Skocz do zawartości
Tanger123

co hodować/ uprawiać na 10+ hektarowym gospodarstwie

Polecane posty

dawid199303    13

ja mam 12ha 3 maciory trzymam i pracuje tylko ze praca 12/48 w gospodarstwie dużo ojciec mi pomaga głównie przy trzodzie bo tylko on się nią zajmuje. przeliczajac dochód to dużego niema z tego areału ale zawsze da się coś odłożyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koni    0

Wszyscy mowia "idz do pracy" tylko nikt nie doradzi do jakiej isc pracy. Większość zakładów pracuje albo na trzy zmiany tzn rano popołudnie i nocka oferujac wzamian za to niezbyt duże pieniądze jesli juz znajdzie sie dobra prace to będzie trzeba pracować po 12h wzwyż. Takze pracować za 1400 zl mija się zcelem bo nie będzie czadu na przypilnowanie terminów agrotechnicznych. kolejne "mądrości" to "sprzedaj i idz do miasta" ludzie otrzasnijcie sie ziemia jest jak matka nie na sprzedaż. Jesli sie ma 10ha i można załapać gdzieś dzierżawe da sie wyzyc i utrzymac rodzinę. sam pracowalem na trzy zmiany przynosiłem 1700zl pensji i wielki chuu z tego bylo plus to ze w polu byl bajzel. Takze nasuwa mi sie jedna myśl ludziom na wsi nie chce sie pracować lepiej sprzedac pieniądze rozwalic i potem zyc z zasiłków lub z marnej pensji. Taka ludzka mentalność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jjacekk4    3

Nie wiem może na jakimś zadupiu za 10 ha nie kupisz mieszkania ale u nas w krakowie spokojnie za hektar przy drodze dostaniesz pół miliona jakby nie to że już troche lat mam to bym to sprzedał dzieci pewnie tego ciągnąć nie będą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

wojtal24    173

ja się zastanawiam czy jestem jakiś niezaradny czy co, a za chiny nie umiał bym pogodzić pracy na etacie z gospodarką mam troszkę więcej bo 29ha obrabiam i zwierząt trochę, no ale żeby wyrobić się ze wszystkim to musiał bym nocami jeszcze w polach robić.

Rano przed robotą iść do chlewa 1-2godz., potem 9godz robota z dojazdami, wracam o 15-16 znowu do chlewa na 1-2godz i mamy 16-18 i w pole orać, uprawiać, siać, pryskać, nawóz, sianokosy a kto będzie siano przewracał do tej 18nastej? a w żniwa to kto będzie młócił? przecież czas się liczy żeby nie zapadało i trzeba od rana robić.

 

Kolego dużo zależy od rodzaju pracy w jakiej pracujesz a nie od Twojej zaradnosci czy nie zaradnosci i na co możesz sobie pozwolić, jezeli idziesz do pracy to napewno trzeba porzegnac sie z chodowla bo wtedy nie podołasz chyba że masz pracownika.  ja Ci powiem że ja  obrabiam 35ha i do tego pracuje, a mój sasiad tez pracuje i obrabia 45ha tylko jemu pomagaja 2 prawie dorosłych synów a mi starszy ojciec który jest na emeryturze na żniwa oczywiscie biorę urlop sieje tylko zboze groch i kukurydzę  sasiad sieje pszenice rzepak i kukurydze i nie narzekamy jest czasami jeszcze czas wypic flaszkę, ja w niedziele nie pracuje no chyba ze w żniwa myśle ze plony mamy jedne z lepszych na wsi do tego nigdy nie korzystasliśmy z rzadnych programów unijnych a maszyny też mamy niezłe chodz nie nowe. Co do orki jesiennej i prac wiosennych to albo po południu lub w sobote czasami jakiś urlop na rzadanie,opryski robi mi ojciec bo nie zawsze można sie zgrać z pogodą deszcz wiatr itp ale szczerze mówiać chodowli sobie nie wyobrażam w takim wypadku chyba ze jakiegoś ukrainca na stałe do oprzedku zwierzat. Z 10 ha prostych upraw typu zboże rzepak i kukurydza nie widzę szans na przeżycie tymbardziej na jakiś rozwój i nie wiem jak liczy @damianos ale w 1ha dochód GUS podaje ok 2000-2500zł 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ozzborn    171

Nie wiem może na jakimś zadupiu za 10 ha nie kupisz mieszkania ale u nas w krakowie spokojnie za hektar przy drodze dostaniesz pół miliona jakby nie to że już troche lat mam to bym to sprzedał dzieci pewnie tego ciągnąć nie będą. 

 

rozmawiamy o gospodarstwach rolnych czy gruntach w Krakowie ?

jak myslisz gospodarstwa sa czesciej na zadupiach czy w duzych miastach ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darkos795    4

Sto procent racji ma @wojtal.To bardzo indywidualna sprawa rózna dla każdego gospodarstwa.Obrabiam 13 ha.Żona do pracy idzie na piątą rano.Ja oprzątam( 6 opasów,krowa, jedna maciora+to co od niej) jadę do pracy o 10,żona wraca 13-14 oprząta,na wieczór to samo, bo ja wracam ok 23,a weekendy o 01.Z tym że pracuję

15 dni w m-cu.Czasem nie chce się wstać o 6.30,najbardziej w weeki,ale w tym systemie jestem w stanie ogarnąć się w polu,uchować coś,i byłbym świnią gdybym

narzekał że bida.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
songo    871

taka robota 15 dni by mi odpowiadała, może bym to jeszcze jakoś ogarnął, ale u mnie takich nie ma, mogę się zatrudnić w zakładzie, 5-6 dni w tygodniu, 26 dni urlopu i nic więcej. Są 2-3 krowy, 6-10 byków, 100 świń, 10 macior i jak tu do roboty iść o ile przy świniach da radę bo to aż tyle roboty nie ma, o tyle dojenie krów jest czasochłonne. Jedyne co to likwidacja krów, ale w tedy musiał bym kupować preparaty mlekozastępcze i więcej cielaków dokupywać i już zyski były by mniejsze z byka.

Edytowano przez songo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianos95    52

@wojtal24 ale ja mam trzode chlewna opasy i 15ha ziemi i sam wiem ze ze jakbym tylko siał zboze i sprzedawał to bym nie miał na nic bo zysk znikomy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blawatek98    322

Da się połączyć gospodarstwo z pracą, ale tylko do pewnego areału, żeby to gospodarstwo nie wyglądał jak jakiegoś pijaczka ;) A co do świń. Jakbym miał całe zboże "przepuszczać" przez tuczniki to bym chyba był głupi. Przy cenie 3-3.5 zł netto zostaje tylko g*wno, także pozdrawiam tych kolegów co twierdzą że jeszcze mają zysk z tego ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianos95    52

To policz sobie zysk ze sprzedazy zboza do skupu a jak je przepuscisz przez tuczniki i podziel sie wynikami

Zysk jest o ile nie kupujesz zboza i masz swoje prosieta ale moj znajomy kupuje prosiaki polskie zeby nie było i zboze bo swojego ma za mało i mowi ze przy obecniej cenie cos tam zostanie ale bieda z nedza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
songo    871

mi się opłaca tylko dlatego, że mam swoje prosiaki i zboże, ale i tak niewiele zostaje w porównaniu do sprzedaży zboża. Tyle, że trzymam tuczniki bo ciągle jest nadzieja, że może coś ruszy i cena się dźwignie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tanger123    0

Witam przeczytałem wasze "rady" i nic mi to nie pomogło
A pola nie zamierzam sprzedawać i do pracy też nie pójde
Coś wymyśle pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja Ci coś doradzę jeśli masz 10 ha pola to obsiej je np 2 ha rzepaku 2 ha kukurydzy reszta pszenica jęczmień żyto i pszenżyto i zrób tak przed wakacjami sprzedaj rzepak i będziesz miał na wakacje qq sprzedaj prosto z pola i będziesz miał kase na święta bożego narodzenia zboże przechowaj i sprzedaj w miesiącach kiedy będzie ono najdroższe czyli przeważnie na wielkanoc ja ci tak radzę jeśli tuczniki by były w cenie to bym Ci powiedział tak jeśli masz budynek to kup sobie z 50 świnek tak aby urosły na wakacje na święta itp miesiące które będą większe zakupy u mnie gościu z pracy tak robił nie liczył na zysk tylko traktował to jako lokatę miał do ocieplenia dom wydał na świnki jakąś kwotę potem sprzedał wtedy kiedy miał robić przykładowo to ocieplenie i sprzedał i miał jakąś tam większą gotówkę na koncie oczywiście mówię tu jak  świnki są w cenie no ale na razie nie są także to jest alternatywa jak wszystko wróci do normy jeszcze jedno można zrobić z tą ziemią wydziel sobie 40-60 arów kup rębarkę zrób piłę pod traktor i obsadź wierzbą energetyczną będziesz miał darmowy opał tylko to wymaga ogromu pracy ale w kieszeni zostaje to co na węgiel byś wydał najlepiej jak byś miał piec na eko groszek to wtedy zrębki były by podawane automatycznie bez częstego dorzucania do pieca minus duże ilości popiołu coś za coś oto i moje pomysły na takie gospodarstwo jakie ty masz możesz jeszcze kupić kury sprzedawać jajka do miasta itp  rusz głowa i na pewno na tej ziemi nie stracisz tylko nie idź w to co jest na razie nie opłacalne w tej chwili to obsiej i sprzedaj tak jak Ci mówiłem i to jest najlepsza opcja na ten moment

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Remek55    0

Witam pewna osoba prosiła mnie o pomoc gdyż niedługo obejmuje gospodarstwo i nie wie co z nim zrobić. gospodarstwo ma 15 h, ziemia 3 i 4 klasa obecnie hoduję się w niej świnie, ale trzeba będzie je zlikwidować gdyż nie przynoszą zysku ciągniki to stare 30 i 60 ursus jest parę nowych maszyn jak siewnik do nawozu itd. i tu moje pytanie czy warto coś zasiać jak pokrzywa, cząber  co w moich okolicach  lub coś innego albo  dać to w dzierżawę? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marco82    34

<p>daj w dzierzawę teraz będzie prow to chętnych pewnie nie braknie.wyciągnąć możesz nawet do 2000 zł za hektar zależnie od pola to masz 30 koła na rok bez roboty.</p>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Remek55    0

<p>daj w dzierzawę teraz będzie prow to chętnych pewnie nie braknie.wyciągnąć możesz nawet do 2000 zł za hektar zależnie od pola to masz 30 koła na rok bez roboty.</p>

 

Czyli tylko dzierżawa,  a jak ta osoba chciała by kupić nowy ciągnik i trochę zmodernizować opłacało by się. W mojej okolicy sadzą cząber i dobrze wychodzą 7 tys na hektar warto by było zasadzić?

 

Edytowano przez Remek55

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Remek55    0

Czy jestes moze z wojewodztwa lubelskiego?

I czy kolega ma z tego zyc czy tylko jako dodatkowe zrodlo dochodu.

Mieszka w Wielkopolsce i nie wiem czy to ma być jego dodatkowo źródło dochodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Remek55    0
Napisano (edytowany)

To sie dowiedz dokladniej o co mu chodzi bo tak to ciezko doradzic.

 

Chciałby żeby było to jego główne źródło dochodu

 

Edytowano przez Remek55

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hardkor113    19

Jesli bedzie mial kogos kto mu pomoze to niech sie nastawi na ziola typu tymianek,wspomniany wczesniej czaber,itd.
Moze zasadzic z 2ha jabloni,jakichs innych owocow typu czerasnia wisnia.
Jakies truskawki z pod oslony
I naprawde mozna godnie zyc z 15 ha jednak trzeba miec troche pojecia o tym bo jesli sie go nie ma to lepiej nie zaczynac z tym i oddac w dzierzawe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Remek55    0

Jesli bedzie mial kogos kto mu pomoze to niech sie nastawi na ziola typu tymianek,wspomniany wczesniej czaber,itd.

Moze zasadzic z 2ha jabloni,jakichs innych owocow typu czerasnia wisnia.

Jakies truskawki z pod oslony

I naprawde mozna godnie zyc z 15 ha jednak trzeba miec troche pojecia o tym bo jesli sie go nie ma to lepiej nie zaczynac z tym i oddac w dzierzawe

A np. jakieś zwierzęta lub gospodarstwo ekologiczne/agroturystyczne

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez andrew176
      Panowie mam do was jedno duże pytanie, a mianowicie jak zwiększyć wydajność mleczną krów?
      A więc posiadam w tej chwili 15 sztuk dojnych i z wydajnością nie jest najlepiej ale też narzekać nie będę.
      Mam krowy o różnej wydajności najsłabsze do 10l na dzień i mniej, najlepsze do 25l.
      Krowy żywione są w następujący sposób:
      Rano  czyli zaraz po doju I posiłek
      -osypka z własnych zbóż (owies, pszenżyto, żyto) + otręby pszenne: około 3 kg na sztukę (wiadro 20l na 3 sztuki)
      -susz z qq tak zwany DDGS: ok 10-15 l mleka/1kg na sztukę
                                                        ok 15-20 l mleka/do 1,5 kg
                                                        ok 20-25 l mleka/1,5 do 2,5 kg
      II posiłek jak zjedzą osypkę :
      Kiszonka z traw do godziny 13 praktycznie na bieżąco
      III posiłek:
      Tj około godziny 13 do 15 siano.
      IV posiłek:
      -kiszonka z qq 1,5-2 wiadra 20 litrowe na sztukę
      -osypka ta co rano w tej samej dawce
      -mieszanka uzupełniająca mineralna MIX-Vit wg zaleceń 100-200g/sztukę
      lub Univit wg zaleceń 80-120g/sztukę
      V posiłek po doju wieczornym:
      -siano do rana.
      Czasem jeszcze przed porannym dojem kiszonka z traw i po qq przed sianem kiszonka z traw  w niewielkich ilościach.
      Czasem również kiszonkę z lucerny i koniczyny w miejsce kiszonki z trawy.
      Krowy mają ciągły dostęp do soli a i jeszcze jedno nie dostają wcale słomy, czy zacząć dawać w niewielkich ilościach?
      Krowy są dojone rano 6, wieczorem 17.
       
      Mocznik na poziomie 200-300.
      Białko ok 3,5%
      Tłuszcz ok 4-4,5%
      Z góry dzięki za pomoc:)
      Pozdrawiam
       
    • Przez Beton82
      Witam. Posiadam oborę przejazdową szerokość korytarza paszowego 4,5 m. na 50 szt. bydła opasowego.  Jaki będzie najlepszy wóz paszowy 5m3 wystarczy??? i czy przy mieszaniu paszy nie będzie się z niego wysypywać balot sianokiszonki. Czy C 360 da sobie z nim radę? 
    • Przez stasiek26600
      Witam,
      jestem nowa na forum ale szukam pomocy bo moj tata napytał sobie biedy. Kupił nie dawno 10 byczków ok. 100kg od handlarza. Po przyjezdzie wszystko zdawało sie byc w porzadku, jeden podobno troche się smarkał. Troche były zmęczone po transporcie i wygłodniałe, na wszystkie sa papiery. Na drugi dzien cielak zaczoł kaszlec a po nastepnym kolejne. Wzywany byl weteryniaż, zaszczepił cielaki i miało byc wszystko w porzadku. Jednak stało sie inaczej pierwszy chory leżał osowiały, nie chciał jesc, ciezko oddychał. Poźniej dochodziły kolejne. Przyjezdzał inny weteryniaż i podawal inne leki, szczepionki. Stwirził ze to zapalenie płuc i ze to przyjechalo z transportem tych zwierzat. Obecnie 4szt padły, zutylizowane. Dwa osowite udalo sie uratowac, reszta w porzadku. Sprzedawca został po pierwszej wizycie lekarza został poinformowany ze zwierzeta sa chore. Niby poczatkowo twierdzil ze to nie u niego sie zarazily, ale po jakims czasie doszli do porozumienia ze w zamian za rozliczenie za 4 szt przywiezie 2 zdrowe w tej samej wadze. Wszystko bylo by dobrze ale to tylko obietnica slowna, nie chcial przysłać zednej wiadomosci tekstowaj ze sie do tego zobowiazuje. Obecnie milczy. Teraz moje najważniejsze pytanie.
      Co należy zrobić zeby odzyskać pianiądze za poniesione koszty? Czy można mu wytoczyć sprawe sądową. Dowiedzieiśmy się że u innych kupujących od niego tez padło pare sztuk (te same objawy). Jak można go ukarąć i jakie będą potrzebne do tego dokumenty. Czy ktoś miał taki kłopot?
       
    • Przez Ferdek07
      Składaliście wnioski o nadanie longin i hasła do zgłaszania zwierząt jak wam to się podoba i co wpisać w rubryke o miejscu pobytu/utylizacji zwierząt padłych czy coś takiego taka rubryka jest :rolleyes:
    • Przez Patryk94
      Jeśli ktoś by miał namiar na byczki najlepiej simental w wadze ok 250-300 Kg do ok 3 tys w ilości 30 szt. i chciałby się podzielić lub podpowiedzieć gdzie szukać prosiłbym o namiar płace gotówką .
×