Skocz do zawartości
jacus

lutowanie

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
jacus    94

proste pytanie -jak zlutowac lejek do paliwa z blachy ocynkowej-kupilem sztabke do lutowania, pozyczylem lutownice -chyba kolbowa sie to nazywa, duza polska jak dawniej rynny lutowano[wujek byl dekarzem i nieraz widzialem jak to sie robi], mam jakas paste do smarowania, dobrze nagrzalem ale sztabka sie nie topi lub spadaja takie male kulki- czemu nie chce sie lutowac ??? czy potrzebny jest kwas siarkowy ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
asharot    175

Kwasu solnego to już chyba nie kupi, teraz to się nazywa topnik do lutowania.Oczyść miejsce do lutowania papierem ściernym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bukat82    32

Kolbą będzie ciężko,

 

Kwasem musisz odtłuścić :)

 

Potem posmaruj tą pastą do lutowania ten lejek nagrzej go palnikiem i przyłóż do tego miejsca lut - ale w drucie nie sztabce i pasta wciągnie go do siebie ;)

 

Lut w drucie jest gotowy do użycie bez dodatkowych żywic i czegokolwiek ^^

 

Zrób podobnie jak miedz w centralnych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
withanight    244

Kulki lecą dlatego, że słabo nagrzales blachę. blacha nowa czy stara? bo lutowanie starej to kur....icy można dostać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtek987    61

Cynę musisz przykładać do rozgrzanej blachy a nie do lutownicy kolbowe. Jeśli blacha nie nagrzała się tak, aby sama stopiła cynę, to nic nie zdziałasz.

Przecież nawet małą transformatorową lutownicą nakładasz cynę niby na grot, a potem tak grzejesz (np kabel) aż sam przejmie tą cynę, spłynie do niego, wtopi się. W innym przypadku to klejenie a nie lutowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Co jeden to mądrzejszy. Po pierwsze: kolbą lutuje się miękko, a nie twardo. Po drugie do blach nie używa się żadnej żywicy, kalafonii, past itp. Nie używa się też cyny z topnikiem (w drucie). Wystarczy kwas solny (do kupienia bez problemu) lub lepiej tzw. woda lutownicza (wodny roztwór chlorku cynku). Miejsce należy oczyścić mechanicznie, posmarować wodą lutowniczą i ogrzewać kolbą aż do momentu stopienia cyny, która powinna samoczynnie wypełnić wszystkie szczeliny. Jeżeli tak nie jest, to znaczy, że powierzchnia nie była dobrze oczyszczona. Oczywiście grot lutownicy też musi być czysty i pokryty cyną. Do takiego lutowania najlepszy jest stop LC60. Jeszcze jedno: jak ktoś lutuje pierwszy raz to nie ma szans tego zrobić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bukat82    32

@Elektrotechnik - A jak jest z tą pastą i palnikiem co pisałem? tak jak rurki miedziane? Ta pasta wciągnie lut między taką blachę?

Edytowano przez bukat82

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtek987    61

@elektrotechnik czemu twierdzisz że głupoty piszę? Czysta powierzchnia to podstawa, tego nawet nie trzeba wspominać. Z opisu zapytania kolegi @jakus wynika, że słabo rozgrzał materiał, lub przykładał do rozgrzanej kolby cynę która od razu spływała po zimnym materiale. Kolba służy przecież do rozgrzania elementów do lutowania a nie tylko samej cyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Akurat nie dotyczyło to Ciebie, bo napisałeś konkrety.

 

@Elektrotechnik - A jak jest z tą pastą i palnikiem co pisałem? tak jak rurki miedziane? Ta pasta wciągnie lut między taką blachę?

Pasta do miedzi nie nadaje się do lutowania cynku i elementów ocynkowanych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
luxer    2

Kolego kwas solny ''przegotuj// tzn wloz kawalki blachy ocynkowanej do kwasu az caly ocynk z niej zejdzie i potem tym kwasem smaruj blache.


Kolego kwas solny ''przegotuj// tzn wloz kawalki blachy ocynkowanej do kwasu az caly ocynk z niej zejdzie i potem tym kwasem smaruj blache.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
asharot    175

Życzę powodzenia tym którzy kolbą chcą nagrzać blachę stalową do temperatury takiej aby można było rozpuścić cynę.

Metoda dobra ale przy lutowaniu miedzi palnikiem, pozostaje tylko nabieranie cyny na grot i trochę wprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    125

Dokładnie tak jak opisał @Elektrotechnik plus to co @luxer, choć ja znam to pod pojęciem "wytrawić"kwas, najlepsza do tego blacha cynkowa (kiedyś takimi kryło się dachy) a nie tylko ocynkowana (może być w ostateczności). Bez wytrawienia kwas solny słabo się nadaje do lutowania ocynkowanych blach bo zżera ocynk i powstający syf skutecznie utrudnia lutowania.

 

Tak na marginesie to wygląda na to że tradycyjne lutowanie powoli robi się elitarną umiejętnością :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mironeks    6

Kwas solny musi być wytrawiony , grot lutownicy trzeba wyczyscić papierem sciernym lub pilikiem i wytrawić kwasem aby cyna sie trzymała lutownicy , zanieczyszczony grot słabo grzeje i nie trzyma cyny . Grot z cyną szybciej nagrzewa lutowane materiały a po nagrzaniu cyna sama przepłynie na lutowane elementy . Blache do lutowania nieraz kilka razy trzeba czścić szczotką drucianą i wytrawionym kwasem solnym . Lutownicą kolbą lutuje sie bez problemu blachy stalowe ocynkowane , mosiężne i miedziane .Lutownicą jest dużo łatwiej lutować niż palikiem a szczegulnie chłodnice .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bukat82    32

Ja lutowałem tą metodą - czyli palnik, pasta, chłodnicę miedzianą a dokładniej dolne wyjście ^^ siedzi 3 lata,

 

wcześniej facet lutował mi kolbą i puściło szybko - pewnie nie umiał, lub olał i się nie starał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacus    94

na sztabce pisze wlasnie lc60 wiec dobra mi dali, teraz tylko kwas kupic i do roboty, pamietam ze pedzelkiem rozprowadzal ten kwas-z boku to latwo wygladalo a tu zonk ale lutownice mial identyczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bartollini    1

Tak tylko co do postów wyżej.

To blacha ma być trawiona kwasem na nie 

"Kwas solny musi być wytrawiony"

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Blacha ma nie być trawiona kwasem. Tzw woda lutownicza, to roztwór chlorku cynku, czyli roztwór soli, która nie ma nic wspólnego z kwasem. Służy ona jako topnik.
 

na sztabce pisze wlasnie lc60 wiec dobra mi dali, teraz tylko kwas kupic i do roboty, pamietam ze pedzelkiem rozprowadzal ten kwas-z boku to latwo wygladalo a tu zonk ale lutownice mial identyczne


Nie do roboty, tylko do nauki. Bo nie licz na to, że cokolwiek uda Ci się  sensownie polutować. Co najwyżej posmarkasz trochę i nie będzie to miało wiele wspólnego z lutowaniem. A żeby się nauczyć, nie należy wypisywać postów na forum, tylko zacząć czytać książki, a później przyjdzie czas na praktykę.

@Elektrotechnik - A jak jest z tą pastą i palnikiem co pisałem? tak jak rurki miedziane? Ta pasta wciągnie lut między taką blachę?

Nie. Pasta jest topnikiem i ma za zadanie usuwać tlenki,poprawić zwilżalność i nie dopuścić do dalszego utleniania podczas ogrzewania miejsca lutowanego. A cyna wpływa w szczeliny dzięki zjawiskom kapilarnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    125

Święte słowa. Lutowanie (tradycyjne) to nie łatwa sztuka, wg. mnie trudniejsza niż spawanie. Najszybciej i najlepiej można się nauczyć pod okiem kogoś kto to już umie. Sama teoria i dobre chęci raczej nie wystarczą, trzeba to zobaczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ale bez solidnych podstaw teoretycznych też nic z tego. Oczywiście nie potrzeba rozumieć zjawiska na poziomie atomowym, ale co to są zjawiska kapilarne, napięcie powierzchniowe, zwilżalność itp. wypada wiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    125

Podstawy teoretyczne możesz mieć, to nie przeszkadza. Znałem fachmanów bez teorii za którymi teoretyk mógłby najwyżej lutownicę nosić. Mistrzami w tym fachu (swego czasu) byli cyganie, którzy świadczyli mleczarniom usługi cynowania  zbiorników, konwi i co tam było trzeba. Czasami wystarcza wiedza przekazana uczniowi przez mistrza, możesz ją nazwać teorią, choć nie musi tam być naukowych określeń i formułek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AlaCapone    3592

Uśmiałem się do łez czytając niektóre posty traktujące temat lutowania. Pojęcie o lutowaniu zarówno teoretyczne, jak i praktyczne ma kolega @Elektrotechnik, reszta próbuje doradzać nie mając większego pojęcia o czym pisze.

Oddaj kolego w ręce fachowcowi, albo kup nowy lejek wyjdzie dużo taniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie tylko ja, bo kilku kolegów też wie na czym to polega. Ale niektórzy faktycznie coś gdzieś słyszeli, ale nie wiedzą za bardzo z czym to się je. Co do samego lutowania, to nie można tu iść na skróty. Bo cały sukces zależy od przygotowania powierzchni. Jak to zrobimy na odwal się, to nieważne jak dobrym sprzętem i umiejętnościami będziemy dysponować to i tak się nie uda. Spoiwo musi równo rozpływać się po powierzchni, wtedy zwilżalność jest dobra i będzie mocne połączenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×