Skocz do zawartości

Polecane posty

WHATEVER
Wybrane dla Ciebie

rodan    0

Witam. 

Z racji zakupu ciągnika z turbiną (case maxxum 110) zastanawiam się nad zainstalowaniem tzw. turbotimera- urządzenia podtrzymującego pracę silnika na określony czas celem ''schłodzenia'' turbiny. Nie znam się na charakterystykach turbin ciągnikowych i tu moje pytanie, czy taka instalacja ma sens? Wiem że takie moduły instaluje się w samochodach, oraz to że rozwiązaniem jest odczekanie kilku chwil jednak nie zawsze się o tym pamięta (zwłaszcza inni użytkownicy). Koszt instalacji w stosunku do remontu/zmiany turbiny jest znikomy.

Pozdrawiam.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No to z czym masz problem? Montuj i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jarecki88    183

Po co Ci to? Jak robisz na pełnym ogniu to nie gasisz silnika od razu bo sąsiad przyszedł zza miedzy. Jak kończysz robotę to do domu dojeżdżasz spokojnie i normalnie gasisz. To wystarczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hubertb    126

Nie ma sensu, turbina nie potrzebuje ciśnienia do smarowania a czas zatrzymania w silnikach ZS jest bardzo mały. Turbotimer montuje się raczej w silnikach ZI i to tych mocno doładowanych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No właśnie tylko i wyłącznie o smarowanie tu chodzi, a nie tak jak napisał autor o chłodzenie. Po wyłączeniu silnika ciśnienia już nie ma a wirnik nadal się obraca i zużywa. Dlatego należy poczekać aż silnik zejdzie do obrotów jałowych i dopiero go wyłączyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ptaszyna    125

Nie do końca macie rację, bo chodzi właśnie o obniżenie temp. wirnika i korpusu. Jest to powszechne zalecenie w nowoczesnych dieslach (w samochodach) aby po intensywnej jeździe przed zgaszeniem odczekać chwilę w celu "schłodzenia" czyli obniżenia temp. wirnika w turbinie.

Spaliny na wylocie mają kilka set stopni i wirnik podobnie i gdy zgasimy (wirnik stanie) temp. się rozchodzi po całej turbinie i mogą się zapiekać uszczelnienia, natomiast gdy silnik chodzi na wolnych obr. temp. spalin mocno spada a oś wirnika jest chłodzona olejem i w ten sposób obniża się temp. całej turbiny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hubertb    126

Spaliny w silniku ZS maja bardzo niską temperaturę z racji wyższej sprawności, ciśnienie statyczne utrzymuje się jeszcze kilkanaście sekund po zgaszeniu silnika, najgorszy jest brak przepływu, ale w dzisiejszych konstrukcjach poradzono sobie z tym bardzo sprytnie poprzez syfonowanie zasilania olejem. Chłopaki lepiej wydać pieniądze na lepszy olej i filtr powietrza. Główne uszkodzenia turbin z jakimi się spotkałem przy prawidłowej eksploatacji to wytarcie i zniekształcenie łopatek. 

 

 

W silniku ZS temperatura spalin(w normalnej pracy około 200 st) spada na mieszance ubogiej a podnosi sie na bogatej, odwrotnie niż w ZI i tylko w silnikach ZI turbotimer ma jakieś logiczne wytłumaczenie( przedział temperatur znacznie wyższy nawet do 1200st) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ptaszyna    125

Nie wiem z kąd masz tą wiedzę ale koliduje mi to  z tym co mi wiadomo. A mi wiadomo że w instalacjach CR temp. spalin jest specjalnie podnoszona (ochrona środowiska) przez dowtrysk, do tego trzeba dodać wypalanie DPFu i to wszystko jedynie przy 200 st na wylocie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

W silniku ZS temperatura spalin(w normalnej pracy około 200 st) spada na mieszance ubogiej a podnosi sie na bogatej, odwrotnie niż w ZI i tylko w silnikach ZI turbotimer ma jakieś logiczne wytłumaczenie( przedział temperatur znacznie wyższy nawet do 1200st) 

Wytłumacz mi kiedy w dieslu mamy do czynienia z mieszanką ubogą, a kiedy z bogatą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jacek3773    12

Nie do końca macie rację, bo chodzi właśnie o obniżenie temp. wirnika i korpusu. Jest to powszechne zalecenie w nowoczesnych dieslach (w samochodach) aby po intensywnej jeździe przed zgaszeniem odczekać chwilę w celu "schłodzenia" czyli obniżenia temp. wirnika w turbinie.

Spaliny na wylocie mają kilka set stopni i wirnik podobnie i gdy zgasimy (wirnik stanie) temp. się rozchodzi po całej turbinie i mogą się zapiekać uszczelnienia, natomiast gdy silnik chodzi na wolnych obr. temp. spalin mocno spada a oś wirnika jest chłodzona olejem i w ten sposób obniża się temp. całej turbiny.

potwierdzam , schładzanie jest wskazane i zalecane , działa korzystnie  na turbo jak i głowicę (pęknięcia)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hubertb    126

Elektrotechnik, popularny czarny dym można uznać za mieszankę zbyt bogata chociaż jest to bardzo spore uogólnienie. Nie wiem czy mam to jakoś szczególnie opisywać bo odejdziemy od tematu. Jeśli chcesz możemy wymienić się PW tak dla porządku na forum. 

 

Wracając do meritum temperatura pracy sprężarki jest mało istotna przynajmniej w dieslu, ważniejszym aspektem jest smarowanie. Mitem jest również to że sprężarka długo po zgaszeniu silnika się obraca jak chcecie zobaczyć ile wystarczy sprawdzić. Praktycznie po tym jak silnik gaśnie i brakuje napędu(spalin) na turbinie zatrzymuje się w ciągu sekund. Zresztą jeśli macie gdzieś na wierzchu sprężarkę spróbujcie ją obrócić palcem zobaczycie jak długo będzie obracał się wirnik. 

 

http://www.turbosprezarki.org/node/62 - Bardzo fajny opis i są zdjęcia. 

 

 

 

Co do wypalania DPF ten dotrysk jest w określonej fazie silnika przez co osiągamy wyższą temperaturę spalin. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

seweryn20    582

Elektrotechnik przyczepił się do mieszanki bo silnik wysokoprężny nie jest nią zasilany.

Sprężane jest czyste powietrze i wtryskiwane paliwo bezpośrednio w cylinder czy komorę wirową. To trochę gra słów ale niestety tak jest.

 

Ogólnie w ciągnikowych silnikach bez bajerów chodzi głównie o wyhamowanie wirnika turbiny i tyle. Kilkanaście sekund dosłownie po spokojnej jeździe i gasisz. 

Edytowano przez seweryn20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ptaszyna    125

, ważniejszym aspektem jest smarowanie. Mitem jest również to że sprężarka długo po zgaszeniu silnika się obraca

 

W tym stwierdzeniu przeczysz sam sobie.

 

 

Co do wypalania DPF ten dotrysk jest w określonej fazie silnika przez co osiągamy wyższą temperaturę spalin. 

 

Wiem kiedy jest, po co i co powoduje dowtrysk, dlatego twoje 200 st mi nie pasuje

 

 

 

. Kilkanaście sekund dosłownie po ostrej jeździe i gasisz. 

Życzę powodzenia w długim i bezawaryjnym użytkowaniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

seweryn20    582

A dzięki i tak będzie .  Jadąc z obciążeniem gdy sprężarka pracuje pełną parą odpuścisz gaz i praktycznie w ciągu chwili wirnik wyhamowuje obroty. Na długotrwałe obracanie się nie pozwala mała masa wirnika, praktycznie brak spalin które mogły go napędzać i brak odbioru sprężonego powietrza. proste.

 Posłuchaj sobie kiedyś jak ci silnik zdusi pod obciążeniem kiedy turbina pracuje choć by w czasie ruszania (chociaż pełnej pary w tym momencie nie daje).

Słychać ją może dwie sekundy. To ile ty chcesz ją "chłodzić" w silniku bez bajerów? Kilkanaście sekund, pół minuty i tyle pomijając fakt że specjalnie kosmicznych temperatur nie osiąga a jej temp. szybko spada chłodzi ja powietrze i olej nie jest jakoś strasznie narażona na przypalenie oleju po zgaszeniu. Raczej nie ten typ silników.  Tym bardziej że zalecają  wychłodzić po dłuższej jeździe z obciążeniem. kto jedzie pełną kitą i zaraz silnik  gasi a  jeśli już musisz to racja niech popyrka dłużej nie zbawi.  

Kolega ma 112 konnego case z CR silnik zbytnio wyżyłowany nie jest rekordowych temperatur bym się nie spodziewał. 

Nie wiem co ma z ekologicznych gadżetów. 

Edytowano przez seweryn20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ptaszyna    125

Znowu zaczynasz pitolić ogólniki, już mi się nie chce cytować i Ci udowadniać ale jak będzie trzeba. Nie pisałem o "kosmicznej temp. tylko że 200st to za mało, szczególnie jak to określiłeś "po ostrej jeździe". Tu bardziej bym się spodziewał temp. spalin na wylocie ok.500st. Nie mierz innych silników (trochę lepszych) miarą Belarusa gdzie silnik to wielki kloc o małej mocy.

Nie pisałem też że turbina kręci się bardzo długo, tylko że jest wygrzana i szybkie jej unieruchomienie z odcięciem przepływu oleju (zgaszenie silnika to powoduje) może powodować mocny wzrost temp. osi wirnika przez co może się przypiekać olej na uszczelnieniach. Potem nie wiadomo dlaczego turbina puszcza olej a chyba o takim przypadku słyszałeś.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hubertb    126

EGT przed turbiną jest dość wysokie dla 1.9tdi to nawet 900st. Tyle że na wylocie turbiny jest zdecydowanie mniej inaczej rura wydechowa by pięknie świeciła. 

Nie przeczę sobie, jestem przeciwnikiem montażu tego bajeru. Zdecydowanie lepiej częściej zmieniać np. filtr powietrza i olej niż montować taki bajer.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ptaszyna    125

Kolego @hubertb nie mieszajmy wszystkiego ze wszystkim, nie mam zamiaru się spierać i licytować. Temat jest o dieslu w ciągniku. Powiem tyle że np. taki Zetor w swoich nowych ciągnikach gdzie z sil. o poj. 4,15 l wyciąga obecnie do 140 km w instrukcjach podaje by przed zgaszeniem odczekać 2-3 min. na biegu jałowym. Każdy niech robi jak chce mi to loto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

seweryn20    582

Nie mierzę miarą belarusa chociaż tu różnicy nie ma zasada ta sama. 

Zostawianie ciągnika 2-3 minuty na wolnych obrotach przed zgaszeniem kiedy wcześniej np. manewrował na placu czy robił inną robotę nie obciążającą silnika w dużym stopniu jest czysta histerią. Nieobciążony silnik doładowany  produkuje  mało spalin nie specjalnie gorących by mogły rozgrzać turbo do temp. wymagającej jej schłodzenie  przez 2-3 min. Co do zetora cytat z instrukcji forterry. To samo znajdziesz w podobnych...

ZATRZYMANIE SILNIKA Po pracy ciągnika, gdy silnik pracował z pełnym obciążeniem, należy zapewnić jego schłodzenie. 1. Przed zatrzymaniem silnika należy zredukować obroty do 800 - 1000 min, a silnik powinien pracować bez obciążenia przez ok. 5 minut.

 

Tak że jeśli tyrał to daj mu te kilka minut ciągnik bezpośrednio po takiej robocie rzadko się gasi od razu. Jeśli kręciłeś się nim jak smród w gaciach  okres można śmiało skrócić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ptaszyna    125

Ale Ty jesteś pokręcony, na początku piszesz że  zostawić ciągnik na 2-3 min. to czysta histeria a na końcu piszesz że ma chodzić nawet 5 min. Człowieku niektórych rzeczy nie piszę bo są oczywistością (nowoczesne ciągniki są dla inteligentnych ludzi) i wiadomo że jak ktoś sobie pyrka to nie trzeba schładzać ale Ty napisałeś wyraźnie :

 

. Kilkanaście sekund dosłownie po ostrej jeździe i gasisz. 

nie wiem co dla ciebie oznacza ostra jazda, bo dla mnie "dawanie w palnik".

Druga sprawa to ile to jest kilkanaście? bo dla mnie (i zgodnie z polszczyzną) przedział od 11 do 19.  A od 19 sekund do 5 minut to trochę brakuje.

 

Tak że jeszcze raz życzę Ci powodzenia w korzystaniu ze swych rad a ja robię jak podpowiada instrukcja i twój cytat na końcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

seweryn20    582

5 min. to cytat z instrukcji zetora a nie moje zdanie. Może te 5 to przesada ale jeśli już silnik dostał po d*pie i trzeba go od razu zgasić to niech będzie.

Cytat który wtrąciłeś to fakt moje przeoczenie  i nie zgadzam się z nim tak samo jak ty. Poprawię dla świętego spokoju.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tomek73    188

Osobiście staram się nie gasić silników  od razu po dojechaniu,a   ciągniki przeważnie pozostawiam z 2-5 minut lub wcale nie gaszę.

Na starych bizonach w kabinie była tabliczka w kabinie na której pisało chyba o 5 minutach.

Kiedyś kuzyn miał problem  z uszczelkami pod głowicą w 1614, co chwile mu wydmuchiwało, ale gasił od razu. Jak zaczął pozostawiać  żeby silnik ostygł problem znikł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

seweryn20    582

Bizon wiadomo jak pracuje i tu się nie ma co dziwić. To samo powinno się zrobić w każdym innym pojeździe po takiej jeździe jaka ma bizon w polu.

Tu  chodzi o trwałość turbiny. Myślę że kuzynowi uszczelka leciała z innego powodu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ptaszyna    125

@Seweryn tak już całkiem na spokojnie i po dobroci to nie broń przegranej sprawy, bo nikt Ci nie przytaknie że szybkie gaszenie po ostrej jeździe jest dobre dla silnika. Wiem że Rusek wszystko wytrzyma ale nie wszystko jest Ruskiem :D

Wracając do meritum i pytania @rodana to taki turbotimer mam zamontowany fabrycznie w kombajnie a polega to na tym że kombajn jest palony i gaszony z kluczyka tylko, że jak przestawiam kluczyk na gaszenie to kombajn gaśnie dopiero po dłuższej chwili. Kombajn mam dopiero jeden sezon i nawet nie wnikałem po co to aż do tego tematu. Z silnikami uturbionymi mam do czynienia od lat i znam abecadło ich traktowania temu i tak nigdy nie gasiłem kombajnu od razu z pełnego biegu. Na kombajnie dodatkowo jest czerwony przycisk do natychmiastowego (awaryjnego) gaszenia silnika w razie czego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

seweryn20    582

Pomyliłem się w tym poście.  Absolutnie po ostrej jeździe gasić nie wolno. To napisałem później kilkakrotnie   i wstawiłem cytat z instrukcji zetora. Moja pomyłką się nie sugeruj to był błąd. 

Tak ze żadnej przegranej sprawy nie mam. Nie zgadzam się tylko z tym że silnik  ZAWSZE ma przed zgaszeniem pracować na wolnych obrotach po 2-3 minuty. Tu zresztą doszliśmy do porozumienia. Ruskiego i żadnego innego pojazdu  z turbiną nie gaszę od razu. Różni się tylko czas na wolnych zanim go wyłączę od tych kilkunastu sekund po np. manewrowaniu na placu do minuty może dwóch w polu po obciążeniu silnika z tym że to ostatnie rzadko się zdarza. Częściej w samochodzie zdarza mi się konieczność dania mu czasu na ochłonięcie.

W kombajnie takie urządzenie jest jak najbardziej uzasadnione tu sprawa nie podlega dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez marian3p
      Witam!
       
      Niedawno zbudowałem dwie wersje EHRu do ciągników, nie posiadających tego dobrodziejstwa fabrycznie. W związku z tym mam pytanie do użytkowników forum, czy bylibyście zainteresowani takim urządzeniem i chcielibyście posiadać takowe w swojej maszynie? Mógłbym przygotować zestaw, który każdy sam by mógł założyć do swojego ciągnika, albo jeśli ktoś by się nie czuł na siłach i nie mieszkał zbyt daleko ode mnie ja mógłbym to zrobić. Przedstawię teraz obydwie wersje i mniej więcej koszty.
       
       
      Wersja analogowa.
      Jest to dosyć prosty układ ale bardzo funkcjonalny, zalecam go do wszystkich ciągników wyposażonych w pozycyjną regulacje podnośnika, głównie starszych, ale także nowszych. Ma następujące funkcje:
      - główne pokrętło podnoszenia/ opuszczania- ustala pozycję podnośnika
      -przycisk automatycznego podnoszenia/opuszczania- po naciśnięciu podnoszenia, podnośnik zostanie podniesiony do pozycji ustalonej przez pokrętło regulacji wysokości podnoszenia, a po naciśnięciu opuszczania, zostanie opuszczony do pozycji ustalonej przez główne pokrętło podnoszenia/ opuszczania
      - pokrętło regulacji wysokości podnoszenia- działa z przyciskiem  automatycznego podnoszenia/opuszczania opisanym wyżej
      - pokrętła szybkości podnoszenia/opuszczania-mogą być oddzielne dla podnoszenia/opuszczania, albo jedno wspólne, według upodobań
      -przyciski podnoszenia/opuszczania na błotnikach
      -trójpozycyjny przełącznik- 1.-sterowanie podnośnikiem z panelu, 2.- blokada EHR na czas transportu, nie działają żadne przyciski, 3.-sterowanie podnośnikiem z błotników, po przełączeniu na pozycję 1, podnośnik wraca do pozycji ustalonej przez  główne pokrętło podnoszenia/ opuszczania
      -diody sygnalizujące działanie podnośnika- podnoszenie/opuszczanie
       
      Koszt panelu sterującego, wraz z wiązką wynosiłby jakieś 300zł, co uważam za cenę bardzo korzystną, dokładniej ustalę jak założę układ do ciągnika. Do tego potrzebny jest jeszcze układ wykonawczy, przesuwający dźwignię podnośnika. Są dwie opcje: tańsza, to wykorzystanie silniczka wycieraczek z jakiegoś samochodu i dołożenie potencjometru i droższa, ale mniej kombinowania, wykorzystanie fabrycznego siłownika elektrycznego, z wbudowanym potencjometrem. Wybór zależałby od Was.
       
      Wersja na mikrokontrolerze.
      Również do ciągników z regulacją pozycyjną, ale jest także możliwość sterowania na elektrozaworach, jednak jest to droga opcja i bardziej pracochłonna.  Funkcje ma identyczne jak wersja analogowa, główne różnice:
      - polecenia wykonuje szeregowo, czyli np. gdy naciśniemy przycisk automatycznego podnoszenia, to już nie możemy w tym czasie zmienić wysokości podnoszenia, ani prędkości podnoszenia. Nowe ustawienia zadziałają przy kolejnej operacji, w wersji analogowej wszystko możemy zmieniać na bieżąco
      -przy używaniu przycisków podnoszenia/opuszczania na błotnikach, nastąpi automatyczne zablokowanie sterowania z panelu, do odblokowania służy dodatkowy przycisk i wtedy podnośnik wraca do pozycji ustalonej przez główne pokrętło podnoszenia/opuszczania
       
      Koszt tego układu, czyli panel i wiązka to jakieś 400zł. Tutaj jako układ wykonawczy przewiduję tylko fabryczny siłownik z wbudowanym potencjometrem. Zapewni to najlepszą jakość sterowania, ale jego wadą jest cena w okolicy 600zł. Jednak myślę, że warto założyć tą wersje do ciągnika, który jest w miarę nowy i którego dużo używamy w polu z zawieszanymi narzędziami. Będę starał się w miarę możliwości rozwijać tę wersję i dołożyć np. automatyczną regulację głębokości pracy.
       
      Tak jak pisałem wcześniej, układ mógłbym założyć od podstaw osobiście. Ale raczej tylko u osób w promieniu ok 100km ode mnie, mógłbym też dalej podjechać, po wcześniejszym ustaleniu. Jestem z okolic Grajewa w województwie podlaskim. Mam więc też zamiar przygotować wersję do samodzielnego podłączenia, czyli ja wykonuje panel, wiązkę i odpowiednio przygotowuję silnik poruszający dźwignię jeśli taki będzie wybrany. A w ciągniku możecie sami wszystko zamontować, udzielę wszelkich wskazówek do montażu i regulacji układu. Jeśli nastąpiła by awaria sterowania elektroniczna można szybko przejść do sterowania ręcznego. Wystarczy odłączyć układ od dźwigni podnośnika.
      Póki co chciałbym sprawdzić, czy jest ktoś tym zainteresowany i czy to rozwijać w tym kierunku. Osoby chętne zapraszam na PW, oraz pisania tutaj swoich uwag, czy układ się podoba, co można zmienić, itp. W galerii można zobaczyć wersje testowe urządzeń. Pozdrawiam.
    • Przez matus951
      Witam
      Chciałbym założyć światła na dach do swojego Ursusa 4514, ponieważ gdy jest ciemno ciężko pracuje się z ładowaczem przy standardowym oświetleniu. Poprzeglądałem trochę internet i chciałem się dowiedzieć jak sprawdziły by się takie światła w tej roli: http://moto.allegro.pl/swiatla-halogeny-listwy-dzienne-led-12v-i1857044236.html Zapewne ładnie by wyglądały ale czy doświetlały by chociaż na 3-5m przed ciągnikiem, żeby było widać dobrze łyżkę albo widły?
    • Przez Quercus78
      Witam!!
      Wie ktoś czy da się założyć kontrtolkę wlączenia przedniego napędu w URSUSIE 904? Mam rozdzielacz na linkę i nie bardzo wiem czy da się tam jakoś założyć czujnik
    • Przez kisiol
      <p>Witam wszystkich jestem tu nowy proszę o wyrozumiałość. Posiadam ciągnik rolniczy sektor 6245 , wszystko było cacy do puki i instalacja elektryczna nie nawinela się na wałek kierowniczy pod zegarkami. Przewody wszystkie doprowadziłem do porządku, wszystko działa prócz kierunkowskazów. Zakupiłem nowy przerywacz elektroniczny 6 pin. Przerywacz ma oznaczenia 49, 49a , 31 , C, C2 , C3. Podłaczając zasilanie + pod wejście 49 i masę - pod 31 przerywacz zaczyna od razu szybko pykać. Wiem że wejścia C  to kontrolki przyczep i 49 a to środek przełącznika kierunków, tyle że na wyjściu C  pojawia się zasilanie na kontrolkę, ale na wyjściu 49a nie ma nic. Podłaczając probówkę pod wejście 49a przerywacz cichnie , sytuacja powinna być odwrotna. Może ktoś podpowie jak to podłączyć i zasadę działania tego przerywacz.</p>
    • Przez t1o9m8e6k
      Witam!
      Bardzo proszę o podpowiedź w kwestii kupna instalacji elektrycznej do przyczepy D-47B (same przewody). W Internecie jest sporo stron na których można nabyć taką instalację, ale ja nie wiem, którą wybrać i czy one różnią się między sobą. Mam do podłączenia światła pozycyjne z przodu, a z tyłu mijania, stop, kierunkowskazy i wtykę do podłączenia drugiej przyczepy.
      Z góry dziękuję za odpowiedź.
      Pozdrawiam!
×