House

Odmowa przyjazdu weterynarza.

Polecane posty

House    0

Dzień dobry mam pytanie gdzie można zgłosić skargę na lekarza weterynarii.
Wczoraj o około 10 godziny nagle zachorowało ciele. Zdzwonilelem do pierwczego weterynnarza nie mógł przyjechać kazalal podać cieleciu 20 dag drożdży i czekać 2 godziny aż będzie mógł przyjechać, cieleciu zaczęło się pogarszac zadzwoniłem do drugie powiedziałem że dałem cieleciu drożdże Ale to nie pomaga i żeby przyjechał to on odpowiedział" że jak zacząłem sam leczyć to niech pan sam sobiebie radzi." Zadzwoniłem do trzeciego Ale on powiedział że niema sprzętu i ze nie przyjedzie a czwarty weterynarz nie odbierał telefonu. Ciele meczylo się z dwie godziny aż ten pierwszych weterynarz przyjechał i dał mu antybiotyk gorączkę a jego badanie ograniczylo się do zmierzenia temperatury.
Chciałbym się dowiedzieć czy tylko u nas są ludzie skazani na łaskę jaśnie panów weterynarzy.
Jeszcze dodam że ciele zdechlo po dwóch godzinach po wizycie weterynarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Patryk1222    65

Myślę że cielak skoro padł po 4h to nic by mu nie pomogło już niestety co nie usprawiedliwia weterynarzy do takiego postępowania.
Ps to że zmierzył tylko gorączkę mogło już wystarczyć aby postawić diagnozę i naciągnąć Cię lub nie na być może niepotrzebne już leczenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Renault85-15TX    182

Ja tutaj nie widzę żadnego winnego weterynarza. Pierwszy nie mógł przyjechać to się zdarza idzie kolejność kto pierwszy dzwonił do tego jedzie poza tym są nagłe przypadki takie jak poród i musi być na już u innej osoby. Drugi nie chciał się podjąć tego co Ty mogłeś zepsuć tymi drożdżami i radami innego lekarza i nie chciał w razie jak by cielak padł ponosić odpowiedzialności bo nie dał rady wyleczyć. Trzeci to lekarz typowo bez wiedzy i sprzętu więc się nie podjął bo wiedział że nie ma czym leczyć. A czwarty nie odebrał bo nie mógł na przykład bo był akurat zajęty leczeniem innego zwierzaka. 
Podsumowując nie widzę tutaj winny żadnego z lekarzy. A jeśli nawet ten pierwszy przyjechał po obiecanych dwóch godzinach to tym bardziej nie masz za co go obwinić bo bynajmniej próbował leczyć a że się nie udało bo było już za późno jak kolega wyżej powiedział to już on za to winy nie ponosi. Więc po prostu musisz się z tym pogodzić że jesteś z jednym cielakiem w plecy.

Rada na przyszłość reaguj wcześniej jak zobaczysz coś niepokojącego że się dzieje z cielakiem bo jak na pisałeś że cielak padł po 4 godz od telefonu do weterynarza to musiał już być nie źle zainfekowany i pewnie go już coś brało dzień albo nawet dwa wcześniej i to tylko Twoje niedopatrzenie pozbawiło go życia. 


Vixa balet :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

DuzyJohn    6

kolego wyżej, pijesz wódkę ? jeśli tak to polejcie mu bo dobrze gada. pozdro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pigmei    375
 i nie chciał w razie jak by cielak padł ponosić odpowiedzialności bo nie dał rady wyleczyć.

 

O jakiej odpowiedzialności piszesz? Jeszcze się nie spotkałem aby za cokolwiek złego wet ponosił kosekwencje, niezależnie od dalszych losów pacjenta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Renault85-15TX    182

kolego wyżej, pijesz wódkę ? jeśli tak to polejcie mu bo dobrze gada. pozdro.

Jak każdy Polak nie odmawiam  :P.

 

O jakiej odpowiedzialności piszesz? Jeszcze się nie spotkałem aby za cokolwiek złego wet ponosił kosekwencje, niezależnie od dalszych losów pacjenta

O takiej że już założyciel tematu chce skarżyć weterynarzy bo mu cielak padł. A po drugie to gadanie na danego lekarza że nie wyleczył i zniechęcanie przez to innych ludzi do jego usług. 


Vixa balet :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pigmei    375

jak chce to co zrobisz,  ale to i tak nic nie da. Winy wetów sam tu nie widzę.

Sporadycznie też miewam ciężkie przypadki gdzie po kilkutygodniowym leczeniu zwierzak padł  a koszt leczenia znacznie przekraczał  wartość samego pacjenta.

Tu zawsze jest leczenie objawowe a wysoka gorączka jest jednym z podstawowych objawów, nie wiem czego jeszcze oczekiwał Kolega po diagnostyce, może pobierania krwi do badań laboratoryjnych :unsure:   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jonek98    1466

Ja tu też winy weta nie widzę jak cielak tak szybko padł to nawet jakby przyjechał minuty po zgłoszeniu to i tak by to pewnie niewiele zmieniło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
podjadacz    12

house widocznie z cielakiem w środku było coś nie tak

nikt w nim nie siedzi i nie wie co jak wygląda po urodzeniu

sam miałem kilka takich przypadków  np. cielak żył godzinę po urodzeniu i zdechł / kolejny zdechł po 6 tygodniach dzień wcześniej wszystko pięknie latał na wybiegu a na kolejny dzień leżał już ledwo żywy w patyku też musiało coś z nim być bo schudł trochę..

weterynarzy nie masz co winić bo jaki jest cielak tego wet nie wie i ty też nie a właaściwie nikt nie wie


bla bla bla :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobienko    964

ale to nie tłumaczy tego drugiego,który według mnie zachowal się jak kawał wuja,po to wybrał ten zawód żeby pomagać,za darmo tego nie robi,rozumiem żeby House podał cielakowi kroplówkę i butle antybiotyku,ale drożdże? I ten gada ze nie przyjedzie bo na własną rękę leczenie zaczął

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    747

A skąd wiesz gdzie on dzwonił? u mnie 2 weterynarzy do krowy przyjedzie a 10 innych to kotki i pieski więc czego od takiego oczekiwać? a że wszyscy są weterynarzami nie znaczy że na wszystkim się znają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
podjadacz    12

hah jak weterynarz mówi że nie przyjedzie bo sam leczenie ktoś zaczął na włąsną rękę to naprawdę koleś musi być porządnie j**nięty żeby takie coś mówić.. ja to już od takiego nic bym w życiu nie chciał i innym też bym go odradzał


bla bla bla :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
House    0

Ciele miałoo już 2 miesiące. Dzwoniłem do weterynarzy którzy zajmują się krowami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kubaska    8

wezcie jeszcze pod uwage ze autor tematu to moze byc strasznie roszczeniowy typ (po poscie mozna to wywnioskowac) i dlatego jeden weterynarz go splawil a drugi nie odebral telefonu. pozwij jeszcze trzeciego to wszystkie zwierzeta bedziesz drozdzami leczyl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    709

dokładnie widać znają  że omijają szerokim łukiem 

weterynarz to prowadzi prywatną działalność i niczego nie musi 

nie jest bogiem i padliny nie wskrzesi , więc po co ma dla paru złotych ryzykować jak ktoś zaraz go posądza o nie wiadomo co 


wszystkie RYŚKI to fajne chłopaki , chwała im za to 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
House    0

Jeszcze z innej beczki jaka to mogła być choroba ciele wieczorem normalnie piło mleko jadło siano rano tak samo stało piło mleko jadło siano. Zatrucie na pewno nie bo było w zagrodzie z drugim które jadło i piło to samo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    7274

Hmm.. jaka choroba ?... Już wiem - śmiertelna . :ph34r:  Co to "zgaduj zgadula" czy jak ? Chcesz wiedzieć to sekcja i może się czegoś dowiesz . Z żywym inwentarzem tak bywa , że czasami se zdechnie . Masz ochotę to polataj se po sądach jak kasy i czasu masz za dużo .


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Renault85-15TX    182

Nie dziwię się że lekarze odmawiali pomocy jak Ty nawet nie umiesz opisać co się działo z cielakiem. Napisz co mu dokładnie było (objawy) to może prędzej by ktoś coś powiedział. A nie Ty tylko piszesz że jadło wieczorem i rano, a później od tak sobie postanowiło zakończyć żywot na tym świecie. 

Może nie zauważyłeś i ten cielak się powiesił na własnym łańcuch bo już nie mógł patrzeć i słychać Twojej głupoty. 


Vixa balet :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janczar810    299

Ja tutaj nie widzę żadnego winnego weterynarza. Pierwszy nie mógł przyjechać to się zdarza idzie kolejność kto pierwszy dzwonił do tego jedzie poza tym są nagłe przypadki takie jak poród i musi być na już u innej osoby. Drugi nie chciał się podjąć tego co Ty mogłeś zepsuć tymi drożdżami i radami innego lekarza i nie chciał w razie jak by cielak padł ponosić odpowiedzialności bo nie dał rady wyleczyć. Trzeci to lekarz typowo bez wiedzy i sprzętu więc się nie podjął bo wiedział że nie ma czym leczyć. A czwarty nie odebrał bo nie mógł na przykład bo był akurat zajęty leczeniem innego zwierzaka. 

Podsumowując nie widzę tutaj winny żadnego z lekarzy. A jeśli nawet ten pierwszy przyjechał po obiecanych dwóch godzinach to tym bardziej nie masz za co go obwinić bo bynajmniej próbował leczyć a że się nie udało bo było już za późno jak kolega wyżej powiedział to już on za to winy nie ponosi. Więc po prostu musisz się z tym pogodzić że jesteś z jednym cielakiem w plecy.

Rada na przyszłość reaguj wcześniej jak zobaczysz coś niepokojącego że się dzieje z cielakiem bo jak na pisałeś że cielak padł po 4 godz od telefonu do weterynarza to musiał już być nie źle zainfekowany i pewnie go już coś brało dzień albo nawet dwa wcześniej i to tylko Twoje niedopatrzenie pozbawiło go życia. 

 

zapewne tak było :) bardzo dobrze opisane i mądrze

 

Może nie zauważyłeś i ten cielak się powiesił na własnym łańcuch bo już nie mógł patrzeć i słychać Twojej głupoty. 

 

a tu samozachwyt, pochwały i podłapanie reszta pseudo forumowiczów. pod lizus?

I stwierdzenie takie jakbyś sie z głupim przez ściane pomacał 

Edytowano przez janczar810

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Renault85-15TX    182

Tu nie ma nic z samozachwytu czy popieranie innych i pójście w ich ślady pisowni. Po prostu komentarz go głupoty którą napisał sam założyciel tematu w ostatnim swoim poście. Przeczytaj uważnie jego post i mój, a zrozumiesz co miałem na myśli. A że użyłem przy tym trochę ironii to już inna sprawa. 


Vixa balet :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oktawia1988    13

Housem, a skad jesteś ? u mnie w okolicy jest kilku weterynarzy którzy robia wielka laske, ze przyjadą do małych gospodarstw. No chyba ze masz powyżej 100 sztuk, to zawsze znajdal moment, żeby przyjechać w razie potrzeby. Ja kilka razy , przez kilka dni wydzwaniałam do weterynarzow i jakos żaden się nie pofatygowal. jeden się pofatygowal przyjechać ( ten, co przez kilka dni mnie instruowal co robic, jak leczyc byka przez telefon, ) jak już bykowi piana szla z mordy. I na jego oczach się przekrecil.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oktawia1988    13

To ja z drugiego końca Polski, w każdym razie, wiedz, ze nie jesteś sam, wszędzie zdarzaja się niestety takie sytuacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez IzaLP
      Witam, czy ktoś może miał taki przypadek żeby w ciągu 2 tyg dwie młode jałówki złamały nogi i może udało się to wyleczyć? Sprawa jest dla mnie dziwna a weterynarz mało pomógł...1 jałówka (12miesięcy) wyszła na pastwisko potknęła się i przednia noga poszła powyżej kostki, wczoraj chcieliśmy wypuścić resztę i następna (10miesięcy) na prostym koplu nie wpadła w żadną dziurę ani nic i noga pękła dokladnie w tym samym miejscu co poprzedniej. Inne jałówki biegały cudowały i nic...karmione jednakowo śruta ze zboża, kupna z nutreny + wysłodki siano i takie tam (witaminy i sól mają codziennie i w oborze i na pastwisku. Są po jednym byku rasy montbeliarde Clean JB, może ktoś krył nim i miał już jakieś takie problemy? Jeszcze nigdy żadna krowa nogi u mnie nie złamała a tu 2 na raz aż nie wiara że to przypadek ☹️
    • Przez Bercik92
      Witam. Od niedawna zauważyłem że jedna jałówka SM w wadze około 250-300kg zmizerniała tzn schudła dostała szorstkiej sierści często leży mało je oraz biegunka czy wiecie co mogło jej się stać? Stoi w jednym kojcu z innymi sztukami i im nic nie jest tylko jej
    • Przez IzNow
      Sprawa nie dotyczy mnie, a mojego znajomego, który obecnie mieszka w Etiopii. Może lokalizacja jakoś naprowadzi kogoś na możliwe przyczyny zaistniałej sytuacji. Otóż:
      Znajomy posiada stado krów mlecznych. W sobotę do owego stada zostało sprowadzone kilkanaście nowych krów z miejscowości odległej o 20 km. Wczoraj zaczęły dziać się dziwne rzeczy, a mianowicie niektóre ze zwierząt dostały drgawek, upadały, nie mogły znów wstać, miały także temperaturę 40-41 stopni, a po kilku godzinach padły. Błony śluzowe blade i suche. Żadnych innych oznak. W ciągu jednego dnia taki los spotkał aż 10 krów, głównie tych sprowadzonych z innego stada. Została wykonana sekcja zwłok, która nie wykazała absolutnie żadnych nieprawidłowości jeśli chodzi o organy wewnętrzne. Jedynym odchyleniem był fakt pojawienia się na grzbiecie czarnych plam (nie wiem czy chodzi o plamy pośmiertne czy może było to coś innego). 
      Poprzednie stado jest wolne od chorób i nie wystąpiły tam żadne zgony. Jesteśmy w kropce 😐 Niestety poziom tamtejszych usług weterynaryjnych pozostawia wiele do życzenia, a do tego w pobliżu nie ma lekarzy, którzy już teraz mogliby wykonać jakieś przydatne badania.
      Czy ktoś ma jakiś pomysł jaka może być przyczyna tych nagłych zgonów? I co można zrobić, by w jakiś sposób uchronić pozostałe zwierzęta w stadzie przed tym samym losem?
    • Przez rolkam72
      Witam .Od jakiegos czasu zaczely sie pojawiac narosle małe na skorze 2 byczkow.2 z nich urosło do srednicy 4cm wiec pojechalem do weterynarza pokazalem foto tego i dal mi jakies psikadło.Starczyło na 3 dni i nic nie pomogło a weterynarz powedzial ze nie ma nic innego dopiero jak odpadnie ktoras z nich zrobi autoszczepionke czy jakos tak. I tu pytanie.... Kupiłem brodacit dostepny w aptece na kurzajki dla ludzi( sam stosowalem lata temu i super pomogło)  czy moge to zastosowac u bydła.Pewien znajomy twierdzi że podłoże bakteryjne wirusowe czy jakos tak jest takie jak u ludzi i powinno pomóc. Chce sie upewnic bo moze ktos akurat mial podobny przypadek i stosowal cos w tym stylu.
    • Przez Janek54321
      ostatnio zetknąłem się z mieszanką uzupełniającą dla cieląt na kaszel i na choroby górnych dróg oddechowych. czy stosujecie takie coś? czy to pomaga? czy cieleta nie chorują na zapalenie płuc? ?
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.