Skocz do zawartości
abuk14

Wypadki w rolnictwie i naszym domu

Polecane posty

emilko    19

Raz rozrzucaliśmy wapno nawozowe zwykłym rozsiewaczem do nawozu, a że się zapychało to siedziałem na rozsiewaczu i pracowałem z łopatą. Kuzyn szarpnął ciągnikiem a ja na plecy z około 1,5 metra spadłem. Cud że żadnego kamienia nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LUKASZ82mtz    0

ja podczas zbioru balików słomy układałem a przyczepie gdy byłem już wysoko kazałem stanąć żonie a ona myślała ze wybiła na luz i szarpneła spadłem z samej góry obok dyszla drugiej przyczepy co z tyłu była zapięta cud ze nie na dyszel jak sie okazało to zakleszczyły sie biegi w c 360

Edytowano przez LUKASZ82mtz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

wdaniel    52

Raz rozrzucaliśmy wapno nawozowe zwykłym rozsiewaczem do nawozu, a że się zapychało to siedziałem na rozsiewaczu i pracowałem z łopatą. Kuzyn szarpnął ciągnikiem a ja na plecy z około 1,5 metra spadłem. Cud że żadnego kamienia nie było.

to masz nauczkę, by nie siedzieć na rozsiewaczu nawozów. Ja sam takie coś robię, tzn. pojadę kawałek, zatrzymam się, podłubię łopatą i jadę znowu kawałek aż przestanie lecieć. Byłem już przy wypadku, gdzie jeden 16letni przy takiej pracy, jak ty opisujesz wpadł do rozsiewacza i trzeba było "solniczkę" rozcinać. Noga do amputacji, bo ze spodu mieszalnik złapał i nią poobracał. Nie chciał byś nawet przy tym też być - wyobraź sobie tylko twoją nogę z otwartą raną w wapnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

najbardziej rozbawiły mnie hasełka: ciągnik rolniczy z naczepą - a na zdjęciu nawet nie przyczepę, lecz furę widać, a raczej to, co z niej zostało, czyli ramę i kłonice. No i oczywiście jak ktoś nie rozróżnia 60-tki od 30-tki, to już naprawdę nie wiem, po co się wypowiada...

Do ścisłości - jest możliwość sprzęgnięcia naczepy z ciągnikiem rolniczym chociażby przez wózek "mario" produkowany w firmie "Mega - Nysa", ale 60-tka z tym wózkiem i naczepą miała by co robić po pustemu (wózek 2,5tony + naczepa nawet aluminiowa - 6ton), a co dopiero załadowaną ze zbożem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skorzy    0

Sąsiadowi na głowe spadł szpodel 8cm wzdłóż głowy. (ok 20szwów) Miał wielkie szczęscie bo 2 mm i było by po nim. Kolega pomógł mu owinąć głowe. Najlepsze w tym wszystkim to że z rozciętą głową zdołał rozładować przyczepe słomy i chciał ładować kolejną. Ale ojciec go na szczęscie powstrzymał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
master20002    157

Mi na początku lipca wybuchł akumulator prosto w twarz. Dostałem korkiem w otwarte oko, 2 tygodnie w szpitalu i do tej pory widze na nim mgłę. Całe szczęście, że korkiem bo gdyby np uderzył w czoło to kwas wpadłby do oka i po ptakach... W wszystko przez nie do końca odkręcony korek w ostatniej celi. Zaglądałem czy jest woda i BUM!!!


Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

obecne korki mają odpowietrzniki (tak, jak korki baku). Najwyraźniej był ten otwór zalepiony kurzem. Itak masz szczęście, że nie wybuchł na skutek zwarcia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
forterraturbo    325

Dokładnie nie wiem , było to kilka lat temu , dzieciak bawił się na pszenicy i wciągnęło go do tego leja , czy jak tam się to fachowo nazywa i się udusił , gospodarstwo ma bardzo dużo pola więc nie była to malutka suszarnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lambogrand    26

kolega co pracuje w austri mi opowiadal ze tam byl przypadek jakiemus austriakowi w fabryce odcielo reke przy ramieniu gosc w szoku wrzucil reke do auta i 15 km do szpitala zajechal zeby mu przyszyli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
benio1967    35

A ile dają procent za złamanie nogi w kostce z KRUS,bo ja czekam na komisję,a złamałem w kwietniu w oborze i jestem cały czas na zwolnieniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
master20002    157

obecne korki mają odpowietrzniki (tak, jak korki baku). Najwyraźniej był ten otwór zalepiony kurzem. Itak masz szczęście, że nie wybuchł na skutek zwarcia...

 

 

A czemu? Te wybuchy czymś się różnią? Walnęło jak granat i porozrywało wszystkie cele. Zapomniałem dodać, że przez pośpiech nie odłączyłem go wcześniej od prostownika...

Edytowano przez master20002

Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    462

http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/makabryczny-wypadek-pod-mlawa-nie-zyja-trzy-osoby/24pel

 

 

kolega co pracuje w austri mi opowiadal ze tam byl przypadek jakiemus austriakowi w fabryce odcielo reke przy ramieniu gosc w szoku wrzucil reke do auta i 15 km do szpitala zajechal zeby mu przyszyli

 

X lat do tyłu prasa ucięła gościowi rękę przed łokciem, ten rękę wydostał doszedł do drogi zatrzymał samochód aby zawiózł go do szpitala ale niestety ręka się nie" przyjęła". Gość "normalnie" funkcjonuje, jest nawet myśliwym.

Edytowano przez Sadek

"Cogito ergo sum"
Pozostaję: otwarty, elastyczny, ciekawy.

 

GG 8872878

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

A czemu? Te wybuchy czymś się różnią? Walnęło jak granat i porozrywało wszystkie cele.

A tego, to nie dodałeś... Myślałem, że tylko korek wystrzelił...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
master20002    157

Dziwne jest to, że on dosłownie moze 2 mm na ząbku był załąpany i to dało tak ogromną siłę. Cóż, człowiek uczy się całe życie widocznie tak miało być. Oby jak najmniej wypadków życzę Wam koleżanki i koledzy jak również sobie. Pozdrawiam


Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

Ja na dziale reklamacji w firmie, którą mam pod sobą (prowadzę zadania służby bhp) nakazałem stosowanie fartuchów kwasoodpornych, rękawic i gogli za każdym razem, jak podchodzą, podłączają czy rozłączają akumulator. Ludzie się na początku buntowali, bo za niestosowanie jeden oberwał po wypłacie, ale jak jeden wystrzelił, to przyszli podziękować... - dla takich chwil to aż chce żyć i dalej myśleć nad bezpieczeństwem ludzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heidi88    48

Parę lat temu mój kuzyn się zbelował :( .

 

 

bardzo mi przykro nie mam pojęcia jak mogło do tego dojść

 

I ogólniejak czytając Wasze posty to aż mam kamienie w brzuchu, wiadomo wypadki są w każdej pracy ale chyba najczęstsze w rolnictwie :( I godne pochwały jest to że Rolnik to taki człowiek któremu nawet brak kilku palców nie przeszkadza w pracy i nigdy się nad sobą nie użala to niesamowite.

Edytowano przez Heidi88

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

Mojemu szwagrowi gdy mial 2latka wszedl do stodoly gdy krecila sie sieczkarnia reczzna i wlozyl palca miedzy tryby i mu zmiazdzylo.


Najwyzsza Izba Kontroli

Centralne Biuro Sledcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

-Ja jak byłem mały próbowałem odłączyć spawarkę (siła włączona) ładnie mnie popieśćiło, nie wiem jak udało mi się oderwać od wtyczki (metalowa), dziura w ręce 2x2cm,

-Wielokrotnie zgniotłem sobie palca przy składaniu znacznika w siewniku, :) nie mogę do tego dojść jak ja mogłem to zrobić :D

-Zrobiłem sobie ładny manicure kątówka,

-Przy pryskaniu rozwaliłem sobie środkowego palca zamykając w U3512 okno (otwierałem sekcje opryskiwacza z ciągnika i tak pechowo zachaczyłem o tą dźwignie od okna),

-ojciec mojego kuzyna stracił lewą dłoń przez młocarnie naście lat temu

-mój tata rozharatał sobie prawą dłoń przy sianiu nawozu teraz, siane c-360, próbował z ciągnika otworzyć zasuwe w leju, włączając przekaźnik, rozsiewacz się podniósł i dźwignia przycisnęła ręke do okna (kabina puszka)

-pod moim wujem naście lat temu zarwał się strop na którym układał snopki, miał pogruchotaną czaszkę, teraz brakuje mu jej fragmentu,

-podczas talerzowania U C-360 3p bez kabiny mojego wuja, było bardzo sucho, zsunęła się na pole sąsiada (różnica wysokości w +/-1,5m) i wywróciła, na szczęście zdążył wyskoczyć i ucierpiał tylko ciąnik, :D

-podczas cofania Tira na podwórku naście lat temu w sąsiedniej wsi został potrącony chłopczyk 6lat (od niego byłem tylko o rok starszy), niestety śmiertelnie :(,

-na nieoznakowanym przejeździe bizon zo56 rozwalił hederem kilka wagonów pociąu osbowego :D

Edytowano przez KrZySiEkFaRmErPl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez danielhaker
      W związku z prośbą użytkowników założyłem ten temat. Tu możemy rozmawiać o wszystkim i o niczym, aby nie zaśmiecać tematu "ceny mleka"
       
    • Przez Luke16
      Jako że jestem tech. wet. działając czynnie ponad 8 lat w zawodzie. Na moich terenach gospodarstwa, albo już się zamknęły, albo będą się zamykać. Wczoraj rozmawiając z klientem, sam stwierdził że dzieci krowy będą na zdjęciach widziały i też jestem tego zdania że obecne pokolenie jest pokoleniem ostatnim trzymającym bydło. Młode osoby? Na sporej ilości klientów na palcach jednej ręki policzę kto chce zostać i jeszcze jakiś palec zostanie. Nie mogę zrozumieć jedynej rzeczy, którą opowiadał mi dziadek, tata czy klienci że kiedyś gospodarstwo dziedziczylo się z dziada pradziadka. Teraz młodzi nie chcą nawet słyszeć. Już widzę co raz to więcej wyprzedanych gospodarstw. Co najwyżej ziemia zostaje i tyle. Niestety chodząc po tych oborach aż ciarki przechodzą bo piękna obora wyciągi a tam jedna krowa. Jak to u Was wygląda?
    • Przez jacu
      Witam, jak u Was wygląda z opadami deszczu, bo są miejsca że nie padało już od 2 tyg i nie widać deszczu ,zboża na lekkich ziemiach już schną jak tak dalej będzie to nie będzie po co kombajnem wjeżdzać. Piszcie jak u Was wygląda z opadami ?
    • Przez MARTINUS
      Ja pierwszy raz jechałem, a potem uczyłem się jeździć CIAPKIEM :huh:
      -U-R-S-U-S- C-328
      Pozdrawiam
    • Przez aezakmi666
      Witam ! Czy posiadacie pola na których zapada się ziemia i odkrywa się odwiert ? Ja mam w okolicy kilka takich z tego co wiem z opowieści to w latach 70-80 potężne samochody wiercili szukając tam gazu albo innych surowców ale za bardzo już nie mam kogo zapytać pytam czy może wie ktoś czym to wiercili i jak walczycie z tymi otworami . U mnie na szczęscie kilka lat już sie nie zapada ziemia ale bywały lata że uprawialiśmy na jare zboże było ok ale w żniwa chodziło się w to miejsce a dziura się oberwała że można było przednie koło w ciągniku urwać ale jakoś się zarównało a znam miejsca gdzie już prawie lasek jest to nieciekawie tam blisko chodzić bo dziura że człowiek mógł by wpaść strach podchodzić 
×