Skocz do zawartości
maniek10141

Opryski rzepaku i innych oleistych

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
rafto    29

crimer co za nawóz azotowy i w jakiej dawce stosowałeś na 3 tyg przed kwitnieniem ?? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bialy2005    193

wybrałes akurat skrajne cenowo zabiegi :) pictor około 160 przy 0,5l a tebu 50zł przy 1l/ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

darolee    3

Spece z rożnych uczelni mówią, że azot doglebowo od kwitnienia jest trochę bez sensu. A skoro tak mówią, to ja ze względów ekonomicznych, a zwłaszcza, że nie muszę dodatkowo jeździć im wierzę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Laver    4

no to rzeczywiście trafiłem z tymi środkami, myślałem że maja podobne ceny, czy tebu mogę teraz zastosować razem z insekcydem(proteus), na opadanie? Może jakaś alternatywa o podobnej cenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ChiquitaB    48

ja stosowałem tebu z mosiplanem bo proteusem jechałem wcześniej i zapewne już by tak nie zadziałał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heniekii    1

kramer

 

rozmawialem z wieloma doradcami i wyszlo ze gdy masz rzepak wolny od chorob i gdy srodek ma tylko zabespieczyc rosliny przed nimi a nie zwalczac chorobe to mozna zejsc do 0,3 pictora i dla pewnosci dodac 0,1 acanto czy cos ze srybiuryna akurat acanto wyszlo mnie 150zl litr a pictor 320zl brutto no i proteus 85zl

 

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
crimer    0

crimer co za nawóz azotowy i w jakiej dawce stosowałeś na 3 tyg przed kwitnieniem ?? ;)

heh no dałem jakies 150kg saletry/ha więc bez szału:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heniekii    1

darolee

 

z tym azotem doglebowo po kwitnieniu to czesciowo sie nie zgodze z toba i ze specami z uczelni poniewaz kilka lat temu w mojej okolicy byla susza i dalaem z tata 300 n w pierwszej dawce a druga niemoglismy dac bo byla susza i wtedy dokarmialismy go mocznikiem 3 razy niepamietam stezenia a puzniej deszcz przyszedl jak zaczol kwitnac i wtedy dalismy mu poglownie 180kg n chodz teraz wiem ze bylo trzeba dac max 150kg bo rzepak byl bardzo mocny dawal 5 ton tylko byl jeden problem byl tak dlugo zielony ze czesc wymucilismy a reszte dopiero po zbozach

 

Ogulnie jestem zwolenikiem 2 dawek szybko gora do paka ale jesli pogoda niepozwoli to zrobil bym tak samo jak kilka lat temu z tata

 

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panczo1922    68

Mam pytanko... W ubiegły poniedziałek robiłem oprysk na opadający płatek... tyle tylko że rzepak mam dosyć nie równy (był wymarznięty) i te rośliny które później się odrodziły jeszcze kwitną w najlepsze... I teraz pytanie: robić jeszcze jakiś oprysk czy już z niczym nie wjeżdzać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maks95    5

czy jest możliwe zwalczenie przytulii w w kwitnącym rzepaku. Razem z opryskiem na grzyba (na opadający kwiat)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tobago    6
Napisano (edytowany)

w tym okresie przytulia już jest pewnie ładnie rozwinieta i tym samym odporna na herbicydy

druga sprawa to teraz do niej dotrzeć kiedy rzepak juz dośc szczelnie zakrywa dolne partie

 

ja się z kolei zastanawiam czy jest sens pryskac na robaka na opadanie płatka jak ostatniego kwietnia pryskalem pyrinexem na słodyszka. Przestał on juz działać po dwóch tygodniach? Co prawda bedę pryskał na grzyba ale dopiero pojedyncze kwiatki opadaja wiec pewnie pojade za kilka dni, w dodatku przez dwa dni zapowiadaja jakies opady.

Edytowano przez tobago

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darolee    3
Napisano (edytowany)

Ja też zdecydowanie jestem zwolennikiem 2 dawek. Nie wiem czy się dobrze zrozumieliśmy, bo miałem na myśli, że profesorki odradzają dawanie w 3 dawkach. Z resztą podobne opinie zaczyna się wyrażać w stosunku do azotu na kłos w pszenicy.

Edytowano przez darolee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    186

A jak z pryskaniem rzepaku na strąka mocznikiem 8% roztworem w nocy. Ktoś tu to praktykował.

.Zastanawiam się czy nie prysnąć.Czy dość dobry efekt to daję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panczo1922    68

Koledzy proszę o radę...

Od ponad miesiąca dosłownie co tydzień w poniedziałki robię oprysk na rzepak. Na słodyszka , chowacza i inne insekty... Do tego raz dawałem tebukonazol oraz wcześniej oczywiście odżywki i siarczan magnezu...

W ubiegłym tyg robiłem oprysk na opadający płatek choć rzepak który był słabszy jeszcze sobie kwitnie... Wczoraj byłem na polu i zauważyłem że znowu wpieprzył mi sie pryszczarek w łuszczyny (w ubiegłym roku zeżarł mi chyba ze 20% plonu)... Z uwagi na poprzedni rok w tym roku starałem się przypilnować tej paskuday a jednak znowu się pojawił, więc wczoraj znowu jechałem z opryskiem!!! Doradzcie mi czy robię coś źle czy jak? rozumiem gdybym olał opryski ale naprawdę robie je solidnie co tydz...

najczęściej stosowane środki to Dursban, Sherpa, Pyrinex, wczoraj leciałem Fastackiem z domieszką Sherpa. Chce jakoś zabezpieczyć to co jeszcze kwitnie ale jeśli to nic nie daje to juz mi ręce opadają!

Jak jest u Was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaszbor    0
Napisano (edytowany)

Moim zdaniem pryskasz środkami słabymi w działaniu z wyjątkiem dursbanu to reszta działa tylko kontaktowo czyli niszczysz tylko te robaki które są w danym momencie na roślinie nie zabezpieczając ja na dłużej musisz stosować środki które działają systemicznie i krążą z sokami w roślinie np mospilan czy proteus

Edytowano przez milanreal1
cytowanie poprzedniego posta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panczo1922    68

No jest to jakieś logiczne wytłumaczenie...

W du.pe kolejny rok może być zmarnowany...:/:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darolee    3

No niestety nasz ekosystem się dość rozregulował. Jeszcze kilka lat wstecz od opadania płatka zarówno jak gospodarstwo było jeszcze ojca a późnij moje często wystarczyły dwa zabiegi kontaktowe, sporadycznie 1) zabieg kontaktowy + 2) zabieg kontaktowy z żołądkowym o wydłużonym działaniu. Od trzech lat stosuję już regularnie wersję drugą, a w zeszłym roku dodatkowo wykonałem jeszcze dwa zabiegi kontaktowe właśnie ze względu na ciągłe obloty much pryszczarka.

W tym roku widzę, że pryszczarek raczej nie odpuści , bo trochę świństwa lata, więc planuję zrobić dwa zabiegi o przedłużonym działaniu. Walnąłem już fury+proteus, a teraz polecę mospilanem ....a potem się zobaczy czy wystarczy, czy jeszcze jakiś kontakt dodatkowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BARABUS    6

Przecież pryszczarek nic nie zrobi rzepakowi jeżeli chowacz podobnik nie nakłuje wcześniej łuszczyn. Pryszczarek to mała muszka która nie gryzie łuszczyn rzepaku a jedynie wykorzystuje otwory które zrobił chowacz podobnik. U mnie w tym roku w połowie kwitnienia kiedy to było już średnio 10 wykształconych łuszczyn na pędzie głównym pojawiło się dość sporo chowacza podobnika i nieznaczna ilość pryszczarka, zastosowałem Proteusa + grzybówkę Acanto (4.05.2012r) i wszystko ładnie na drugi dzień padło i po dziś dzień mam z owadami spokój bo rzepak już przekwitł i jest znowu zielono i bez owadów :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panczo1922    68

Zastanawiam się jak to rzeczywiście jest ze skutecznością tych wszystkich środków bo mam wrażenie że co bym nie zastosował to i tak nie zadziała (oczywiście wyolbrzymiam ale coś w tym jest). Ciekawe jak robią gospodarstwa które mają ogromne ilości rzepaku... skończą pryskać jednym środkiem a juz mija okres karencji i muszą jechać znowu... czyli od kwietnia do połowy maja chyba wcale nie wysiadają z tego opryskiwacza!:) naprawde solidnie się wkurze jeśli drugi rok z rzędu ten jeb..aniec pryszczarek załatwi mi rzepak!! ale postaram się nadal z nim walczyć:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
waldek25    3

według mnie to środki ochrony roślin nie działają jak powinny z powodu anomalii pogodowych zbyt wysoka temperatura lub za zimno , sucho to wszystko ma napewno w jakimś stopniu wpływ na skuteczność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LeF    24

Oczywiście że tak. U mnie np po zabiegu Pictor+ Proteus+ Agroleaf potasowy łuszczyny zaczęły się wyginać bo w nocy było po 2 C a niedawno przymrozek -1C. Innego powodu nie znajduję. Kukurydza pożółkła i ogórki na działce zmarzły...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panczo1922    68

Koledzy powiedzcie mi jeszcze jedną rzecz... Tak jak pisałem wyżej walcze z robakami na moim rzepaku (jeszcze kwitnie chociaż połowa już zawiązała łuszczyny)

W zeszłym tyg zastosowałem mieszankę Sherpa+Fastac... Na drugi dzień postanowiłe zadziłać dodatkowo w sposób systemiczny i poleciałem Mospilanem... I teraz w tym tyg chce wykorzystać resztki Mospilanu co mi zostały+posostałości Fastaca... No i mam jeszcze u siebie trochę Dursbanu... i tu jest moje pytanie... Mogę dodać do tego jeszcze Dursban??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×