Skocz do zawartości
abuk14

Wypadki w rolnictwie i naszym domu

Polecane posty

Adrian_K_90    59

Jeśli chodzi o wypadki śmiertelne, to najczęściej się słyszy o ludziach zaduszonych w prasach, podczas próby odbijania. Jeśli chodzi o wypadki przy WOM, to raczej tera się rzadziej spotyka. Pewnie osłony to nie taki głupi wynalazek. Raz słyszałem historię, jak facet zginą przygnieciony prze c330. Podobno włączył polowe biegi i coś chciał wyciągnąć. Ciągnik na asfalcie kołami nie zmielił, ale przewiną się na drugą stronę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

jonek98    904

W szpitalu był raz facet co go ciągnik w garażu do ściany przucisnal nie wiem dlaczego ale chyba go na krótko odpalal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karol82SA    4

U mnie we wsi był przypadek a będzie z 15 lat temu w żniwa kombajnista najechał na jakąś wyrwę a co ciekawe nie było barierki kombajn to NH 135 a jak to w kombajnach z krótką gardzielą często trzeba stać nie wiem jakim to spsobem wpadł w heder no cóż nic nie uratowali może się komuś to wydać dziwne ale tak to było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    432

Łał - zatrzymać WOM w pracy - lepszy od Pudziana :huh: ;) .

Może pyrkała na wolnych obrotach, moc wtedy nie taka straszna :) Może miał podczepioną maszynę która zabierała już sporo mocy więc jak najbardziej realne....Człowiek w amoku, silnym stresie czy hipnozie potrafi wyzwolić takie rezerwy sił że sobie nie wyobrażacie. Zwierzęta w obronie potomstwa potrafią zabijać dużo większe drapieżniki które normalnie na nie polują 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    2356

Adrenalina to jedno , ale anatomii nie przeskoczysz - kości po prostu nie wytrzymają B) .


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    432

Jak pisałem, może silnik 400obr/min pyrkał a maszyna zabierała dużą część mocy i wystarczyło porządnie gumofilcem docisnąć wałek żeby zdusić.... nikt tego nie wie, może cud? Mało widziałeś w życiu i tyle, zahipnotyzowanego człowieka kładziesz piętami na jedno krzesło a głową na drugie - jest sztywny jak drąg, wchodzisz na niego i nawet się nie ugnie - co na to Twój podręcznik anatomii ?  :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    2356

Ha , ha :P  - poczytaj o sztuce iluzji i nie pisz bredni :lol: :D . Życie to nie film , zejdź na ziemię B) . Właśnie dlatego takie bajki wymyślają - bo tacy jak Ty uwierzą we wszystko . ;)


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    432

Czytałem stare książki a nie gapiłem się na filmy z Jackie Chanem na jakich opierasz swą wiedzę... Hipnoza budzi nieużywane, rezerwowe strefy mózgu, podobnie jak człowiek w amoku, szale czy olbrzymim stresie/zagrożeniu mimowolnie je uaktywnia... W szkole na pewno miałeś biegi na czas, jakiś swój rekord życiowy którego nie mogłeś pobić - uwierz mi że puszczając za Ci za tyłkiem wygłodniałego niedźwiedzia pobił byś rekord szkoły a może i województwa - tak to działa w tłumaczeniu łopatologicznym.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    2356

Nie wszystkie stare książki są "skarbnicą wiedzy tajemnej" , a zresztą może czytałeś jakieś stare baśnie - kto to wie :P . Zapewniam Cię że nawet zahipnotyzowany i w amoku nie zatrzymasz gołymi rękoma tzw. WOM-u , bu Ci te ręce połamie . Uważasz że skąd te wypadki śmiertelne ? W chwili kiedy kogoś złapie za ciuchy jakaś pracująca maszyna niekturym adrenalina nie wzrasta , czy jak że nie zatrzymują maszyny , tylko spokojnie przyglądają się jak ich wciąga i łamie? :ph34r: . Weź uruchom Swoją wiedzę tajemną i włącz myślenie bo Ktoś Ci nieźle w głowie namieszał B) .


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robert1226    45

W sąsiedniej wiosce facet oczyszczał rozrzutnik na polu i C330 chodził na wolnych obrotach i zebatka złapała go za rękaw rekie mu polamalo ale na szczęście ciapek zdechł i go dalej nie ściągnęło rekie ma nie całkiem sprawna ale dzięki temu ze ciapek się zadusil facet żyje.

Edytowano przez robert1226

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marcelix    52

Koledzy ja osobiście w wieku 13tu lat przeżyłem wypadek z udziałem WOMu. Kolega przekopywał dla mnie na polu ziemniaki kopaczką elewatorową, a ja popychałem macinę żeby się nie zapychało. Robiłem to ja, bo rodzice pojechali na pgrzeb mojego brata ciotecznego, który zginął w wypadku przy wykopkach. Mało brakowało i by by ły dwa pogrzeby pod rzad. Popychając tą macinę, nie chciało mi się chodzić na około kopaczki, tylko przerzuciłem nogi na drugą stronę zaraz na zaczepie, a po tamtej stronie był wałek. O ile w naszej kopaczce wałek był z kołpakiem i dodatkowo była osłona, o tyle w kopaczce u kolegi był wałek zatrzaskowy i ten bolec który się wciska żeby zapiąć wałek złapał mnie za nogawkę. Uwierzcie mi, po dwóch sekundach (kolega widział co się dzieje i wcisnął sprzęgło w T25) miałem na sobie pół koszulki i połówki skarpet na nogach. Byłem ubrany w spodnie dźinsowe i zapięte w wojskowy pas skórzany, którego kiedyś z kolegami próbowaliśmy rozerwać ręcznie we czterech i ni chu chu, a w tym wypadku pas poszedł na cztery części, ale skóry na biodrach nie miałem, tak samo na łydce gdzie złapał mnie wałek i jeszcze w wielu innych miejscach. Dzięki Bogu że mi jaj nie urwało (mam dwoje dzieci) ból nie do opisania, jakby ktoś mnie drągiem złomotał. Odszedłem od kopaczki na chwiejnych nogach i padłem na cztery zanim się zorientowałem, że nie mam nic na sobie. Dwa tygodnie leżenia w łóżku i opatrywanie ran. Niech mój wypadek będzie dla innych przestrogą i nauką na przyszłość, że osłon głupi nie wymyślił i nie sa one dla ozdoby.

 

 Pozdrawiam Marcin


Jeżeli czegoś nie da się zrobić, to wtedy przychodzi ktoś, kto nie wie, że się nie da i on to właśnie robi.   A. Einstein

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrewk    74

U mnie we wsi jeden urwał rękę ( prawie przy barku ) podczas żniw przy belowaniu... Zdołał dobiec do najbliższych budynków ok 600m. Oprócz amputowanej ręki ma się dobrze, a gospodarstwo poszło na duży + od nieszczęśliwego wypadku.  


"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" -_-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Westa    9

rolnik został przejechany przez kombajn w czasie żniw

http://www.kutno.net.pl/?pd=news&id=47092

Ale w newsie nie ma słowa o tym,ze kombajn go zabił, tylko że znaleziono ciało na skoszonym polu. U nas w trakcie żniw na wiosce facetowi paski od kombajnu ujeły wszystkie palce od dłoni - gość oczywiście po % wiec odszkodowanie poleciało....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacek82A    3

Będzie 15 lat jak miałem jeszcze buraki nasienne przyszedł zbiór kombajnem miałem zapalać mówię zapalam ale jeszcze coś poprawiłem chwilę zeszło zapalam i słyszę krzyk wycie szybko gaszę JD schodzę a gościu co robił położył ręke na pasie 3 palce poszły karetka do szycia zabrali potem do mnie że mu palce obcięło no cóż było kłopotu ale i tak wygrałęm poco kłąd ł na pasie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adrian_K_90    59

Nasz świętej pamięci inseminator zginął z powodu butli z azotem. Miał wypadek i dachował. Żadnych poważnych obrażeń nie miał, ale wylał się azot z kontenerów. Poszła fama, że go to zamroziło. Jednak oficjalne wyniki zdaje się wykazały, że zmarł z powodu braku tlenu. Najzwyczajniej w świecie się udusił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piotr30piotr    65

Koledzy ja osobiście w wieku 13tu lat przeżyłem wypadek z udziałem WOMu. Kolega przekopywał dla mnie na polu ziemniaki kopaczką elewatorową, a ja popychałem macinę żeby się nie zapychało. Robiłem to ja, bo rodzice pojechali na pgrzeb mojego brata ciotecznego, który zginął w wypadku przy wykopkach. Mało brakowało i by by ły dwa pogrzeby pod rzad. Popychając tą macinę, nie chciało mi się chodzić na około kopaczki, tylko przerzuciłem nogi na drugą stronę zaraz na zaczepie, a po tamtej stronie był wałek. O ile w naszej kopaczce wałek był z kołpakiem i dodatkowo była osłona, o tyle w kopaczce u kolegi był wałek zatrzaskowy i ten bolec który się wciska żeby zapiąć wałek złapał mnie za nogawkę. Uwierzcie mi, po dwóch sekundach (kolega widział co się dzieje i wcisnął sprzęgło w T25) miałem na sobie pół koszulki i połówki skarpet na nogach. Byłem ubrany w spodnie dźinsowe i zapięte w wojskowy pas skórzany, którego kiedyś z kolegami próbowaliśmy rozerwać ręcznie we czterech i ni chu chu, a w tym wypadku pas poszedł na cztery części, ale skóry na biodrach nie miałem, tak samo na łydce gdzie złapał mnie wałek i jeszcze w wielu innych miejscach. Dzięki Bogu że mi jaj nie urwało (mam dwoje dzieci) ból nie do opisania, jakby ktoś mnie drągiem złomotał. Odszedłem od kopaczki na chwiejnych nogach i padłem na cztery zanim się zorientowałem, że nie mam nic na sobie. Dwa tygodnie leżenia w łóżku i opatrywanie ran. Niech mój wypadek będzie dla innych przestrogą i nauką na przyszłość, że osłon głupi nie wymyślił i nie sa one dla ozdoby.

 

 Pozdrawiam Marcin

 

miałem bardzo podobne zdarzenie w wieku 17 lat z neptunem , wałek zdarł ze mnie wszystkie ubrania i zostały skarpetki i kawałek koszulki , ogólnie mialem trochę  posiniaczony bok ale nowe ubrania i kopałem dalej buraki . wałek nie miał osłony a stało się to podczas regulacji siłownika ramie oparło sie o siłownik a noga o zaczep i nie obróciło mnie tylko czułem jak zrywa ze mnie ubrania trwało to kilka sekund

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
katter    2

Zależy jaki wypadek i czy zachowane były wszystkie zasady BHP. Nie mogło być też mowy o wykonywaniu prac czy innych czynności po spożyciu alkoholu. Wtedy ubezpieczyciel może uzyskać furtkę do podważenia zasadności wypłaty odszkodowania. Każda sprawa jest indywidualna i jeżeli uważasz, że Twoje interesy zostały poszkodowane, to kontaktuj się z radcami prawnymi specjalizującymi się w tego typu kwestiach. Np tutaj https://www.adwokat-tomanek.pl/klienci-indywidualni/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marian2011    111

Czy zdarzyło wam się, że ubezpieczyciel zaniżał odszkodowanie w związku z wypadkiem przy pracy? Mówię tutaj o ogólnej sytuacji.

 

Znajomy miał przygodę z prasą ,był trzezwy  prawdopodobnie dostanie rentę ,tylko KRUS odmawia odszkodowania motywując ,,,wyjątkowa nieostrożność przy obsłudze prasy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez danielhaker
      W związku z prośbą użytkowników założyłem ten temat. Tu możemy rozmawiać o wszystkim i o niczym, aby nie zaśmiecać tematu "ceny mleka"
       
    • Przez Luke16
      Jako że jestem tech. wet. działając czynnie ponad 8 lat w zawodzie. Na moich terenach gospodarstwa, albo już się zamknęły, albo będą się zamykać. Wczoraj rozmawiając z klientem, sam stwierdził że dzieci krowy będą na zdjęciach widziały i też jestem tego zdania że obecne pokolenie jest pokoleniem ostatnim trzymającym bydło. Młode osoby? Na sporej ilości klientów na palcach jednej ręki policzę kto chce zostać i jeszcze jakiś palec zostanie. Nie mogę zrozumieć jedynej rzeczy, którą opowiadał mi dziadek, tata czy klienci że kiedyś gospodarstwo dziedziczylo się z dziada pradziadka. Teraz młodzi nie chcą nawet słyszeć. Już widzę co raz to więcej wyprzedanych gospodarstw. Co najwyżej ziemia zostaje i tyle. Niestety chodząc po tych oborach aż ciarki przechodzą bo piękna obora wyciągi a tam jedna krowa. Jak to u Was wygląda?
    • Przez jacu
      Witam, jak u Was wygląda z opadami deszczu, bo są miejsca że nie padało już od 2 tyg i nie widać deszczu ,zboża na lekkich ziemiach już schną jak tak dalej będzie to nie będzie po co kombajnem wjeżdzać. Piszcie jak u Was wygląda z opadami ?
    • Przez MARTINUS
      Ja pierwszy raz jechałem, a potem uczyłem się jeździć CIAPKIEM :huh:
      -U-R-S-U-S- C-328
      Pozdrawiam
    • Przez aezakmi666
      Witam ! Czy posiadacie pola na których zapada się ziemia i odkrywa się odwiert ? Ja mam w okolicy kilka takich z tego co wiem z opowieści to w latach 70-80 potężne samochody wiercili szukając tam gazu albo innych surowców ale za bardzo już nie mam kogo zapytać pytam czy może wie ktoś czym to wiercili i jak walczycie z tymi otworami . U mnie na szczęscie kilka lat już sie nie zapada ziemia ale bywały lata że uprawialiśmy na jare zboże było ok ale w żniwa chodziło się w to miejsce a dziura się oberwała że można było przednie koło w ciągniku urwać ale jakoś się zarównało a znam miejsca gdzie już prawie lasek jest to nieciekawie tam blisko chodzić bo dziura że człowiek mógł by wpaść strach podchodzić 
×