Proteus + Tebukonazol (brasifun, tarcza, orius, tebu itp.)

 

Zdecydowanie radzę pryskać po oblocie pszczół.

Po takiej mieszance pszczoły są zabijane pod ulem przez wartowników ( osobiście przerabiany temat).

 

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robo2    0

ja w niedziele zastosowałem yamato na grzyba i calypso na robale i to koniec pryskania rzepaku w tym roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miszka31    29

a desykacja? sklejanie łuszczyn? panowie coś szybko chcecie zakończyć uprawe rzepaku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pandanger    2

Teraz już nie wyobrażam sobie kosić rzepak bez wcześniejszej desykacji. Około 2% wilgotności mniej, co najmniej 200kg więcej ziarna z ha, a już nie wspomnę o jakości i prędkości omłotu. Dobrze zabezpieczony rzepak w fazie opadania płatków potrafi być długo zielony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
paul0    0

karate zeon + amistar, czy można łączyć?

coś do tego domieszać? -> tylko to mi zostało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
murtek    122

pandanger

U mnie również skończyły się czasy aby pryskać rzepak (desykacja). Ja żadnego kłopotu nie mam z omłotem (owszem były, gdy nie miałem stołu do rzepaku).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

nie ma zadnego klopotu z koszeniem jak rzepak jest czysty nie zarosniety jest stol do rzepaku i kosa boczna i nawet spoldzielnie nie desykuja juz zepaku bo jest grubszy w tedy i z wilgotnascia tez problemu nie ma bo moze spadac nawet do 5 % jak pogoda jaest ale ja wole koscic jak jest ok 8

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vitasem    17

jestem tego samego zdania desykacja na niezachwaszczonych plantacjach nie ma sensu ,teraz nowe odmiany rzepaku są mniej podatne na osypywanie.Bez desykacji rzepak o wilgotności 7% bez problemu można osiągnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pandanger    2

Zupełnie nie chodzi mi o osypywanie się nasion, ani o jednoczesne odchwaszczanie. Jak kiedyś zarobię na nowy lub w miarę nowy kombajn to przestaję desykować rzepaki. Póki co to różnica polega na tym, że niedesykowany rzepak koszę prawie dwa razy dłużej, jak chcę szybciej pojechać to mam "pewną wizytę" na wytrząsaczach, ew. dłubanko w młocarni. Poza tym dzięki desykacji - tak jest u mnie od kilku lat- wjeżdżam na pole ze 2, 3 dni wcześniej co przedkłada się na ok 50zł różnicy w cenie na tonie w punkcie skupu. Ostatnia rzecz to to, że łuszczyny dolnego i średniego piętra potrafią być długo zielone lub zielonkawe i nawet jeżeli rzepak już nadaje się do omłotu to przy luźno puszczonym klepisku (bo jak dawałem ciaśniej to miałem zaprany kombajn)potrafi wyrzucić te niedoschnięte łuszczyny na wytrząsacze i papa ziarenka :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iron    393

jeśli ktoś chce stosować amistar to tylko z dodatkiem tebukonazolu w dawce 0,5+0,5l. ponieważ amistar nie daje odpowiedniego zabezpieczenia przed zgnilizną twardzikową,do czego przyznał się przedstawiciel syngenty a sam boleśnie odczułem dwa lata temu w tym roku jade pictorem na płatek do tego mospilan i agroleaf K.co do desykacji to w moich stronach dobry rzepak bez desykacji to pózniej jak pszenica by dojrzał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
paul0    0

agroleaf K w jakiej dawce? w jakiej fazie, na opadający płatek? podczas kwitnienia podobno nie wolno dodawać nawozów i odrzywek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marek1977    27

Zupełnie nie chodzi mi o osypywanie się nasion, ani o jednoczesne odchwaszczanie. Jak kiedyś zarobię na nowy lub w miarę nowy kombajn to przestaję desykować rzepaki. Póki co to różnica polega na tym, że niedesykowany rzepak koszę prawie dwa razy dłużej, jak chcę szybciej pojechać to mam "pewną wizytę" na wytrząsaczach, ew. dłubanko w młocarni. Poza tym dzięki desykacji - tak jest u mnie od kilku lat- wjeżdżam na pole ze 2, 3 dni wcześniej co przedkłada się na ok 50zł różnicy w cenie na tonie w punkcie skupu. Ostatnia rzecz to to, że łuszczyny dolnego i średniego piętra potrafią być długo zielone lub zielonkawe i nawet jeżeli rzepak już nadaje się do omłotu to przy luźno puszczonym klepisku (bo jak dawałem ciaśniej to miałem zaprany kombajn)potrafi wyrzucić te niedoschnięte łuszczyny na wytrząsacze i papa ziarenka :lol:

Masz racje,jak ruszy skup to cena spada 20-30zł dziennie,tak więc trzy dni i już prawie 100zł sie na zbiera.A i omłot jest inny ,zwłaszcza w dołkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bizonlove    1

Ja osobiście desykacji nie stosuje, ja może jeszcze raz wjadę w rzepak bo może równo dojrzewać nie będzie to na dojrzewanie popryskam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
151e    0

Zupełnie nie chodzi mi o osypywanie się nasion, ani o jednoczesne odchwaszczanie. Jak kiedyś zarobię na nowy lub w miarę nowy kombajn to przestaję desykować rzepaki. Póki co to różnica polega na tym, że niedesykowany rzepak koszę prawie dwa razy dłużej, jak chcę szybciej pojechać to mam "pewną wizytę" na wytrząsaczach, ew. dłubanko w młocarni. Poza tym dzięki desykacji - tak jest u mnie od kilku lat- wjeżdżam na pole ze 2, 3 dni wcześniej co przedkłada się na ok 50zł różnicy w cenie na tonie w punkcie skupu. Ostatnia rzecz to to, że łuszczyny dolnego i średniego piętra potrafią być długo zielone lub zielonkawe i nawet jeżeli rzepak już nadaje się do omłotu to przy luźno puszczonym klepisku (bo jak dawałem ciaśniej to miałem zaprany kombajn)potrafi wyrzucić te niedoschnięte łuszczyny na wytrząsacze i papa ziarenka smile.gif

 

To właśnie dolne 2/3 łuszczyn robi plon.

Lepiej jest dobrze chronić plantację i później kosić, nawet po przenicy.

Dobrze chroniony rzepak nie osypuje się tak bardzo.

Trzeba mieć tylko mocne nerwy i nie przejmowac się górnymi łuszczynami no i tym że sąsiad już kosibiggrin.gif.

 

U mnie na razie wygjąda na to, że jedną odmiane będę kosił po pszenicy.

 

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×