Skocz do zawartości
abuk14

Wypadki w rolnictwie i naszym domu

Polecane posty

szczupak    1

nom naprawdę smutne :( ja słyszałem o podobnym wypadku gdzie dzieci się wepchnęły do prasy :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariusz b    21

u nas terz było kilka wypadków np. kilkanaście lat temu mojego wujka złopał WOM i zmiarzdzył mu ręke przy kombajnie ANNA ,

poparzyło terz jednego mondrego traktorzyste który jezdził orkanem z wiatrem spłoneło wtedy kilka ha i 60 z orkanem, kiedyś słyszałem że chłopaka przygniutł cheder od bizona ale na szczęście przerzł

ps. U1224 skąd jeseś? bo ja z okolic Serocka woj. mazowieckie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
abuk14    1

U mnie w okolicy w te wakacje były dwa przypadki wciągnięcia ludzi do belarki. Niestety trzeba było je rozcinac. A z nich została miazga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

U1224    1

@ mariusz b : Ja tez z serocka ale tego w kujawsko-pomorskiem :unsure: Jak dalem ogloszenie w allegro to 80% ludzi co dzwonilo byli przekonani ze to tamten Serock. W koncu napisalem Serock k Bydgoszczy i telefony sie skonczyly :(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szczupak    1

ojciec mi opowiadał że słyszał o takim wypadku , (na faktach autentycznych) że dzieci same bawiły się na gospodarstwie bo rodzice byli w polu buraki plewili i jedno dziecko wpadło do chlewu do maciory a maciora sie wtedy uszczeniła i pogryzła to dziecko , drugie dziecko w tym samym czasie pobiegło powiadomić rodziców o tym wypadku to zostało potrącone śmiertelnie przez samochód a jak matka to zobaczyła to poszła do stodoły się powiesiła a jak przyszedł ojciec to podpalił stodołę i sam do niej wszedł :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piotr6340    0

to TRAGRDJA

1 Tata raz opowiadał jak dziecko kilka lat temu weszło do maciory aby jeść dać bo rodziców nie było podobno po dziecku zostały tylko buty i stężępy ubrań :(

 

2 jeden gościu jechał na przyczepie ze sianem przyczepa wpadła w dziurę i gościu spadł :unsure:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

w sąsiedniej wsi 8 lat temu w zniwa chlopak na rowerze trzymal sie z boku jadacej przyczepy ze słomą, kierownica w rowerze wykrecila chlopak wpadł prosto pod kola, z glowy tylko miazga zostala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
abuk14    1

Ja czytałem o wypadku, że ktoś skoczył z kupu siana na klepisko. Niestety leżały tam widły i wiadomo co było <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
versus    16

tata mi mowil ze ok.15 lat temu koles jak podpinal heder to ten spadl jakos na niego i na pol go przecielo

w zeszlym roku popili sie w saisedniej wsi,jeden chciel sie popisaci pokazac kolezkom z eustoi na przedniej burcie od przyczepy i w dolek wpadlo kolo,spadl,tyle dobrze ze na bok,ale wstrzasnienie mozgu mial i troche klopotow z glowa mial,ale ostatnio mu sie poprawia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
misiek10    1

niedaleko mnie byla sytuacja, ze ojciec (nie moj, ojciec w sensie, ze rolnik, maz) pojechal ciagnikiem (60 bez kabiny) na mala popitke i nie wracal, to matka wyslala syna (nie wiem dokladnie ile mial lat, ale wiem, ze cos okolo 8-12) po ojca. No i oni jak wracali to dachowali, ciagnik kolami do gory. Ojciec smierc na miejscu a dzieciak (jechal na blotniku) wyszedl z tego bez szwanku.

 

Moral: Piłeś - nie jedź!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janusz14    1

ja mieszkam w górach i o wypadek nie ciężko.<_< w lato jechał 360 ojciec mojego kolegi, jachał z 5 balotami, zjeżdzał z górki łąką na której była rosa .... popchało go a w traktorze nie miał kabiny ... wyskoczył ale niestety wpadł pmiędzy karę a ciągnik... zginoł na miejscu ...(mózg mu wypłynoł:/)

w miejc=scowości obok ojciec kosił rotacyjną a na błotniku jego syn siedział..... spadł prosto pod kosiarke i przecieło go na pół...:/

jeszcze w innej miejscowości roboli baloty a syn wrócił z wojska ... pewnie cos wypili i syn legł na pokłosie....póżniej zaczeli go szukać a patrzą a z balota krew cieknie....straszna śmierć. B) w rolnictwie o wypadeek łatwo... przede wszystkim wg mnie absolutnie nie braać małych dzieci do pracy oraz osłony wom, łańcuchów i inne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hvb3000    4

kiedyś z wujem jechałem po żwir (C - 360), jechaliśmy z górki i biegi wyskoczyły, hamulce były rozłączone i wujowi zaklinowała się noga pomiędzy pedałami, tylko klucze ze skrzynki wyleciały

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek    0

podczas wakacji w sąsiedniej wiosce 2 chłopaków podpaliło ,,niechcący,, stóg z 1000 bel 120x120 zginoł 1 policjant a drugi ciężko ranny <_< (ach te drzewa przy drodze)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtek    3

nie daleko mnie kiedys wciogneła prasa kostkująca rolnika <_< , nikt niewie jak to sie stało bo nie widział ale prawdopodobnie cos robił przy niej z właczonym womem, ktos toz auwarzyła zadzwonili po straz ale nei wiedzieli jak go wycignoć, dopiero jakis rolnik inny siadł i zaczoł dalej prasować i go wypchneło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
misiek10    1

Jak sie lamie podstawowe zasady, takie jak zakaz naprawiania maszyn przy wlaczonym WOMie, to tak sie dzieje. Szkoda, ze wielu rolnikow bagatelizuje zagrozenie. Zwrocisz takiemu uwage, to tylko sie usmieje, zes jest niepowazny, ze na takie pirdolki zwracasz uwage. Niektorzy maja taka mentalnosc wlasnie. A szkoda. <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
at_horses    0

czytając ten post dopiero sobie uświadamiam jak wiele ludzi ginie bądź zostaje kalekami zazwyczaj z własnej głupoty... co innego tragedie z udziałem małych dzieci... dużo sie słyszy o innych wypadkach a o rolniczych cicho... @misiek10 masz racje, łamanie podstawowych zasad bezpieczeństwa ale nieraz też zmęczenie powodują nasze błędy... co innego alkochol... piwko i to nie jedno czemu nie <_< ale PO PRACY!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
versus    16

Misiek10 masz racje,kazdy madry dzisiaj,madry dopoki sie cos nie stanie,a po wodce to w ogóle,mojego kumpla ojciec był napity i pojechał c330 siac nawozy,nie było kabiny,jak schodził to prawdopodobnie zawadził o sprzegło i spadł,zona jak go znalazła ciagnił terkotał mu na klatce piersiowej,osierocił 4 dzieci,najmłodsze miało 3 miesiace

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
łukasz    29

w mojej wsi pewin rolnik mył rozrzutnik a wom chodzi, za blisko podszedł do ,,rozwalacza" i za kark go złapało pogotowie 400m nie przyjechała i gość zmarł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzys123    21

Właśnie lukasz mycie rozrzutnika z włączonym womem to kopletna głupota kolege adaper wciągnąl ale w pore ktoś wałek wyłączył i na szczęście był tylko troche pocharatany. Kolega z klasy jak miał 5 lat to wsadził kciuk do tryb w betoniarce do teraz ma krzywy palec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oki39    2

NA tych zniwach dwoch facetow pojechalo wykosisc pole jeden c-360 i przyczepa drugi kombajn. No i byla sobie gurka a ze facet an tej gorce skosil trawe to 60 podjechala na skosoznej trawce i zaczela w dol leciec naszczesnie kolo tylne od ciagnika sie urwalo i wpadlo pod przyczepa zachamowujac caly zestaw. jakby nie to kolo to ciagnik polecialby w przepasc co prawda nie dduza ale neieiwm czy bylo by co zbierac z goscia z c-360 naszczescie wyszedl bez szfanku. Ale dlugo nie mogl dojsc do siebie <_< i od tamtej pory zawsze mi mwoi zebym do c-360 ne wsiadal ^_^ B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sebastian    0

a jak tam po nocnej wichuze??

u mnie wykerecilo za garazem 1gruszke i 2odnogi 20letnich drzew. ale pierunskie topole zostaly <_<

w miescie na cmentarzu potluklo zlomane drzewo kilka budynkow na sasiedniej wsi zwalilo szczyt w stodole i pare dachow pozrywalo naszczescie nie u mnie B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
misiek10    1

Jestem z polnocnego mazowsza. U mnie nic. Tylko pieskowi z budy balche zerwalo i jedno przeslo plotu przewrocilo. A poza tym, to drzewo przewroilo sie na linie elektryczna i cala gmina nie miala pradu. Wlaczyli okolo 14. Ogolnie to raczej obylo sie bez rewelacji. Na szczescie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oki39    2

no u mnie tez sie obylo bez wiekszych szkod. w sumie to nic sie nie stalo tylko ze trza dluzej isc do domu pd wiatr B) (dobrze ze nie probowalem na rowerze B) <_< ) ^_^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bagiszon    0

U mnie w okolicy tylko pare dachów poszło, kilka drzew i bałagan, a i prądu nie było pozatym spokojnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×