Skocz do zawartości
maniek10141

Opryski rzepaku i innych oleistych

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
wilhelm    401

U nas w okolicy w zeszłym roku wykryto u pszczół "amerykańskiego zgnilca" czy jakoś tak i to jest powodem masowego ginięcia pszczelich rodzin. Dawniej nikt nie zwracał uwagi na to czym pryska, zresztą dobór s.a. był znikomy, i pszczoły jakoś się nie truły... Pierwsze zaprawy neonikotynoidowe (Cruiser) zostały wprowadzone prawie 20 lat temu! Wcześniej rzepak zaprawiało się Furadanem, substancją b.toksyczną, i pszczoły jakoś nie ginęły.. W fazie kwitnienia rzepaku, na plantacjach było słychać jedno wielkie bzzzz.., a teraz co ? Nic, cisza, jak na pogrzebie po śmierci organisty..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
metrax12    13

Po którym ze środków będzie utrzymany dłużej efekt zieloności: po środku zawierającym strobilurynę (Pictor, Symetra, Amistar Xtra) czy po Propulse? 

Zobacz sobie co dany środek zawiera w składzie. Po każdym z nich będzie efekt zieloności (po Propulse też mimo że nie ma strobiluryny).

Po Symetrze rzepak w teorii powinien być bardziej zielony niż po Amistar Xtra. Propulse ma tylko SDHI i triazol (o podobnym działaniu do strobi). Pictor zawiera strobi i SDHI, tylko dawki są dość niskie. Uważam że, najdłużej będzie trzymać Symetra (pomijając skuteczność działania fungicydowego).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
loquito    14
Napisano (edytowany)

Dzięki. Składy tych środków znam dobrze, ale nie mam doświadczenia np. w stosowaniu boskalidu ani fluopyramu i dlatego pytałem. Chodzi o środek który dobrze zabezpieczy i zwalczy jakieś początki chorób ale nie będzie trzymał zieloności bardzo długo i chyba najlepszym rozwiązaniem będzie Propulse zastosowane w dawce 1l/ha na samym początku kwitnienia. 

Edytowano przez loquito

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

zgadzam się z Tomkiem ze 3 lata temu miałem ule przy samym rzepaku i nic się pszczołom nie stało - foto w galerii

To co na pierwszy rzut oka wydaje się zdrową rodziną w praktyce nią nie jest. A pszczół napewno ubyło tylko tego tak nie widać. Po drugie jeśli już wpuszczą ją do ula to życzę smacznych pestycydów w miodku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Audi213    3

Witam. W poniedziałek  na rzepak zastosowałem Proteusa. Dzisiaj byłem na jednym polu i zauważyłem że sytuacja ze słodyszkiem wcale się nie poprawiła. Ile trzeba czekać na efekty które będą widoczne ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panczo1922    68

k**wa im starszy tym glupszy się chyba robię, a od czytania tego tematu zaczyna boleć mnie głowa :-) :-)
Rzepak uprawiam ponad 15lat ale Pierwszy raz chcę zastosować coś innego niż prochloraz+tebu +tiofant i po prostu zglupialem... Naczytalem się tu o jakiejś symetrze i stosowaniu jej jeszcze przed kwitnieniem etc itd. Zawsze byłem nauczony, że oprysk na platka robię jak kilka łuszczyn na głównym pędzie zostaje zawiazanych, wtedy stosowalem powyższe środki...
Ale teraz sam nie wiem... Chcę zastosować azoksystobine+prochloraz (150-180g + 350-400g - będzie ok?) i teraz pytanie kiedy z tym jechać? Tak jak wcześniej po opadnieciu pierwszych płatków i zawiazaniu łuszczyn, czy wcześniej czy później???
Ile wody stosujecie w tym oprysku? 200l wystarczy??

Ps.
Pomijając aspekty finansowe, co będzie lepsze, powyższe dawki azoksy + prochloraz czy 0,5l Pictor?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
loquito    14

A planujesz później desykowac rzepak? Może lepszym rozwiązaniem od azoksystrobiny będzie pikoksystrobina, podobno tak samo działa ale efekt zielonosci jest trochę słabszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
loquito    14

Dlatego my raczej zastosujemy na opadanie płatka Max 100÷120g pikoksystrobiny wraz z prochlorazem żeby właśnie nie wykonywać desykacj, bo opryskiwacz jedynie na 10m i mogłoby być więcej strat nie pożytku z tego zabiegu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomek90    191

Tak desykacja będzie na 100%

 

Dlaczego? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aro1975    114

k**wa im starszy tym glupszy się chyba robię, a od czytania tego tematu zaczyna boleć mnie głowa :-) :-)

Rzepak uprawiam ponad 15lat ale Pierwszy raz chcę zastosować coś innego niż prochloraz+tebu +tiofant i po prostu zglupialem... Naczytalem się tu o jakiejś symetrze i stosowaniu jej jeszcze przed kwitnieniem etc itd. Zawsze byłem nauczony, że oprysk na platka robię jak kilka łuszczyn na głównym pędzie zostaje zawiazanych, wtedy stosowalem powyższe środki...

Ale teraz sam nie wiem... Chcę zastosować azoksystobine+prochloraz (150-180g + 350-400g - będzie ok?) i teraz pytanie kiedy z tym jechać? Tak jak wcześniej po opadnieciu pierwszych płatków i zawiazaniu łuszczyn, czy wcześniej czy później???

Ile wody stosujecie w tym oprysku? 200l wystarczy??

 

Ps.

Pomijając aspekty finansowe, co będzie lepsze, powyższe dawki azoksy + prochloraz czy 0,5l Pictor?

ja w tym roku wracam do pictora po romansach z amistarem i propulse - słabo to wypadało, wody daje 200l/ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panczo1922    68
Napisano (edytowany)

Dlaczego?

 

 

 

Kiedyś zostawiłem sobie niedesykowany to bizon w czymś takim komin prostuje... Zachodnie kombajny to sobie z tym radzą, nasze cuda techniki średnio...

 

 

ja w tym roku wracam do pictora po romansach z amistarem i propulse - słabo to wypadało, wody daje 200l/ha

W jakim terminie z tym jedziesz? Edytowano przez panczo1922

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Audi213    3

Witam. W poniedziałek  na rzepak zastosowałem Proteusa. Dzisiaj byłem na jednym polu i zauważyłem że sytuacja ze słodyszkiem wcale się nie poprawiła. Ile trzeba czekać na efekty które będą widoczne ?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aro1975    114

Kiedyś zostawiłem sobie niedesykowany to bizon w czymś takim komin prostuje... Zachodnie kombajny to sobie z tym radzą, nasze cuda techniki średnio...

 

 

W jakim terminie z tym jedziesz?

jak opadają płatki i pojawiają się pierwsze łuszczyny - zabieg łączę przeważnie z opryskiem na szkodniki łuszczynowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie nalot słodyszka i jakiegoś chowacza! Czym to zrzucić bo mam w planie jutro dać bór i siarczan magnezu. Bo to ostatnia chwila bo i tak pierwsze liście już są

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomek90    191

Kurde u mnie ojciec sporo lat kiedyś kosił bizonem i zawsze nie desykowany to nie tyle było ciężko (wiadomo czasami zawaliło bęben) co problem z rozdzielaczami łanu bo stołu do rapsu nie było. W sumie na blisko 20 lat raz tylko desykowany. 

 

Jak łuszczyny już się zawiązują, roślina się "splatają", według mnie lepiej wcześniej- wygodniej/ mniej uszkodzeń przy przejeździe, no i nie będzie tak długo trzymać bo jednak Pictor potrafi czy to zboże, czy raps. Takie coś zauważyłem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
staszek131415    2020

U nas w okolicy w zeszłym roku wykryto u pszczół "amerykańskiego zgnilca" czy jakoś tak i to jest powodem masowego ginięcia pszczelich rodzin. Dawniej nikt nie zwracał uwagi na to czym pryska, zresztą dobór s.a. był znikomy, i pszczoły jakoś się nie truły... Pierwsze zaprawy neonikotynoidowe (Cruiser) zostały wprowadzone prawie 20 lat temu! Wcześniej rzepak zaprawiało się Furadanem, substancją b.toksyczną, i pszczoły jakoś nie ginęły.. W fazie kwitnienia rzepaku, na plantacjach było słychać jedno wielkie bzzzz.., a teraz co ? Nic, cisza, jak na pogrzebie po śmierci organisty..

 

A powod jest prozaiczny dzisiejsze odmiany rzepaku słabo miodująi pszczoły omijają je szerokim łukiem coraz częśćiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
XTRO    159

ja w tym roku będę próbował Amistar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Robroy    5

U mnie podobnie - Amistar Xtra. Kilka osób polecało mi go i pora sprawdzić czy faktycznie po nim będzie już spokoj do żniw. Oby już tylko pogoda zaczęła się w końcu poprawiać by wegetacja szybciej ruszyła, na co nie zapowoiada sie niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
XTRO    159

byłem pod wieczór na polu i sporo słodyszka naleciało. Jeśli pogoda pozwoli jutro wieczorem pryskam. Póki co leje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miwigos    80

k**wa im starszy tym glupszy się chyba robię, a od czytania tego tematu zaczyna boleć mnie głowa :-) :-)

Rzepak uprawiam ponad 15lat ale Pierwszy raz chcę zastosować coś innego niż prochloraz+tebu +tiofant i po prostu zglupialem... Naczytalem się tu o jakiejś symetrze i stosowaniu jej jeszcze przed kwitnieniem etc itd. Zawsze byłem nauczony, że oprysk na platka robię jak kilka łuszczyn na głównym pędzie zostaje zawiazanych, wtedy stosowalem powyższe środki...

Ale teraz sam nie wiem... Chcę zastosować azoksystobine+prochloraz (150-180g + 350-400g - będzie ok?) i teraz pytanie kiedy z tym jechać? Tak jak wcześniej po opadnieciu pierwszych płatków i zawiazaniu łuszczyn, czy wcześniej czy później???

Ile wody stosujecie w tym oprysku? 200l wystarczy??

 

Ps.

Pomijając aspekty finansowe, co będzie lepsze, powyższe dawki azoksy + prochloraz czy 0,5l Pictor?

Wody 300 musi być żeby dobrze działało,kiedys stosowałem pictor od 3 lat propulse,jak znajde pojedyncze opadnięte płatki,lepiej dwa dni wcześniej ,niz dzień za póżno ,bo opryskiwaczpóżniej za mocno kladzie rzepak,70% powierzchni desykuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
EKO-ENERGIA    8

U mnie słodyszka nalecioło full w przeciągu 2 dni, a leje i proteus musi czekać może jutro lub w sobotę.

Rzepak zaczyna kwitnąć czy mogę dołożyć do proteusa amistar??? czy za wcześnie na samym początku kwitnienia???

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jarek22B    0

Panowie co proponowalibyście dodać obecnie na szkodnika przy okazji robienia grzybówki na opadanie płatka??

Mam zakupionego Proteusa ale znajomi radzą aby go zostawić na później na "szkodniki łuszczycowe" bo raczej to z nimi będzie większy problem w tym sezonie.

(obecnie słodyszka widziałem tylko w kwiatach brak na pąkach)

 

 

Przy okazji, czy takie dysze nadają się do grzybówki? : Rozpylacz eżektorowy dwustrumieniowy 8MS110025P2

 

https://agroplast.pl/pl/p/Rozpylacz-ezektorowy-dwustrumieniowy-8MS110025P2/652

 

Pyli ktoś na podobnych??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×