Skocz do zawartości

Polecane posty

gucik131    7

uszczelniacze odpadają- nie opada maszyna. które oringi wymieniałeś ??? bo są w pompie takie dwa dość spore- lubi je wybić jak przeciążysz. oraz te małe na tulejce łączącej pompę z blokiem i plecak z blokiem tylnego mostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prorok    773

Uszczelniacze mają w tłoczysku mają może 6 miesięcy...raczej ich nie obstawiam bo jak zgaszę ciągnik to maszyna nie opada.

 

Dokładnie te uszczelniacze wymieniłem dodatkowo te na tulejce także.. Jak włączyłem na wywrot i dobiło siłownik to było słychać takie wycie czyli pompa pracowała..dziwne jest to że mniejsze maszyny podnosi a cięższe nie...ostatnim razem jak mi pompa padła to ani kosiarki ani i lżejszych maszyn nie dźwignął...

 

Tak teraz myślę...bo ten zawór przy pompie reguluje się podkładkami a ten przy cylindrze jest na gwincie...możliwe jest żeby się to samoczynnie wykręciło a co za tym idzie spadło ciśnienie..? Nie musiało się to zrobić w momencie ale po trochu się wykręcało aż wreszcie wyszło na tyle żeby przestało podnosić cięższe maszyny... Patrzyłem na stare zawory i tam ta pokrywa jest wkręcona a u mnie była wykręcona 3mm ponad obudowę tylko właśnie nie pamiętam czy tak było fabrycznie czy nie... Jak myślicie? Ma ta moja teoria sens?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gucik131    7

zawory są ustawiane fabrycznie, ja z tego co pamiętam miałem na równo ustawione. miałem kiedyś taki przypadek na praktykach, że 1222 nie chciała pustego rozsiewacza podnieść, zdjęliśmy plecak i wymienili zawór, który nie wyglądał na zużyty, a jednak po tym zabiegu,rozsiewacz z 2 big bagami nie stanowił problemu, więc teraz wiem, że zawor ma duże znaczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

prorok    773

To co lepiej zrobić...wkręcić ten( nie ma nawet 6 miesięcy) czy założyć całkiem inny( tylko też nie mam pewności czy nie bd zapieczony bo chwilę leżał...) Jak myślisz to może stanowić cały problem? Sprężyny w tych zaworach są po obu stronach lekko spłaszczone czy tylko po jednej a z drugiej tak jak by były ucięte?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prorok    773

Może ja źle kombinuje ale nawet gdybym go troszkę za mocno podkręcił a nie podnosił nic cięższego jak teraz to i tak nic nie powinno się stać..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
asharot    176

Najlepiej to jest mieć w warsztacie taki manometr co wkręcasz w szybkozłącze.

Bardzo ułatwia wtedy wykrycie usterki,wiesz wtedy czy wina leży po stronie pompy czy rozdzielacza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prorok    773

Najlepszy byłby taki manometr...ale niestety go nie posiadam...Orientujesz się może ile taka przyjemność może kosztować?

 

Rozebrałem go jeszcze raz od dołu wymieniłem zawór i dodatkowo dołożyłem podkładkę.. Teraz podnosi niby ale jeszcze nie jest to co było...Wtedy na małych obrotach pług szedł do góry a teraz trzeba trochę przygazować..no niby jest ok ale boję się że jak się olej nagrzeje to przestanie podnosić..

 

Gdzieś dalej musi być nieszczelność pewnie zostaje albo rozdzielacz albo ta nieszczęsna rurka łącząca górę z dołem..

 

Co do rozdzielacza to mam małe wątpliwości bo jak już narzędzie podniosę to nie opada tak samo jak zgaszę silnik to narzędzie wisi i nie opada..

 

Wczoraj dmuchałem powietrze od góry i nie było widać nic na tej rurce... dzisiaj próbowałem dmuchać od dołu i właśnie jak to z tym powinno być...powinno rosnąć ciśnienie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prorok    773

Dzięki pewnie będę musiał się w taki zaopatrzyć..to by wiele ułatwiło..

 

Właśnie wróciłem z pola więc tak. Podniósł kultywator tak sobie dojechałem na pole opuściłem i zrobiłem dwa przejazdy i zaczął normalnie podnosić nawet na bardzo małych obrotach zrobiłem jeden kawałek przejechałem na drugi i podnosił jelegancko...już się ucieszyłem ale ta moja radość była przedwczesna bo jak skończyłem pole i chciałem dźwignąć to znowu zrobiło się to samo...Muszę strasznie gazować żeby podniósł a nawet to przynosi marny skutek...

 

Co byście typowali? Może rozdzielacz coś chrzani bo to jest strasznie dziwne że raz jest dobrze a raz nie, tylko z drugiej strony podnośnik nie opada..ale za to mi już ręce opadają....oleju mam sporo tak że to na pewno nie jego wina..z resztą wcześniej na tej samej ilości było dobrze.

Edytowano przez prorok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prorok    773

Zawór przy pompie tak?

 

Kurde już mi się nie chce tego znowu rozbierać ale jak nie będzie wyjścia... Jeszcze takie pytanko ta iglica w tym zaworze ma być tak jak by do szpica czy końcówka ma być taka jak by tempa? Kurde bo ta przy cylindrze jest do szpica a znowu ta przy tym na dole jest tempa-oba założone w tym samym czasie..co jeszcze jak patrzyłem na drugi zawór ten przy pompie to on tak samo ma tą iglicę stępioną...Tak ma być czy to są oznaki zużycia bo teraz to już można wszystko podejrzewać..?

 

Najpierw jeszcze ściągnę górę i tak jak mówisz wymienię te oringi w rozdzielaczu..

 

Jedno mnie najbardziej dziwi dlaczego lżejsze maszyny super podnosi a z ciężkimi nie może sobie poradzić...Może mieć w tym winę rozdzielacz?

 

Jeszcze jedno sobie przypomniałem jak dmuchałem rano do rozdzielacza sprężone powietrze to gdzieś przy w nim tak jak by troszkę bulgotało lekko syczało powietrze...To może być przyczyną?

Edytowano przez prorok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gucik131    7

no ja już niestety wiele nie pomogę :( ja osobiście wymienił bym te oringi bo to groszowe sprawy i zawory najlepiej też, wg mnie może być uszkodzony jeden albo drugi. Wiem jak było u mnie ciągle coś nie domagało, aż się w końcu wkurzyłem i wymieniłem wszystko po kolei i mam spokój z 4 lata :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prorok    773

Jutro po południu będę z tym walczył.. Kurde wjadę w pole i inny podnośnik ...byłem wieczorem w polu i dobrze podnosił kultywator nawet na malutkich obrotach...Przyjechałem pod dom przeczepiłem się do pługa i dalej to samo...dopiero na dużych obrotach powoli dźwiga...normalnie można ogłupieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mkalak    0

Kolego jak już będziesz zdejmować plecak zobacz czy obydwa tłoczki "pracują" prawidłowo na rozdzielaczu (1 będziesz miał od kipra 2 od podnoszenia/opuszczania) ustaw wajchę dociążeniowo-neutralną w pion i na tym położeniu zobacz jak małe łożyska będą jeździć po półksiężycach ramion.(poprzez ruszanie wajchą góra-dół)

Po twoich opisach stawiałbym na to

Rolki raz załapują się na krzywki a raz nie

Też tak miałem a to wszystko przez wajchę dociążania ona rozpieprzała mi system:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alamo    859

Pozostaje rozdzielacz do sprawdzenia z tego co czytam i wnioskuję,zawór by puszczał cały czas a są chwile że podnosi dobrze więc rozdzielacz się zacina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prorok    773

Trochę się obrobiłem to może jutro na spokojnie to rozbiorę i przepatrzę..Wczoraj śmigałem z kultywatorem to bardzo dobrze podnosił(jeden wałek odpiąłem)...ale pługa nie da rady i to jest ciekawe...Może gdzieś ciśnienie ucieka i lżejsze dobrze podnosi a z naprawdę ciężkimi jest problem.. Jak dmuchałem od góry w tą rurkę sprężone powietrze to nigdzie nie uciekało ale jak od dołu(z założonym plecakiem) to wydawało mi się że delikatnie gdzieś ucieka... Trzeba będzie poświęcić ze 2 godziny i to doprowadzić do ładu bo tak jak jest teraz to nie robota...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel23456    0

witajcie mam problem z podnosnikiem 360 mianowicie nie podnosi mysle ze to nie jest wina pompy poniewaz na hydraulike zewnetrza jest podawane cisnienie a podnosnik ani drgnie ostatnio było tak ze nie zakazdym razem ale diałała jak ruszyłem dzwignia od regulaci siłowa/pozycyjna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alamo    859

Problem zrobił się nagle czy stopniowo? pompa,ewentualnie zawór bezpieczeństwa przy pompie.Jak z trudem uniesie to trzyma?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel23456    0

problem w tym ze podnosnik nie podnosi wcale, zadnej reakcji na wajche nie wazne małe czy duze obroty czy małe. a jak dzwigene wajche od wywrotu to pompe słychac i jakies cisnienie na złonczke daje. tak jak pisałem poczadkowo nie zakazdym razem dziwigał podnosnik ale jak ruszyłem dzwignia od siłowej/pozycyjnej to wtedy zareagował i podnosił bez problemu ale ostatnio jak robiłem to opuscił kultywator i juz nie podniusł nic nie reaguje. zdjołem pokrywe bo myslałem zecos na tych dzwigienkach sie rozłoczyło albo urawało ae jak ruszam dzwignia to wszystko pracuje nie dokonca wiem czy dobrze ale sie rusza i niewiem gdzie szukac przyczyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    582

Co ma zawór przy pompie do podnośnika gdy hydraulika zew. działa prawidłowo? To ewidentnie góra. Do zdjęcia plecak.

Nie ma sensu spekulować. Zdejmuj. Jak nie znajdziesz przyczyny...... pisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel23456    0

góra zdjeta i nic niepokojacego nie widać a w zasadzie to zabardzo nie wiem na co patrzec bo nigdy nie robiłem nic przy podnosniku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gucik131    7

zobacz czy wszystkie cięgiełka są na swoim miejscu. jak tak tak to sprawdź rurkę od rozdzielacza do podnośnika (mogła pęknąć) jak jest ok to na 90 % rozdzielacz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel23456    0

a ten rozdzielacz mozna jakos zregenerowac wmiara tanim kosztem bo nie usmiecha mi sie pakowac kasy w nowy jak i tak juz sie nie pociesze ta maszyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez PronarekP5
      Ci którzy mają lub jeżdżą tym URSUSEM jaka wygoda jazdy czy da sie radia słuchać jak idzie w polu itp. itd.
    • Przez dawid12
      Witam mam problem z podnosnikiem w T-25.Ciągnik podnosi tylko lekkie maszyny(pajak,obsypnik).A ciezejszych niepodnosi wcale albo podniesie i nietrzyma.Pompa została wymieniona uszczelki na siłowniku tez.I tu jest problem bo juz niewemy co to moze byc.
    • Przez Jarekborys
      witam wszystkich, mam problem, zależy mi na tym aby ciągnik ursus c 330 współpracował z opryskiwaczem którego belkę polową rozkłada się hydraulicznie. Założyliśmy nową pompę hydrauliczną, nowy rozdzielacz na błotniku na dwa wyjścia ( bo tyle jest potrzebnych do opryskiwacza) no i pojawia się problem, wydatek oleju i jego ciśnienie jest wciąż prawdopodobnie zbyt małe ponieważ kilka razy podniosłem belkę polową, rozłożyłem ją, wykonałem oprysk, ale za którymś razem jak już olej był zbyt ciepły to po prostu nie mogłem już podnieść złożonej belki (bo aby ją rozłożyć najpierw muszę ją unieść kilkanaście centymetrów aby wysunęła się z zabezpieczeń) Stan oleju w skrzyni jest w górnym stanie, filtr jest czyściutki, nie wiem co mam zrobić? Może ktoś ma jakiś pomysł? Jak mogę rozwiązać ten problem? Potrzebuję dwa wyjścia hydrauliczne (wydatek oleju i powrót) Podpowiadano mi już abym założył na wałek pompę od ładowacza czeskiego i wtedy miałbym duży wydatek cieczy ale nie miałbym już możliwości napędzania opryskiwacza od WOM czyli ten pomysł odpada.
    • Przez endriu13
      Witam
       
      Rocznie będę robił 250/300 szt. belotów  z siana słomy i sianokiszonki. Ciągnik jaki posiadam to C-360-3p.Zastanawiam się nad wyborem JD 540, 545 lub 550.Proszę o podpowiedź na co zwrócić uwagę przy zakupie kazde uwagi będą dla mnie cenne bo jestem laikiem gdyż zamierzam przesiąść z kostki na zwijkę. Z góry WIELKIE DZIĘKI :mellow:
    • Przez URSUS1614BYQ
      Witam nowych kolegów, na początku sie przedstawię. Jestem Łukasz, mieszkam w woj. Mazowieckim, mam 14 lat, pomagam tacie i bratu w gospodarstwie przy  codziennych pracach.
      Mam takie pytanie, kupiliśmy Ursusa 1614, niestety do remontu, wał miał być do szlifu, bo panewka się obróciła. Wymontowaliśmy silnik, nastepnie wał. Zawieźliśmy go do serwisu. Po dwóch dniach dostaliśmy wiadomość, że na jednym z czopów nie można już zeszlifować, bo nie ma z czego, a wychodzi na chyba 5 czy 6 szlif (pozostałe czopy są bardzo dobre, na 1 szlif). Postanowiliśmy że zawieziemy go do napawania i szlifu(chodzi nam o napawanie tego wytartego czopu do 1szlifu, nie o napawanie całego wału na nominał). Pytanie jest takie, czy ten wał wytrzyma w tak dużym silniku? Ile może wytrzymać? Proszę o odpowiedzi
      Dodam jeszcze jakieś zdjęcia sprzed kupna Wszystkie części brakujące na zdjeciach są, był rozpołowiony przed zakupem



×