Skocz do zawartości
Matey

Obecna sytuacja polityczna w Polsce

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
agroFakt.pl
Tylko na agroFakt.pl:

60 tys. zł z PROW - pomoc dla ASF.

Ulman    288

Jasne, że mało. Fachowcy szacują, że polski majątek narodowy "poszedł" za 10 % wartości, to skąd ma być dużo?

 

Jacy fachowcy? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
torpedo    284
Napisano (edytowany)

Jacy fachowcy? 

 

Tacy, którym możesz buty wyczyścić

Trochę do poczytania, wycinek z artykułu Prof. Pawła Soroki. cały artykuł tutaj:

http://trybuna.eu/krajobraz-po-bitwie-co-zostalo-po-prywatyzacji-w-polsce/

 

 

Restrykcyjna polityka finansowa w stosunku do przedsiębiorstw państwowych

 

Charakteryzując procesy prywatyzacji w polskim przemyśle w początkowym okresie transformacji nie można pominąć restrykcyjnej polityki finansowej, którą wprowadził  nowy wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz, warunkującą realizację jego ekonomicznej i prywatyzacyjnej doktryny. Nakazowo zmienił on dotychczasową politykę kredytową prowadzoną przez poprzednie rządy.

Na początku 1989 roku średnia stopa procentowa dla kredytów inwestycyjnych kształtowała się na poziomie 4-7 procent, a kredytów obrotowych/handlowych na poziomie 7–10 proc. rocznie. Z początkiem 1990 roku wszystkie stopy procentowe zostały radykalnie podniesione, w tym stopy odsetek od zaległości podatkowych oraz odsetki cywilno– prawne tzw. ustawowe, stosowane w stosunkach międzypodmiotowych i podmiot – obywatel. Stopy kredytowe wzrosły w roku 1990 do poziomu ponad 72 proc., a stopa redyskontowa osiągnęła nawet 106 proc. rocznie

Radykalnie wzrosły dwa rodzaje odsetek ustalanych przez ministra finansów: ustawowa, wzrosła do poziomu 192 proc. średniorocznie, a odsetki od zaległości podatkowych jeszcze więcej, bo nawet do poziomu 212 proc. średniorocznie, a czasowo aż do 720 proc. rocznie  .

Należy pamiętać, że bardzo wysokie stopy kredytowe wprowadzone w roku 1990 nie dotyczyły uzyskiwanych kredytów w ramach nowo zawieranych umów kredytowych, ale wszystkich czynnych kredytów, czyli czynnych uprzednio przed rokiem 1990 zawartych umów kredytowych, których okres czynności trwał i miał trwać jeszcze np. 3 czy 4 lata, ponieważ kredyt inwestycyjny został udzielony na okres 6 czy 7 lat, a dotychczas wykorzystany okres czynności umowy kredytowej wyniósł 2 czy 3 lata.

Tymi decyzjami władz zostały naruszone warunki umów kredytowych, a dotychczasowa działalność gospodarcza finansowana tymi kredytami uzyskanymi przed rokiem 1990 z powodu tak rażącego wzrostu wszystkich rodzajów stóp procentowych, stała się nagle deficytową, przynoszącą tyko stratę i to w systemie ciągłym. Wszystkie rodzaje kosztów były w przedsiębiorstwach uprzednio kalkulowane w oparciu o stopy z umów zawartych przed rokiem 1990 i z uwzględnieniem innych rodzajów stóp również z tego okresu. Jednocześnie  nie stworzono możliwości wycofania się z tych kredytów.

Nagły wzrost stóp procentowych był podstawowym czynnikiem przyczyniającym się  do ich przyszłej upadłości i likwidacji w różnorodnej formie. W roku 1990 stopy kredytowe, ustalane stopą dzienną były nagle podniesione do ponad 80 proc. rocznie, z 7 proc. z roku 1989 do najwyższej 84 proc. w roku 1990 i przy takim ich poziomie trudno było oczekiwać, aby jakakolwiek działalność mogła przynosić zysk. Znacznie podniesione stopy procentowe nie tylko pochłaniały całą uzyskiwaną stopę zysku, ale jeszcze przynosiły wysoką stopę straty na działalności gospodarczej, co powodowało lawinową niewypłacalność większości podmiotów gospodarczych, a ich upadanie było pretekstem dla  władz do ich pośpiesznej, przymusowej prywatyzacji z powodu rzekomego braku zyskowności w ich działalności gospodarczej.

Skutki wyżej scharakteryzowanej restrykcyjnej polityki finansowej uwidoczniły się w wielu branżach; przykładowo w branży przemysłu obrabiarkowego na początku lat dziewięćdziesiątych powstało znaczne zadłużenie zakładów, które w 1995 roku wzrosło o 190 % w stosunku do 1991 roku.

Zadłużone w ten sposób podmioty gospodarcze nie mogły spłacić nie tylko kapitału kredytowego, ale i ponad dziesięciokrotnie wyższych odsetek, tym bardziej, że władze i banki przyjęły zasadę, że wszelkie spłaty dłużnika -kredytobiorcy najpierw są zaliczane na spłatę odsetek, a dopiero potem reszta na spłatę kapitału kredytowego. Powstała sytuacja wieczystego zadłużenia i niemożności spłaty kredytu kiedykolwiek, a to wzmacniało naciski na przeprowadzenie szybkiej prywatyzacji. Sam poziom kwotowy zadłużenia podmiotu gospodarczego był wystarczającym czynnikiem do jego prywatyzacji, a zadłużenie liczono we wszystkich tytułach, sumując go na kwotę ogólną i tak określano ogólny poziom zadłużenia, będący podstawą do zbycia lub przekształcenia przedsiębiorstwa.

Stosunkowo często też przyjmowano stan kwotowy zadłużenia przedsiębiorstwa za jego wartość do zbycia, jako cenę kwotowej sprzedaży. Wycena przedsiębiorstwa zazwyczaj miała charakter uznaniowy. Z zasady kwestionowano wartość ewidencyjną majątku trwałego z powodu, że ten majątek trwały został już zamortyzowany, jest mało wartościowy produkcyjnie, a to rażąco zaniżało wartość takiego podmiotu gospodarczego. Przy takiej wycenie danego podmiotu, zobowiązania finansowe wyliczone i ujęte wg horrendalnych, wprowadzonych od roku 1990 odsetek, przewyższały nawet jego tak wyliczaną wartość, tym bardziej, że do wyceny z zasady nie przyjmowano wartości jego gruntu.

Skutkiem takiej restrykcyjnej polityki finansowej była niemal powszechna niewypłacalność różnorodnych podmiotów gospodarczych, ogromne zatory płatnicze i zastosowana przez te same władze finansowe blokada kredytowa wobec przedsiębiorstw państwowych. W tych warunkach zadłużenie i niewypłacalność stała się procesem już niemal powszechnym. W takich to warunkach ekonomicznych przebiegały procesy prywatyzacji.  Same zobowiązania odsetkowe, które wynikały ze wzrostu stóp procentowych narzuconych od roku 1990, często przekraczały 60  proc. ogólnego stanu ich zadłużenia. Przyjęcie sztucznie zawyżonego zobowiązania miało bezpośredni wpływ na uzyskiwaną cenę zbycia, czy uzyskiwania przez udziałowców i akcjonariuszy wartości z jego struktury majątkowej.

Przejęcia  przedsiębiorstw za należności kredytowe i odsetkowe dokonywały także banki. Banki uzyskały także zamianę swoich należności kredytowych ( zarówno w kapitale kredytowym, jak i za sztucznie podniesione odsetki, które po roku 1994 przewyższały już należności kapitałowe) na udziały czy na akcje kredytobiorców, po ich przekształceniu w nową spółkę lub po połączeniu z innym podmiotem. W tej sztucznie zawyżonej części odsetkowej uzyskiwały  korzyści finansowe czy majątkowe niemal za darmo. Banki nie powinny uczestniczyć w tego rodzaju prywatyzacji i w przechwytywaniu majątku narodowego, który po przejęciu w formie udziału czy akcji realnie podwyższał i przewartościowywał ich kapitały własne.

Edytowano przez torpedo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marekfarmer    4672

Roman   jak pisał Marek, ze sprzedaży majątku narodowego PO uzyskało 100 mld. Ty twierdzisz że wyprzedali 40% więc jesli nikt się nie myli to cały majatek narodowy jest/był warty 250 mld PLN. Nie myślisz że za mało?

To że PIS zakłada wykup to o niczym nie świadzczy. MON też zakładał że będą helikoptery a pewnie nawet dronów się nie uda.

Co do sedna sprawy - ja się nie zachwycam wyższym PKB bo ono nie jest wyższe ani nizsze jak za PO. Drazni mnie pisanie głupot że wzrost prognoz odnosnie PKB z 3,2 na 3,4 to jakiś sukces :P . Jakby z poziomu 3 - 3,5 nastapił wzrost do np 4,5 - 5 to byłoby to odczuwalne  różnica a tak to mimo wielu wzniosłych deklaracji  i zaklęć  jest tak jak było

 

Jak  by  doliczyć  to  co  sprzedali  Lewandowski  i Buzek  to PO  będzie  miała na koncie  sprzedaż   80%  majątku  narodowego,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Ulman    288

Tacy, którym możesz buty wyczyścić

 

Coś taki nerwowy i niemiły :(. Nigdzie tam nie padają cyfry 10% wartości więc pewnie rzuciłeś od czapy i teraz się gottujesz.  Ten twoj PIS oskarży chociaż tych co za te rzekome 10% majątek rozsprzedali czy tylko będzie jełopstwo mamił rozliczeniem?

 

 

Jak  by  doliczyć  to  co  sprzedali  Lewandowski  i Buzek  to PO  będzie  miała na koncie  sprzedaż   80%  majątku  narodowego,

 

Czyli uwcześni koledzy partyjni i koalicjanci braci Prawie Sprawiedliwych

 

 

Dziś okaże się że poprawa perspwktywy  na stabilną jest zasługa rządu. Jak rating był obniżony to rząd był niewinny bo był to sPISek wrogów narodu :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michalmeer    366

Kiedy za rządów obecnych został obniżony reiting ? bo coś sobie nie przypominam zeby to miało miejsce , chyba ze w tvn było co mnie nie dziwi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnik34    18

pis wybil trzode w kraju i jedzie do hin sprzedac wieprzowine o co tu biega

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ulman    288
Napisano (edytowany)

Kiedy za rządów obecnych został obniżony reiting ? bo coś sobie nie przypominam zeby to miało miejsce , chyba ze w tvn było co mnie nie dziwi

Na początku 2016 S&P obnizyło rating http://www.bankier.pl/wiadomosc/S-P-obnizyl-rating-dla-Polski-zloty-bardzo-mocno-w-dol-7295134.html

Wkrótce potem Moodys zmienił  perspektywe ze stabiolnej na  negatywną. Teraz przywrócili  ocenę sprzed obnizki. http://www.rp.pl/Finanse/160519591-Agencja-Moodys-potwierdzila-rating-Polski-ale-zmienila-jego-perspektywe-ze-stabilnej-na-negatywna.html.

Ty masz problemy z pamięcią czy z akceptacja rzeczywistości :blink:

Edytowano przez Ulman

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

C_prE6YWsAAYCSd.jpg

 

Schetyna wije się przed Żakowskim ws. uchodźców: Miałem zapalenie ucha. "Nie jest łatwo odpowiadać hasłami na trudne, zasadnicze pytania"

Na wiele sposobów Platforma Obywatelska próbowała wybrnąć z zaskakujących słów Grzegorza Schetyny o uchodźcach, który zagadnięty przez dziennikarza TVP stwierdził, że PO jest przeciwna przyjmowaniu uchodźców. „Pan Neumann mówił, że miał pan gorszy dzień, może dziś jest lepszy” – rzucił Jacek Żakowski rozmowę w TOK FM z szefem PO.

 

 

Grzegorz Schetyna z rozbrajającą naiwnością odpowiedział, że miał zapalenie ucha, więc być może o to chodziło Naumannowi.

Aaa i nie słyszał pan, co pan mówi! To wszystko wyjaśnia!

– odparł Żakowski, nie kryjąc pretensji do Schetyny za jego wypowiedź na temat uchodźców.

CZYTAJ WIĘCEJ: Schetyna deklaruje: Platforma nie jest za przyjęciem uchodźców! [WIDEO] Jakie decyzje podjął w 2015, gdy był szefem MSZ…? Przypominamy!

Lider PO próbował się bronić.

Nie jest łatwo odpowiadać hasłami na trudne, zasadnicze pytania

— komentował Grzegorz Schetyna.

Ale jak można mówić o tym, że problemu uchodźców nie ma, jak codziennie widzimy w telewizji, że ludzie płyną do Europy i toną na morzu?

— dopytywał Żakowski.

Schetyna próbował robić uniki i stwierdził, że „stream nielegalnych imigrantów został zatrzymany”.

Ale czemu pan mówi ”nielegalni imigranci” jak PiS. To są uchodźcy!

— gorączkował się Żakowski.

Ja rozróżniam. Przed nielegalnymi państwo musi się bronić

— stwierdził Schetyna. A rozmowa o ”legalnych” to ”pytanie o solidarność europejską”.

Żakowski przeszedł do konkretów i zapytał: „Czy PO przyjmie uchodźców?”

Czy tych ludzi, którzy są wyławiani z morza Platforma, cierpiących w przepełnionych obozach, jest gotowa przyjąć w geście solidarności?

— pytał Żakowski.

Polska musi mieć tę solidarność. I zawsze miała - ale teraz te pytania trzeba zadać premier Szydło

— odpowiedział Grzegorz Schetyna, przypominając, że konwencja genewska i nasza obecność w Unii nakładają na Polskę konkretne obowiązki.

Rozmowa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Dziennikarz TOK FM pozostał z wyraźnym niesmakiem.

Zostaję z tym, że niejasność komunikatu pozostawiła nas z wrażeniem, że Platforma zwariowała

– stwierdził Jacek Żakowski na antenie TOK FM. Jego gościem był szef PO Grzegorz Schetyna.

 

Tok FM / mall

 

https://wpolityce.pl/polityka/339574-schetyna-wije-sie-przed-zakowskim-ws-uchodzcow-mialem-zapalenie-ucha-nie-jest-latwo-odpowiadac-haslami-na-trudne-zasadnicze-pytania

 


https://ndie.pl/schetyna-2015-roku-uratowalismy-polske-uchodzcami/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirro    225

Diagnoza tego zjawiska jest taka. Jak jakaś ekipa jest w opozycji to drze w niebogłosy japę iż po zdobyciu władzy natychmiast wdroży pakiet ustaw dotyczących spraw żywotnych dla kraju i ludzi. Ustawy te są ponoć już przygotowane dopracowane i tylko drukować. Kiedy zaś otrzyma już mandat do rządzenia okazuje się że lipa i nic nie ma. A cały czas bycia w opozycji spędzili w ogonku do sejmowej kasy, albo w kolejce do mediów coby wypełnić swoją osobą ekran telewizora. Teraz czas ma  Schetynę ale widać że zaczął tradycyjnie, to chyba na pracę czasu zbraknie, a że przy okazji plecie to i poparcia mu nie przybędzie. Żeby nie było, to zasada ta obowiązuje wszystkich dotychczas  rządzących bez względu na opcję polityczną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ulman    288

Opozycja jest marna co źle o niej świadvzy ale świadczy tez fatalnie o PIS bo jak marnie musi on byc postrzegany skoro ta fatalna opozycja poprawia rezultaty w sondażach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
torpedo    284

Diagnoza tego zjawiska jest taka. Jak jakaś ekipa jest w opozycji to drze w niebogłosy japę iż po zdobyciu władzy natychmiast wdroży pakiet ustaw dotyczących spraw żywotnych dla kraju i ludzi. Ustawy te są ponoć już przygotowane dopracowane i tylko drukować. Kiedy zaś otrzyma już mandat do rządzenia okazuje się że lipa i nic nie ma. A cały czas bycia w opozycji spędzili w ogonku do sejmowej kasy, albo w kolejce do mediów coby wypełnić swoją osobą ekran telewizora. Teraz czas ma  Schetynę ale widać że zaczął tradycyjnie, to chyba na pracę czasu zbraknie, a że przy okazji plecie to i poparcia mu nie przybędzie. Żeby nie było, to zasada ta obowiązuje wszystkich dotychczas  rządzących bez względu na opcję polityczną.

 

A który to się tak chwalił przed wyborami (podpowiem że nie ostatnimi), że ma szuflady pełne ustaw??? Czy to nie był niejaki "Rudy"? A po wyborach pewnie sprzątaczka zrobiła mu czyszczenie biurka, i była lipa, wszystko zniknęło. Tyle roboty poszło się *****. Ale że musieli się czymś wykazać to była ACTA, ograbienie OFE, podwyższenie wieku emerytalnego, itepe... I wszystkie działania takie prospołeczne, a jakże! Niech wyborcy też coś z tego mają!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirro    225

Jeśli napisałem wszyscy, to znaczy że wszyscy. Gliński z tabletu też wiele obiecywał. Tu nie ma mniej czy więcej. A teraz życie brutalnie zweryfikowało obietnice. Naród powiedział sprawdzam i żenada gotowa. 

A czemu to minister transportu nie chce podpisać angażu prezesowi PKP? Bo do zarządu nie trafili jego koledzy? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bogdan675    1039
Za tę akcję Schetyna powinien trafić do więzienia. Wymuszali fałszywe zeznania biciem
145366580411589475392.jpg
foto: Tomasz Adamowicz

Bicie kluczami po jądrach, zmuszanie do przysiadów nago, do siadania na pałce policyjnej ustawionej na sztorc, gazowanie w zamkniętym samochodzie – tak według relacji uczestników wydarzeń działała policja, wymuszając przyznanie się do winy w czasie Akcji Widelec. Zorganizował ją w 2008 r. Grzegorz Schetyna, dziś entuzjasta KOD. Teraz w sprawie zapadła około setka wyroków uniewinniających. Reszta spośród 752 zatrzymanych wciąż na nie czeka
 
– My musimy pokazać, że chcemy bronić naszej wolności, że nie pozwolimy nikomu jej zabrać – tak o manifestacjach Komitetu Obrony Demokracji mówił ostatnio Grzegorz Schetyna.

Mecenas Lenkiewicz: to była zaplanowana operacja

Słowa te wypowiedział autor policyjnej akcji, która była najbardziej drastycznym pogwałceniem wolności przez władzę po 1989 r. Polegała ona na zatrzymaniu 752 kibiców Legii Warszawa. – Zatrzymani byli bici na komisariatach. W ten sposób zmuszano ich do przyznania się do winy – mówi mec. Krzysztof Wąsowski, reprezentujący jednego z zatrzymanych w czasie Akcji Widelec. – Kibicom mówiono: przyznaj się, to cię wypuścimy. A jak nie, trafisz do aresztu – stwierdza adwokat Norbert Lenkiewicz.

Mec. Lenkiewicz bronił kibiców, którzy byli sądzeni w Sochaczewie. Przed tamtejszym sądem stanęło ich dwudziestu i wszystkich sąd uniewinnił. – Nie ma wątpliwości, że operację zaplanowano dużo wcześniej, bo na miejscu były oddziały prewencji z różnych stron Polski, nie tylko z Warszawy. Zarówno liczba funkcjonariuszy, jak i przede wszystkim pojazdów będących na miejscu, którymi wywożeni byli kibice, przygotowane były na tak olbrzymią liczbę zatrzymanych – mówi adwokat.

Z kolei Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uniewinnił pod koniec września ub.r. kolejnych siedemnastu kibiców. Według adwokatów wyroków uniewinniających jest już około stu, jednak rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie nie potrafił nam podać dokładnej ich liczby.

Kłamstwa mediów ITI

„Gazeta Wyborcza”, TVN i inne media koncernu ITI mówiły początkowo o akcji z 2 września 2008 r. entuzjastycznie. „Kilkuset pseudokibiców demolowało stolicę” – tak zatytułował swojego newsa nt. tych wydarzeń portal Onet.pl, który był wówczas własnością ITI, podobnie jak skonfliktowany z kibicami klub Legia Warszawa.

Wobec braku zdjęć z rzekomych awantur (których nie było) w TVN24 puszczano archiwalne materiały z rozrób na stadionach. Jako komentatora TVN24 zaprosiła jednego ze swoich szefów, który, będąc stroną konfliktu, wystąpił jako sędzia we własnej sprawie. Wojciech Kostrzewa, prezes grupy ITI, dowodził: „Ci, dla których zadyma jest ważniejsza od meczu, z prawdziwą piłką nie mają wiele do czynienia”.

Symbolem akcji, pamiętanym do dziś, stał się widelec, który policja pokazała jako dowód agresywnych zamiarów kibiców. Prawdopodobnie był on pozostałością po jakimś pikniku, który odbywał się w miejscu, gdzie kibice zostali stłoczeni.
Prawda była zupełnie inna. 2 września 2008 r. duża grupa kibiców Legii zmierzała w stronę stadionu Polonii, gdzie odbywały się derby Warszawy. Jak ustalił sąd w Sochaczewie na podstawie zarówno nagrań policyjnych, jak i monitoringu miejskiego, marsz był spokojny, a policja nie uznawała go za nielegalne zbiegowisko, bo nie nawoływała do rozejścia się. Dopiero pod stadionem kibiców otoczono.

Jak pisał po akcji ówczesny rzecznik stołecznej policji Marcin Szyndler, kibice mieli rzucać racami, kamieniami i próbować sforsować bramę stadionu. Sąd ustalił, że było inaczej. – Materiał filmowy pokazuje, że w stronę stadionu Polonii poleciały trzy lub cztery race. Nie widać rzucania kamieniami, nie ma też próby sforsowania bramy stadionu. Przecież uczestnicy przemarszu byli od niej odseparowani przez policję – mówi mec. Lenkiewicz.

Tych, którzy rzucali, ukarały później sądy, jednak rzucenie kilku rac stało się pretekstem do zatrzymania całego tłumu. Wśród otoczonych przez policję znaleźli się także przypadkowi przechodnie oraz niewidomi wychodzący z pobliskiej siedziby Polskiego Związku Niewidomych. W efekcie 688 osobom prokuratura postawiła zarzuty „czynnego udziału w zbiegowisku, którego celem jest gwałtowny zamach na osobę lub mienie” (pozostali kibice byli nieletni). Mec. Lenkiewicz nie ma wątpliwości, że zarzuty prokuratury były kuriozalne. – Klub Polonia Warszawa ogłaszał, że przed meczem będzie można kupić bilety. Ci ludzie, a przynajmniej przeważająca większość z nich, szli zwyczajnie na mecz. Żadnych przestępstw nie zamierzali popełniać.

Policyjny wywiadowca: zeznania wymuszane były biciem

Zanim jednak doszło do postawienia zarzutów, rozegrały się sceny mrożące krew w żyłach, do jakich nie doszło nigdy w historii III RP.

Najbardziej wstrząsające relacje zamieścił dziennik „Polska The Times”. Redakcja dziennika zebrała kilkanaście relacji o biciu w komisariatach kluczami po jądrach i pałkami po całym ciele, zmuszaniu do robienia pompek i przysiadów nago, pozbawiania snu, picia i jedzenia.

„Dostałam pałką, a kilku dosłownie przebiegło po mnie. »Na ziemię, kur...!«, krzyczeli” – opowiadała roztrzęsiona Agnieszka, 20-letnia studentka polonistyki. „Kopali nas i bili po twarzach, rzucali bluzgi. Mówili, że wreszcie się do nas dobrali” – relacjonował 23-letni student Kamil.

Pawła z Ożarowa, studenta technologii żywności w SGGW, przesłuchiwano w komisariacie przy ul. Raginisa. „Policjant kazał mi zdjąć spodenki i majtki. Musiałem nago robić przysiady. Wyzywał mnie od spaślaków. Każdy, kto wszedł na przesłuchanie, dostawał otwartą dłonią w twarz, zanim jeszcze cokolwiek powiedział. Na krześle stawiali pałkę na sztorc i kazali mi na niej siadać. Podpisałem oświadczenie, bo jeden policjant powiedział, że za godzinę może mnie tu już nie być. A tak trafię na trzy miesiące do aresztu”.

Potwierdzały to wypowiedzi funkcjonariuszy policji, do których dotarli dziennikarze „Polski The Times”. „Szef powiedział mi wprost: masz wszystkich zmusić, by podpisali przyznanie się do winy. Wciskałem więc tym dzieciakom kit, że je zamkniemy, jeśli nie podpiszą oświadczenia. Gdy nie skutkowało, koledzy z kryminalnego brali delikwenta do siebie i tam bicie było” – mówił dziennikarzom tej gazety wywiadowca z jednej z komend w Warszawie.

„Sama nie wiedziałam, jak się zachować” – opowiadała policjantka spod Warszawy. „Komendant powiedział, że przywożą kiboli po zamieszkach, a do mnie na przesłuchania trafiły jakieś spokojne dzieci. Nie potrafiłam zmusić ich do podpisania tych oświadczeń. Ale zarzuty i tak prokurator kazał postawić”.

Sędzia Johann: organizator tej akcji jest przestępcą

Dziennikarze ustalili też, że policja nazwała swoją akcję slangiem zaczerpniętym z języka niemieckich nazistów: „Ostateczne rozwiązanie kwestii kibiców Legii”.
– Wśród zatrzymanych byli zarówno pracownicy najemni, jak i przedsiębiorcy, a nawet pracownicy administracji państwowej wyższego szczebla. Był wśród nich pracownik klubu Legia Warszawa, trafił się nawet jeden cudzoziemiec – mówi mec. Lenkiewicz. My ustaliliśmy, że były wśród nich także dzieci byłego działacza PO oraz asystent jednego z obecnych ministrów. Prokuratura wszystkich ich uznała za przestępców.

Wiesław Johann, były sędzia Trybunału Stanu, mówi: – Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że wszystko było znacznie wcześniej zaplanowane i przygotowane. Odpowiedzialnością za te wydarzenia powinno się przede wszystkim obciążyć osobę, która podejmowała decyzje i wydawała rozkazy. To, co 2 września 2008 r. zrobiła policja, jest przestępstwem ściganym przez polskie prawo karne.

Radca prawny Jacek Bąbka, prezes Fundacji Badań nad Prawem, komentuje: – Ta akcja była nieprawdopodobnym, niebywałym naruszeniem praw człowieka i podstawowych wolności. Władza postanowiła budować swoją popularność na walce z urojoną przestępczością. Aż ciśnie się na usta pytanie: gdzie byli wówczas obrońcy demokracji?

Jak wsadzić Schetynę do więzienia?

Zdaniem mec. Bąbki, mieliśmy do czynienia m.in. z przestępstwem nadużycia władzy czy złamaniem art. 231 Kodeksu karnego. Ale, jak podkreśla Bąbka, doprowadzenie do tego, by Grzegorz Schetyna poniósł odpowiedzialność karną za swoje czyny, nie jest łatwe, bo trzeba by mu udowodnić sprawstwo kierownicze.

Jakie są dowody i poszlaki na kierownicze sprawstwo Schetyny? Niemal zaraz po akcji zwołał on konferencję prasową, na której apelował o wspólną walkę z chuligaństwem. Na tej samej konferencji minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski zapowiedział, że będzie namawiał prokuratorów do twardej postawy wobec chuliganów.

Potem, gdy niektóre media zaczęły ujawniać prawdę o przebiegu wydarzeń, obaj ministrowie przycichli. Jednak rolę Schetyny w akcji potwierdził 30 czerwca 2010 r. w czasie konwencji PO Donald Tusk. „Kiedy trzeba było poskromić po raz pierwszy, z użyciem policji, chuliganów na ulicach Warszawy – tę decyzję podjął, jak pamiętacie, Grzegorz Schetyna – co zrobił PiS i jego szef? Stanął w obronie chuliganów przeciwko policji” – mówił.

Grzegorz Schetyna nie odbierał telefonów od nas, nie zareagował też na SMS z prośbą o ustosunkowanie się do najnowszych wyroków sądów.

Minister Błaszczak: celem był marketing polityczny

Mariusz Błaszczak, obecny minister spraw wewnętrznych, należał do posłów, którzy w 2008 r. interweniowali w obronie kibiców. – Działania policji nie miały uzasadnienia, została ona wykorzystana do celów marketingu politycznego przez ministra Grzegorza Schetynę. W absolutnie skandaliczny sposób potraktowano niewinnych, co teraz orzekł sąd, ludzi – mówi „Gazecie Polskiej”. – Oczekuję od rzecznika praw obywatelskich, by podjął działania w związku z tymi wyrokami – dodaje.
„Bohaterowie” Akcji Widelec nadal pracują w policji, wielu z nich awansowało. Inspektor Piotr Owsiewski, który według naszych informatorów dowodził akcją, jest dziś zastępcą komendanta stołecznego Policji. Chcieliśmy go zapytać o jego odpowiedzialność za tamte wydarzenia. Sekretarka po rozmowie z Owsiewskim poinformowała nas: – Pan komendant nie będzie udzielał informacji w tej sprawie.

Akcję Widelec chwalił wówczas rzecznik stołecznej policji Marcin Szyndler. Dziś jest p.o. rzecznika Komendy Głównej Policji. Gdy usłyszał, że pytamy o Akcję Widelec, postanowił skierować nas do swojego kolegi, rzecznika Mariusza Sokołowskiego, któremu kibice wysyłali później widelce pocztą. Gdy przypomnieliśmy mu jego własne słowa, powiedział, że ustosunkuje się do sprawy po zapoznaniu się ze szczegółami dotyczącymi wyroków.

Co oprócz „marketingu politycznego” mogło kierować Schetyną? W 2008 r. klub Legia Warszawa był skrajnie skonfliktowany ze swoimi kibicami. Jego właścicielem był koncern ITI, będący jednocześnie właścicielem telewizji TVN. Zażyłość Schetyny z Walterem nie była tajemnicą, media komentowały ich bliskie relacje przy okazji meczu gwiazd TVN.

Co na policyjnej akcji mógł zyskać koncern ITI? Po pierwsze, dzięki zakazowi stadionowemu, wydanemu tak dużej liczbie kibiców, mniej gardeł wykrzykujących na meczu hasła atakujące bossa ITI. Po drugie, ITI zainteresowany był stworzeniem przychylnego klimatu dla nowej ustawy o bezpieczeństwie na imprezach masowych, pozwalającej skuteczniej represjonować kibiców. Jak pisaliśmy, jej nieformalnym współautorem był Stefan Dziewulski. Dziewulski niegdyś odpowiadał w Legii za bezpieczeństwo na stadionie. Wcześniej pracował w policji, później w sztabie Euro 2012.

„Wyborcza” przyznaje: to był monstrualny bezsens

Michał Szadkowski i Andrzej Olejniczak z „Gazety Wyborczej” pisali 4 września 2008 r. o „udanej akcji warszawskiej policji, która sprawnie spacyfikowała kiboli Legii”. „741 spacyfikowanych kiboli Legii to tylko promyk nadziei. Sukces policji szybko może zamienić się w klęskę, jeśli bandyci unikną kary” – sugerowali.

Siedem lat później, 3 września 2015 r., Piotr Machajski z tej samej „GW” pisał już o akcji w zupełnie innym duchu, nazywając ją „monstrualnym bezsensem” i stwierdzając, iż „w aktach nie ma ani jednego dowodu (poza protokołem zatrzymania), który wskazywałby, że ktoś rzeczywiście brał »czynny udział w zbiegowisku«”.

Opisał on, jak sprawą akcji Schetyny musiały zajmować się sądy: „Sprawy tak bezsensownie monstrualnej jeszcze w stołecznym sądzie nie było. Prokuratura nie mogła oskarżyć 688 kibiców w jednym procesie, bo nie dałoby się go prowadzić. Podzieliła więc oskarżonych na 10-, 20-osobowe grupy. Takich aktów oskarżenia, różniących się jedynie nazwiskami, prokuratura wysłała do sądu kilkadziesiąt. Do każdego dołączyła zeznania świadków, przede wszystkim policjantów. Było ich blisko 650. Do każdego z aktów oskarżenia prokurator dołączył dokumenty dotyczące wszystkich zatrzymanych. Akta liczyły więc po 115 tomów”. Potem sędziowie „uznali, że w przypadku większości zatrzymanych w ogóle nie doszło do przestępstwa. Zaczęli masowo umarzać sprawy. Prokurator się odwołał, sąd wyższej instancji przyznał mu rację”.

W efekcie ze względu na „ekonomikę procesową” sprawy, których nie były w stanie przeprowadzić warszawskie sądy, zaczęły trafiać do innych miast: Pabianic, Ostrowi Mazowieckiej, Zambrowa, Sochaczewa, Grójca, Skarżyska-Kamiennej, Radomia, a nawet Katowic czy Poznania. Większość nie zakończyła się do dziś.

Działacze antyrasistowscy potępili Widelec

Także na łamach „Gazety Wyborczej” po latach, 20 listopada 2015 r., Akcję Widelec potępili działacze antyrasistowscy, wskazując, że bezsensowne działania policji przyczyniły się do radykalizacji nastrojów politycznych wśród kibiców. „Pochód kibiców Legii zakończył się gigantyczną policyjną łapanką na ponad 700 osób (…), jeśli ktoś próbował uciec, spędził potem noc w ubraniu przesiąkniętym gazem pieprzowym. Brali wszystkich, jak leci, nastolatków, dziewczyny. Ludzie nie mieścili się w celach. To odpowiedzialność zbiorowa” – mówili o akcji, którą chwalili się Tusk, Schetyna i Ćwiąkalski.
 
 

 


18033292_1375323869219647_21928816056994

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
torpedo    284

Jeśli napisałem wszyscy, to znaczy że wszyscy. Gliński z tabletu też wiele obiecywał. Tu nie ma mniej czy więcej. A teraz życie brutalnie zweryfikowało obietnice. Naród powiedział sprawdzam i żenada gotowa. 

A czemu to minister transportu nie chce podpisać angażu prezesowi PKP? Bo do zarządu nie trafili jego koledzy? 

 

 To chyba masz facet amnezje. Tusek nie zrealizował żadnej obietnicy (słownie zero) przez całe 8 lat. Za to przykręcał śrubę coraz bardziej, tzn. robił to, co obiecał komu innemu, ale na pewno nie wyborcom.

Ten rząd po kolei realizuje to co obiecał. Ale może Ty byś chciał żeby zrobili wszystko przez pierwsze 100 dni???

Jesteś stronniczym lemingiem. Może Ci się urwało jakieś koryto? Przyznaj się, byłeś pewnie na liście płac. Może jesteś byłym członkiem jakiejś rady nadzorczej z poręczenia wujaszka peeselowca?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marekfarmer    4672

Jeśli napisałem wszyscy, to znaczy że wszyscy. Gliński z tabletu też wiele obiecywał. Tu nie ma mniej czy więcej. A teraz życie brutalnie zweryfikowało obietnice. Naród powiedział sprawdzam i żenada gotowa. 

A czemu to minister transportu nie chce podpisać angażu prezesowi PKP? Bo do zarządu nie trafili jego koledzy? 

 

Rząd  PiS  jako  jedyny  od wielu  lat  realizuje  swoje  obietnice  wyborcze 

Rządzą   1,5 roku  a  wiele  obietnic  już  zrealizowali 

Od  rządu  PiS  wszyscy  by  wymagali  zrealizowania  obietnic  od  razu  jeszcze  nie  zaczęli  rządzić  a  już   wszyscy  domagali  się  realizacji  obietnic.

Ja  czekam  na  spełnienie   obietnicy  Andrzeja  Dudy  o  Ujawnieniu  Aneksu 

A  od  Rządu  oczekuje  spełnienia  obietnicy    Rozliczenia  POprzedników 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ulman    288

 

 

 

18033292_1375323869219647_21928816056994

 

Czyli perspektywa i rating jest teraz taki jak na koniec rzadów poprzedników. Oni rządzili fatalnie a teraz same sukcesy a ocena bez zmian :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirro    225

Ulman, trzeba tłumaczyć to ludzkim językiem.czyli. Słuchaj narodzie. Ogólnie było  i jest źle, dzięki pewnym działaniom (faktycznym bądź pozornym) na razie nie powinno być gorzej. Jednak nie robicie nic aby było lepiej Dlatego jest jest jak jest i lepiej w najbliższym czasie nie będzie. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marekfarmer    4672

 

Gdyby  to  Matka  z 3 dzieci  usłyszała że nie  jest  lepiej  to  byś  pewnie  dostał z liścia  aż  bi  ci  się  Czasy  okupacji  przypomniały.

Ja  mam lepiej  bo  za  ubezpieczenie  upraw  zapłaciłem     dużo  taniej   niż  za  czasów  PO-PSL.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ulman    288

ULMAN- a wy lemingi swoje

Zarzuć mi ze to nie prawda

 

 

Gdyby  to  Matka  z 3 dzieci  usłyszała że nie  jest  lepiej  to  byś  pewnie  dostał z liścia  aż  bi  ci  się  Czasy  okupacji  przypomniały.

Ja  mam lepiej  bo  za  ubezpieczenie  upraw  zapłaciłem     dużo  taniej   niż  za  czasów  PO-PSL.

 

Tu nie chodzi o to ze części jest lepiej bo bez trudu znajdziesz grupę której jest gorzej. Może matce jest lepiej i łatwiej ale jest to nienormalne i dzieciom bedzie gorzej za kilka lat jak dorosna. Oz początku świata poprawa bytu była związana z pracą a teraz lewicowy socjal to załatwia.

Zapłaciłeś mniej za ubezpieczenie i sie  ceszysz a za chwile otworzą się na ukraińskie pszenice i rzepak i będziesz biadolił. Zyskałeś 1000 zł a stracisz 1000  :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
staszek131415    2032

pis wybil trzode w kraju i jedzie do hin sprzedac wieprzowine o co tu biega

 

Przestań bredzić dobrze wiesz że toPSL z PO rozwaliło rynek trzody w Polsce niepotrafili powstrzymać ASF PRAWDYNIE ZMIENISZ :D :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ulman    288

Łooo Matko! To PIS ASF też powstrzymał? :unsure:  :wacko:  :blink: Sukces za sukcesem!

Ciekawe czy zatrzyma import produktów rolnych z UPAiny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
staszek131415    2032

A jak mógł powstrzymać jak już 2 lata go mieliśmy rozwleczonego?


Importu nie musimy się obawiać wystarczy edukować konsumenta że nasze jest lepsze i zdrowższe B) a nie kusić promocjami na zachodni chłam w marketach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez stojanow
      witam chciałbym przedstawic film o funduszach unijnych nie wszystko wyglada tak fajnie jak by sie moglo wydawac
    • Przez manko
      czy ktoś z was koledzy agrofotowicze interesuje się tzw. teoriami spiskowymi?? np. atakiem z 11 września??
    • Przez zarzeckimichal
      Takiego tematu nie widziałem, a myślę że warto wiedzieć kto według nas ma największe szanse w wyborach parlamentarnych w 2019 roku.
      Na którą partię polityczną lub ruch społeczny oddał(a)byś swój głos w najbliższych wyborach parlamentarnych? (wpisujemy w komentarzu) 
      1. Inicjatywa Polska 
      2. Kongres Nowej Prawicy 
      3. Kukiz'15 
      4. Nowoczesna
      5. Partia Razem 
      6. Partia Zieloni 
      7. Platforma Obywatelska 
      8. Polskie Stronnictwo Ludowe
      8. Porozumienie
      10. Prawica Rzeczypospolitej 
      11. Prawo i Sprawiedliwość 
      12. Ruch Narodowy 
      13. Samoobrona
      14. Sojusz Lewicy Demokratycznej 
      15. Twój Ruch 
      16. Unia Europejskich Demokratów 
      17. Wolni i Solidarni 
      18. Wolność 
      19. Inny komitet 
      Pozwoliłem sobie pójść krok dalej i zrobić ankietę  
    • Gość Profil usunięty
      Przez Gość Profil usunięty
      jak modzi nie mogą to ja temat założę
      aby wszystkim żyło się lepiej... nie tylko tym z PO
       
      czytał ktoś książkę "Czy mogliśmy przetrwać" R Szeremetiewa?
    • Przez samex69
      Patrząc na to co Rosja i putin robią na Krymie pomyślałem że warto byłoby mieć coś pod ręką - tak na wszelki wypadek.Jak legalnie uzyskać dostęp do broni palnej.
×