Skocz do zawartości
abuk14

Wypadki w rolnictwie i naszym domu

Polecane posty

tomaszs88    3

Kiedyś jakieś 18lat temu jak kosiliśmy jeszcze snopowiązałką siedziałem z tyłu na jakiejś belce czy coś podobnego...wiadomo jak to kiedyś na polu równo nie było bo maszyn były jakie były...i mnie podrzuciło że spadłem i wciągnęło mnie miedzy dwie taśmy między którymi przedostaje się słoma i zaraz dalej jest aparat wiążący i iglica... całe szczęście że dziadek świętej pamięci to zobaczył i szybko tata się zatrzymał...byłem między tymi taśmami to nic kompletnie nie widziałem...tak poza tym to wszystko wporządku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zeberka363    1

Jak czytam o myciu pracującego rozrzutnika to mnie nerwizna bierze ,że ludzka głupota nie ma granic i bardziej dbanie o maszynę niż o własne zdrowie.Przecież wystarczy po skończonym wywozie obornika pozostawić rozrzutnik kilka dni aż resztki uschną ,pozamiatać pomalować przepalonym olejem i po kłopocie .

Jak bym to powiedziała teściowi to by mnie wyśmiał i powiedział że same debilizmy czytam bo "przecież rozrzutnik trza umyć".... <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Jaka różnica czy rozrzutnik postoi brudny tydzień czy dwa dłużej ? Co od razu spróchnieje ? Ja też czekam aż obeschnie.

Ostatnio sąsiad ucinał kawałek blachy szlifierką i rozciął sobie lewego kciuka od góry, miał trochę nadcięte ścięgna :D . Ale już rusza palcem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciapekc330    0

ja jakies 8 lat temu zbieraliśmy kamienie na polu i wracając z pola miałem rower a nie chciało się pedałować to złapałem sie woza i pech chciał że przy dróżce były krzaki i rower zachaczył o nie i wpadłem pod wóz który przejechał mnie po brzuchu na szcześci nic mi nie zrobił a a byłą jeszcze kilka histori ale nic poważnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dare0x    1

Ja dziś samochodem ojca pojechałem po mamę do pracy jakieś 2 km od domu , co dziennie po nią jeżdżę , jak pojechałem zaczeło strasznie padać , koło sklepu zamiast stanąć i czekać pomyślałem że pojadę sie przewieść dalej . W zakręt wchodziłem około 100km/h i była mokra droga , nagle poczułem jak auto zaczeło uciekać do rowu . Już widziałem w oczach jak sie rozwalam na płocie ale jakimś cudem zrobiłem kontrę i obróciło mnie 2razy o 360 stopni , uderzyłem w krawężnik prawym tylnym kołem i samochód stanoł . Cały byłem zesztywniały i wystraszony . Szybko wbiłem pierwszy bieg i wjechałem w małą uliczkę zrobiłem szybkie oględziny samochodu czy jest wszystko okey ?? i okazało się ze tylko kołpak pękł od uderzenia . Potem podjechałem pod mamę cały zesztywniały . Na razie rodzice nic nie wiedzą ale boję się ze samochód który jechał z nad przeciwka to był ktoś znajomy i powie o tym rodzicom w tedy będę musiał puścić bajkę ze to zrobiłem specjalnie na ręcznym . Nawet teraz mi się ręce częsą . Jechałem Renault Megane 1.6

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mlody28    38

Ja dziś samochodem ojca pojechałem po mamę do pracy jakieś 2 km od domu , co dziennie po nią jeżdżę

 

Przecież Ty masz... 16 lat!?...

 

Przeczytałem kilka stron tego tematu i liczba wypadków z udziałem maszyn do wiązania słomy jest przerażająca. Ja na szczęście z żadnym tragicznym wypadkiem w rolnictwie się nie spotkałem ani nie słyszałem o takim w okolicy.

 

Natomiast drobne rzeczy się zdarzały.

 

Pierwsze takie zdarzenie dotyczy mnie samego. Jak byłem bardzo, bardzo małym dzieckiem dopadł mnie na drodze kogut sąsiada!

Mam parę małych blizn na twarzy do tej pory.

Z kolei brat deptał trawę na taczkach, a jak wiadomo taczki są mało stabilne no i skończyło się na złamanej ręce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skrzypek    2

Jakieś dwa tygodnie temu w mojej okolicy adapter od rozrzutnika obornika oberwał facetowi ręke.Niestety,rodzina za póżno go znalazła.Zmarł z wykrwawienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vektorrr    2

Ja dziś samochodem ojca pojechałem po mamę do pracy jakieś 2 km od domu , co dziennie po nią jeżdżę , jak pojechałem zaczeło strasznie padać , koło sklepu zamiast stanąć i czekać pomyślałem że pojadę sie przewieść dalej . W zakręt wchodziłem około 100km/h i była mokra droga , nagle poczułem jak auto zaczeło uciekać do rowu . Już widziałem w oczach jak sie rozwalam na płocie ale jakimś cudem zrobiłem kontrę i obróciło mnie 2razy o 360 stopni , uderzyłem w krawężnik prawym tylnym kołem i samochód stanoł . Cały byłem zesztywniały i wystraszony . Szybko wbiłem pierwszy bieg i wjechałem w małą uliczkę zrobiłem szybkie oględziny samochodu czy jest wszystko okey ?? i okazało się ze tylko kołpak pękł od uderzenia . Potem podjechałem pod mamę cały zesztywniały . Na razie rodzice nic nie wiedzą ale boję się ze samochód który jechał z nad przeciwka to był ktoś znajomy i powie o tym rodzicom w tedy będę musiał puścić bajkę ze to zrobiłem specjalnie na ręcznym . Nawet teraz mi się ręce częsą . Jechałem Renault Megane 1.6

Wlasnie przez takich kretynow gina lub zostaja kalekami niewinni ludzie. Masz sie czym chwalic.. 100 km/h w terenie zabudowanym na mokrej drodze na zakrecie - 'miszcz' kierownicy. Mam nadzieje, ze nastepnym razem ktos zauwazy i ruszy machina urzednicza albo chociaz ojciec ci dobrze wpier..li.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

przeszło dwa lata temu na początku wakacji przewrócił się na mnie mieszalnik 1.5t pełen paszy ale skończyło się na szczęście tylko na złamanym obojczyku, złamana prawa kostka u nogi i pęknięcie śledziony co skończyło się jej usunięciem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ignas5340    0

Mój wujek jak miał ok 20 lat mył nowiutki rozrzutnik, padał lekki deszcz i powiewał w miare silny wiatr a że był w płaszczu przeciw deszczowym w dodatku nie zapietym na guziki złapał go adapter gdy stał na taśmach. Jest to bardzo silny człowiek wiec zaparł sie o poprzeczke z całych sił i ten płaszcz z niego zerwało. Zszedł z rozrzutnika, zgasił c-330M i zemdlał. Mówi, że pamieta to jak dziś.

 

Inną historią było jak kombajn stanął "demba" z góry. Spadł na ziemie i dziw ze mu sie nic nie stało. Na naszych górach jest częstym zjawiskiem podnoszenie tyłów kombajnu wiec kazdy sie do tego przyzwyczaił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
UrsusCzesio    303

W robocie wysleciał w powietrze jeden akumulator z Belarusa przy ładowaniu ładował sie elegancko cały czas, miałem szczęście że już wsiadłem do kabiny bo inaczej troche poparzyło by mnie nie dosć że kwas to zagotowany prawie :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LOST    7

U mnie w okolicy było kilka przypadków:

- gość Bizonem cofał na polu i był blisko przyczepy a przy niej na plony patrzył gospodarz i gdy kombajnista cofał przygniótł go do przyczepy-śmierć na miejscu,

- mój ojciec wszedł do kombajnisty do Bizona (bez kabiny) po prostu popatrzeć jak wyrosło w końcu pola, ostatni przejazd.....ostatnie zawracanie........i nie przytrzymał się barierki dobrze i gdy kombajnista zahamował on przeleciał przez barierkę i w ostatnim momencie się złapał jej i motowidła zdarły mu kawałek pięty i od tamtej pory już nie ma ufności do Bizonów (wina leżała po stronie ojca, bo kombajnista na początku kazał mu się dobrze trzymać).

- w sąsiedniej wsi ojciec sam przejechał swoje dziecko, było to prawdopodobnie na Zetorze, ojciec orał a dziecko stało na schodkach i w nagle pługi przywaliły w kamień i dziecko się zsunęło się pod koła,

- gość odpalał na zaciąg sąsiada i szarpnął i od przodu sąsiada wyrwało zaczep i przebiło szybę w kabinie a zatrzymało się na głowie operatora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BUSTED    57

nie daleko mnie gościu czyścił wałki w rozrzutniku wciągneły go aż ciągnik zgasł był cały połamany ale jakoś cudem przerzył

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
supermichal13    240

U mo jego sąsiada sąsiad kosił gorczyce i jak już wszystko wykosił to sąsiad wygarniał z rury wsypowej pozostałe resztki gorczycy gdyż operator go nie zauważył i włoczył wysp i ślimak złapał za rękę i porozrywał ścięgna i teras musi przejć kilkanaście operacji.<_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja miałem dużo szczególnie w głowę :P

Pomagałem sąsiadowi odkręcić od piły tarczowej właśnie tarcze(wiecie taka stojąca do drewna)A miała ona otwierany blat z blachy 5mm, ja odkręcam on szarpnął i spadł, dostałem w głowę trochę mnie przyćmiło ;) ale po chwili mokra twarz. Skończyło się w szpitalu na szyciu.

 

A teraz związany z motorkiem :) wiecie jak to nowy no to się jeździło. A poprzedni właściciel źle przykręcił osłony rąk, jechałem prosta no to gaz zakręt i most a tu gaz na full stoi nawet nie zdążyłem sprzęgła wcisnąć. Pamiętam tyle że walnąłem w coś głową zadzwoniłem po kumpla i się położyłem. Miałem zbroję kask nie wiem jakim cudem spadł leżał w wodzie. Barierki pogięte tak jak koło tarcza i nowa opona przecięta. Trzy dni się nie schylałem a chodziłem sztywny. Wszędzie po cięty i śliwą na czole.Podkreślam że to było na drogach dojazdowych do domów nie publicznych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dancyn    5

Niedawno mój znajomy stracił rękę po same ramie <_< Ciągnął gnojówkę jakiś łańcuszek latał przy

zaczepie i się odbijał od wałka ,chciał go poprawić, nawet nie wiadomo kiedy i go złapało,ręki nie urwało

ale była tak połamana i porozrywana że musieli amputować :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
braciszek    6

urwany palec środkowy prawej dłoni , zachciało mi się grzebać w sadzarce polskiej produkcji , w tej co pracują dwa łańcuchy z kubeczkami na ziemniaki ,

kilka miesiecy póżniej przygnieciona lewa stopa podczas podczepiania samozbierającej , minęło kilka minut zanim mnie wyciągneli , skutek ,blizna na pół stopy , pęknięte ścięgno małego palca i nauczka , pozderki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MATUS2    3

Rok temu na sąsiedniej wsi facet zjeżdżał z pola bizonem i zawadził o naderwaną linie energetyczną no i po człowieku :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
asharot    175

Kierowca tylko lekko poobijany.

 

resized-I_hhrawah.JPG resized-I_hhrawax.JPG

Edytowano przez asharot

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
manik    34

Kilka lat temu mój sąsiad został przygnieciony przez c-360 bez kabiny, wjechał do rowu pod wpływem alkocholu.

Ojciec mi opowiadał że mój dziadek kiedyś wpadł do rowu jadąc z góry C-330 z przyczepą 4t pełną buraków, na szczęście nic się nie stało tylko z zaczep w przyczepie wygięło :blink:

W ostatnią wiosnę gość kupił Bizona Super, jechał nim do domu ale nie dojechał cały i zdrowy bo z góry wyskoczył mu najprawdopodobniej bieg i bizon wpadł do rowu zaduszając faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tanco96    10

ja miałem okazję być 2 razy świadkiem wypadku wywrócenie się ciągnika rolniczego Ursus i ciągnika rolniczego pronar w przypadku ursusa było to uderzenie w bok ciągnika a powodem wywrócenia pronara było nie zapięcie hamulcy do przyczepy i ostre wejście w zakręt

 

Foty:

http://www.kppspsochaczew.pl/2010/04/20/zderzenie-ciagnika-rolniczego-z-samochodem-osobowym/

http://www.ospbolimow.pl/news.php?readmore=2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×