Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
rodan    0

Witam. 

Z racji zakupu ciągnika z turbiną (case maxxum 110) zastanawiam się nad zainstalowaniem tzw. turbotimera- urządzenia podtrzymującego pracę silnika na określony czas celem ''schłodzenia'' turbiny. Nie znam się na charakterystykach turbin ciągnikowych i tu moje pytanie, czy taka instalacja ma sens? Wiem że takie moduły instaluje się w samochodach, oraz to że rozwiązaniem jest odczekanie kilku chwil jednak nie zawsze się o tym pamięta (zwłaszcza inni użytkownicy). Koszt instalacji w stosunku do remontu/zmiany turbiny jest znikomy.

Pozdrawiam.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No to z czym masz problem? Montuj i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jarecki88    189

Po co Ci to? Jak robisz na pełnym ogniu to nie gasisz silnika od razu bo sąsiad przyszedł zza miedzy. Jak kończysz robotę to do domu dojeżdżasz spokojnie i normalnie gasisz. To wystarczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertb    126

Nie ma sensu, turbina nie potrzebuje ciśnienia do smarowania a czas zatrzymania w silnikach ZS jest bardzo mały. Turbotimer montuje się raczej w silnikach ZI i to tych mocno doładowanych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No właśnie tylko i wyłącznie o smarowanie tu chodzi, a nie tak jak napisał autor o chłodzenie. Po wyłączeniu silnika ciśnienia już nie ma a wirnik nadal się obraca i zużywa. Dlatego należy poczekać aż silnik zejdzie do obrotów jałowych i dopiero go wyłączyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    140

Nie do końca macie rację, bo chodzi właśnie o obniżenie temp. wirnika i korpusu. Jest to powszechne zalecenie w nowoczesnych dieslach (w samochodach) aby po intensywnej jeździe przed zgaszeniem odczekać chwilę w celu "schłodzenia" czyli obniżenia temp. wirnika w turbinie.

Spaliny na wylocie mają kilka set stopni i wirnik podobnie i gdy zgasimy (wirnik stanie) temp. się rozchodzi po całej turbinie i mogą się zapiekać uszczelnienia, natomiast gdy silnik chodzi na wolnych obr. temp. spalin mocno spada a oś wirnika jest chłodzona olejem i w ten sposób obniża się temp. całej turbiny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertb    126

Spaliny w silniku ZS maja bardzo niską temperaturę z racji wyższej sprawności, ciśnienie statyczne utrzymuje się jeszcze kilkanaście sekund po zgaszeniu silnika, najgorszy jest brak przepływu, ale w dzisiejszych konstrukcjach poradzono sobie z tym bardzo sprytnie poprzez syfonowanie zasilania olejem. Chłopaki lepiej wydać pieniądze na lepszy olej i filtr powietrza. Główne uszkodzenia turbin z jakimi się spotkałem przy prawidłowej eksploatacji to wytarcie i zniekształcenie łopatek. 

 

 

W silniku ZS temperatura spalin(w normalnej pracy około 200 st) spada na mieszance ubogiej a podnosi sie na bogatej, odwrotnie niż w ZI i tylko w silnikach ZI turbotimer ma jakieś logiczne wytłumaczenie( przedział temperatur znacznie wyższy nawet do 1200st) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    140

Nie wiem z kąd masz tą wiedzę ale koliduje mi to  z tym co mi wiadomo. A mi wiadomo że w instalacjach CR temp. spalin jest specjalnie podnoszona (ochrona środowiska) przez dowtrysk, do tego trzeba dodać wypalanie DPFu i to wszystko jedynie przy 200 st na wylocie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

W silniku ZS temperatura spalin(w normalnej pracy około 200 st) spada na mieszance ubogiej a podnosi sie na bogatej, odwrotnie niż w ZI i tylko w silnikach ZI turbotimer ma jakieś logiczne wytłumaczenie( przedział temperatur znacznie wyższy nawet do 1200st) 

Wytłumacz mi kiedy w dieslu mamy do czynienia z mieszanką ubogą, a kiedy z bogatą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacek3773    17

Nie do końca macie rację, bo chodzi właśnie o obniżenie temp. wirnika i korpusu. Jest to powszechne zalecenie w nowoczesnych dieslach (w samochodach) aby po intensywnej jeździe przed zgaszeniem odczekać chwilę w celu "schłodzenia" czyli obniżenia temp. wirnika w turbinie.

Spaliny na wylocie mają kilka set stopni i wirnik podobnie i gdy zgasimy (wirnik stanie) temp. się rozchodzi po całej turbinie i mogą się zapiekać uszczelnienia, natomiast gdy silnik chodzi na wolnych obr. temp. spalin mocno spada a oś wirnika jest chłodzona olejem i w ten sposób obniża się temp. całej turbiny.

potwierdzam , schładzanie jest wskazane i zalecane , działa korzystnie  na turbo jak i głowicę (pęknięcia)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertb    126

Elektrotechnik, popularny czarny dym można uznać za mieszankę zbyt bogata chociaż jest to bardzo spore uogólnienie. Nie wiem czy mam to jakoś szczególnie opisywać bo odejdziemy od tematu. Jeśli chcesz możemy wymienić się PW tak dla porządku na forum. 

 

Wracając do meritum temperatura pracy sprężarki jest mało istotna przynajmniej w dieslu, ważniejszym aspektem jest smarowanie. Mitem jest również to że sprężarka długo po zgaszeniu silnika się obraca jak chcecie zobaczyć ile wystarczy sprawdzić. Praktycznie po tym jak silnik gaśnie i brakuje napędu(spalin) na turbinie zatrzymuje się w ciągu sekund. Zresztą jeśli macie gdzieś na wierzchu sprężarkę spróbujcie ją obrócić palcem zobaczycie jak długo będzie obracał się wirnik. 

 

http://www.turbosprezarki.org/node/62 - Bardzo fajny opis i są zdjęcia. 

 

 

 

Co do wypalania DPF ten dotrysk jest w określonej fazie silnika przez co osiągamy wyższą temperaturę spalin. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

Elektrotechnik przyczepił się do mieszanki bo silnik wysokoprężny nie jest nią zasilany.

Sprężane jest czyste powietrze i wtryskiwane paliwo bezpośrednio w cylinder czy komorę wirową. To trochę gra słów ale niestety tak jest.

 

Ogólnie w ciągnikowych silnikach bez bajerów chodzi głównie o wyhamowanie wirnika turbiny i tyle. Kilkanaście sekund dosłownie po spokojnej jeździe i gasisz. 

Edytowano przez seweryn20

BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    140

, ważniejszym aspektem jest smarowanie. Mitem jest również to że sprężarka długo po zgaszeniu silnika się obraca

 

W tym stwierdzeniu przeczysz sam sobie.

 

 

Co do wypalania DPF ten dotrysk jest w określonej fazie silnika przez co osiągamy wyższą temperaturę spalin. 

 

Wiem kiedy jest, po co i co powoduje dowtrysk, dlatego twoje 200 st mi nie pasuje

 

 

 

. Kilkanaście sekund dosłownie po ostrej jeździe i gasisz. 

Życzę powodzenia w długim i bezawaryjnym użytkowaniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

A dzięki i tak będzie .  Jadąc z obciążeniem gdy sprężarka pracuje pełną parą odpuścisz gaz i praktycznie w ciągu chwili wirnik wyhamowuje obroty. Na długotrwałe obracanie się nie pozwala mała masa wirnika, praktycznie brak spalin które mogły go napędzać i brak odbioru sprężonego powietrza. proste.

 Posłuchaj sobie kiedyś jak ci silnik zdusi pod obciążeniem kiedy turbina pracuje choć by w czasie ruszania (chociaż pełnej pary w tym momencie nie daje).

Słychać ją może dwie sekundy. To ile ty chcesz ją "chłodzić" w silniku bez bajerów? Kilkanaście sekund, pół minuty i tyle pomijając fakt że specjalnie kosmicznych temperatur nie osiąga a jej temp. szybko spada chłodzi ja powietrze i olej nie jest jakoś strasznie narażona na przypalenie oleju po zgaszeniu. Raczej nie ten typ silników.  Tym bardziej że zalecają  wychłodzić po dłuższej jeździe z obciążeniem. kto jedzie pełną kitą i zaraz silnik  gasi a  jeśli już musisz to racja niech popyrka dłużej nie zbawi.  

Kolega ma 112 konnego case z CR silnik zbytnio wyżyłowany nie jest rekordowych temperatur bym się nie spodziewał. 

Nie wiem co ma z ekologicznych gadżetów. 

Edytowano przez seweryn20

BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    140

Znowu zaczynasz pitolić ogólniki, już mi się nie chce cytować i Ci udowadniać ale jak będzie trzeba. Nie pisałem o "kosmicznej temp. tylko że 200st to za mało, szczególnie jak to określiłeś "po ostrej jeździe". Tu bardziej bym się spodziewał temp. spalin na wylocie ok.500st. Nie mierz innych silników (trochę lepszych) miarą Belarusa gdzie silnik to wielki kloc o małej mocy.

Nie pisałem też że turbina kręci się bardzo długo, tylko że jest wygrzana i szybkie jej unieruchomienie z odcięciem przepływu oleju (zgaszenie silnika to powoduje) może powodować mocny wzrost temp. osi wirnika przez co może się przypiekać olej na uszczelnieniach. Potem nie wiadomo dlaczego turbina puszcza olej a chyba o takim przypadku słyszałeś.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertb    126

EGT przed turbiną jest dość wysokie dla 1.9tdi to nawet 900st. Tyle że na wylocie turbiny jest zdecydowanie mniej inaczej rura wydechowa by pięknie świeciła. 

Nie przeczę sobie, jestem przeciwnikiem montażu tego bajeru. Zdecydowanie lepiej częściej zmieniać np. filtr powietrza i olej niż montować taki bajer.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    140

Kolego @hubertb nie mieszajmy wszystkiego ze wszystkim, nie mam zamiaru się spierać i licytować. Temat jest o dieslu w ciągniku. Powiem tyle że np. taki Zetor w swoich nowych ciągnikach gdzie z sil. o poj. 4,15 l wyciąga obecnie do 140 km w instrukcjach podaje by przed zgaszeniem odczekać 2-3 min. na biegu jałowym. Każdy niech robi jak chce mi to loto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

Nie mierzę miarą belarusa chociaż tu różnicy nie ma zasada ta sama. 

Zostawianie ciągnika 2-3 minuty na wolnych obrotach przed zgaszeniem kiedy wcześniej np. manewrował na placu czy robił inną robotę nie obciążającą silnika w dużym stopniu jest czysta histerią. Nieobciążony silnik doładowany  produkuje  mało spalin nie specjalnie gorących by mogły rozgrzać turbo do temp. wymagającej jej schłodzenie  przez 2-3 min. Co do zetora cytat z instrukcji forterry. To samo znajdziesz w podobnych...

ZATRZYMANIE SILNIKA Po pracy ciągnika, gdy silnik pracował z pełnym obciążeniem, należy zapewnić jego schłodzenie. 1. Przed zatrzymaniem silnika należy zredukować obroty do 800 - 1000 min, a silnik powinien pracować bez obciążenia przez ok. 5 minut.

 

Tak że jeśli tyrał to daj mu te kilka minut ciągnik bezpośrednio po takiej robocie rzadko się gasi od razu. Jeśli kręciłeś się nim jak smród w gaciach  okres można śmiało skrócić. 


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    140

Ale Ty jesteś pokręcony, na początku piszesz że  zostawić ciągnik na 2-3 min. to czysta histeria a na końcu piszesz że ma chodzić nawet 5 min. Człowieku niektórych rzeczy nie piszę bo są oczywistością (nowoczesne ciągniki są dla inteligentnych ludzi) i wiadomo że jak ktoś sobie pyrka to nie trzeba schładzać ale Ty napisałeś wyraźnie :

 

. Kilkanaście sekund dosłownie po ostrej jeździe i gasisz. 

nie wiem co dla ciebie oznacza ostra jazda, bo dla mnie "dawanie w palnik".

Druga sprawa to ile to jest kilkanaście? bo dla mnie (i zgodnie z polszczyzną) przedział od 11 do 19.  A od 19 sekund do 5 minut to trochę brakuje.

 

Tak że jeszcze raz życzę Ci powodzenia w korzystaniu ze swych rad a ja robię jak podpowiada instrukcja i twój cytat na końcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

5 min. to cytat z instrukcji zetora a nie moje zdanie. Może te 5 to przesada ale jeśli już silnik dostał po d*pie i trzeba go od razu zgasić to niech będzie.

Cytat który wtrąciłeś to fakt moje przeoczenie  i nie zgadzam się z nim tak samo jak ty. Poprawię dla świętego spokoju.

 

 

 

 


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    257

Osobiście staram się nie gasić silników  od razu po dojechaniu,a   ciągniki przeważnie pozostawiam z 2-5 minut lub wcale nie gaszę.

Na starych bizonach w kabinie była tabliczka w kabinie na której pisało chyba o 5 minutach.

Kiedyś kuzyn miał problem  z uszczelkami pod głowicą w 1614, co chwile mu wydmuchiwało, ale gasił od razu. Jak zaczął pozostawiać  żeby silnik ostygł problem znikł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

Bizon wiadomo jak pracuje i tu się nie ma co dziwić. To samo powinno się zrobić w każdym innym pojeździe po takiej jeździe jaka ma bizon w polu.

Tu  chodzi o trwałość turbiny. Myślę że kuzynowi uszczelka leciała z innego powodu. 


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    140

@Seweryn tak już całkiem na spokojnie i po dobroci to nie broń przegranej sprawy, bo nikt Ci nie przytaknie że szybkie gaszenie po ostrej jeździe jest dobre dla silnika. Wiem że Rusek wszystko wytrzyma ale nie wszystko jest Ruskiem :D

Wracając do meritum i pytania @rodana to taki turbotimer mam zamontowany fabrycznie w kombajnie a polega to na tym że kombajn jest palony i gaszony z kluczyka tylko, że jak przestawiam kluczyk na gaszenie to kombajn gaśnie dopiero po dłuższej chwili. Kombajn mam dopiero jeden sezon i nawet nie wnikałem po co to aż do tego tematu. Z silnikami uturbionymi mam do czynienia od lat i znam abecadło ich traktowania temu i tak nigdy nie gasiłem kombajnu od razu z pełnego biegu. Na kombajnie dodatkowo jest czerwony przycisk do natychmiastowego (awaryjnego) gaszenia silnika w razie czego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

Pomyliłem się w tym poście.  Absolutnie po ostrej jeździe gasić nie wolno. To napisałem później kilkakrotnie   i wstawiłem cytat z instrukcji zetora. Moja pomyłką się nie sugeruj to był błąd. 

Tak ze żadnej przegranej sprawy nie mam. Nie zgadzam się tylko z tym że silnik  ZAWSZE ma przed zgaszeniem pracować na wolnych obrotach po 2-3 minuty. Tu zresztą doszliśmy do porozumienia. Ruskiego i żadnego innego pojazdu  z turbiną nie gaszę od razu. Różni się tylko czas na wolnych zanim go wyłączę od tych kilkunastu sekund po np. manewrowaniu na placu do minuty może dwóch w polu po obciążeniu silnika z tym że to ostatnie rzadko się zdarza. Częściej w samochodzie zdarza mi się konieczność dania mu czasu na ochłonięcie.

W kombajnie takie urządzenie jest jak najbardziej uzasadnione tu sprawa nie podlega dyskusji.


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez TheagroPiotrekLubelskie
      Witajcie ! Wymieniłem przerywacz kierunkowskazu , i gdy włączę obojętnie jakie światła to kierunki przestają mrygać , tylko tam czasem się zdarzy wyjątek ze się załączą , ale gdy wyłaczę światła kierunki działają poprawnie w czym problem ? proszę o pomoc 
    • Przez celeron59
      witam podczas wlaczenia swiatel mijania albo dlugich bezpieczmiki sie grzeja co moze byc
    • Przez Gospopawrol123
      Witam. Czy ktoś wie czy są światła robocze do ciągnika do wtyczki 3 pinowej bądź do tej do świateł od przyczepy itd?  Gdzie bym mógł je kupić?
       
    • Przez adrianeo13
      Dzień dobry, od kilku dni poszukuję odpowiedzi na chyba bardzo skomplikowaną kwestię dotyczącą renault ergos 90. Otóź po załączeniu rewersu silnik charakterystycznie rzęży dodam że, przed zmianą oleju nic takiego nie miało miejsca  co dodaje sprawie zaciekawienia. Wielu już wypowiadało się na ten temat, elektrozawór może a może za gęsty olej a może coś z elektroniką a może komputer wariuje. Nie można dojść do jakiegokolwiek ładu. Powiem Wam więcej, dwa dni temu przyjechał do mnie mechanik i wkuwając się w odpowiedni kabelek sterujący układem który charakterystycznie "rzęzi i wyje" i zakłądając mi mały przycisk wyłącza ten dźwięk  wtedy kiedy załączam rewers już nie rzęzi i nie wyje... Panie i Panowie! o co chodzi?!
    • Przez Kusmierek11
      Witam . posiadam sieczkarnia john deere 6750. Od pewnego czasu podczas koszenia kukurydzy zaczynała się gotować woda. Chłodnica była wyczyszczona woda do pełna. Postanowiliśmy wyjąć termostat. Po kilku minutach zapaliła się kontrolka (nie mam instrukcji obsługi więc nie wiem do czego służy) i sieczkarnia samoczynnie zgasła. Teraz kręci kręci i nie chce odpalić jasnoby nie dochodziło paliwo. Dodam że pokazuje błąd 72E. Proszę o szybką pomoc  


×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.