Skocz do zawartości
Rurek

Ubezpieczenie upraw rolnych od szkód łowieckich

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Rurek    0

Z powodu dzików już nie mogę spać po nocach w tym roku niszczą nawet pszenżyto ozime i żyto .

 

Z kołem łowieckim dogadać się nie mogę na moje prośby nie reagują szacowanie przeprowadzają z wielkiej łaski gdy ich wezwę na piśmie z zwrotnym potwierdzeniem odbioru (w innym wypadku się wypierają). 

Odszkodowanie zwykle wynosi niewiele więcej niż znaczek na wezwaniu.

 

Szukam więc alternatywnych rozwiązań by chronić swoje dochody.

 

Jednym z sposobów jaki znalazłem  jest wykupienie ubezpieczenia ochrony prawnej wtedy nie ja ale prawnik by z myśliwymi rozmawiał. To rozwiązanie nie gwarantuje jednak że odszkodowania w końcu będą godziwe i ich uzyskanie może się przeciągnąć w czasie.

 

Najbardziej by mi pasowało ubezpieczenie upraw od szkód łowieckich. Wiem że firmy ubezpieczeniowe przygotowały takie rozwiązania dla kół łowieckich  ale czy któraś ma w ofercie ubezpieczenie upraw od zwierzyny dla rolników?? Takie ubezpieczenie mogło by nawet być częścią jakiegoś większego pakietu bo planuje ubezpieczyć od suszy, gradu itp.

 

Orientuje się ktoś może w tym temacie ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
iron    398

nie tylko u ciebie, dziki to plaga a póki co to nasi osłowie sami myśliwi także nie ma co liczyć że zmienią prawo. co do ubezpieczenia to raczej nie ma takiego dla rolników jedynie koło może się ubezpieczyć u mnie tak jest .jedno z kół pod które podlegam jest ubezpieczone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kali828    15

popytaj w DAS oni zapewniają ochronę prawną podobno pomogą tylko umowę odpisujesz na cały rok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

oliw300    0

Możesz sprawdzić też ubezpieczenia na http://pkbroker.pl/ - mają bardzo szeroką ofertę ubezpieczeń, więc powinni znaleźć dla Ciebie odpowiednie ubezpieczenie, które zapewni Ci optymalną ochronę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vademecum    25

kiedyś też szukałem ubezpieczyciela i nikt nie dał oferty, a od suszy 400 zł od ha ? to dużo , a i słyszałem że wypłata możliwa tylko po ogłoszeniu stanu klęski, a z tym wiadomo jak jest.... praktycznie do tego roku nie dało się ubezpieczyć od zwierząt i suszy i podkreślam - praktycznie- bo co z ubezpieczenia jak prawie pewne, że nie wypłacą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MariuszE38    19

DAS? Tylko się pilnuj, bo oni znajdą każdy powód żeby tylko odpisać: tego ochrona ubezpieczeniowa nie obejmuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ABIK    0

Witam. 

 

W Twojej sprawie jest rozwiązanie . Można skutecznie dochodzić roszczeń. 

Jesli potrzebujesz pomocy i obsługi  prawnej  proszę o kontakt  w  tej  sprawie  na mojego maila  : 

 

wladysław.biskup@votum-sa.pl

 

Władysław Biskup

Prawnik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vademecum    25

tylko cza spełnić warunki, począwszy od zgłoszenia do koła łowieckiego zamiaru uprawy, a oni cie zobowiązują do wspułpracy itd....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ABIK    0

vademecum : to nie jest tak jak rozumujesz, po to są przepisy prawne, ustawy i procedury związane  z działalnościa rolnicza, polisy i ubezpieczenia , by skutecznie  dochodzić swoich roszczeń, Jeśli droga przedsądowa nie jest zbyt skuteczna to sprawę rozwiązuje  orzeczenie sądowe. Jako pojedynczy rolnik , nie masz zbytnio stosownej siły przebicia , ale jak masz za sobą znaną Kancelarię prawną, która się specjalizuje w tego typu tematach i która  dopiero uzyskuje swoje  wynagrodzenie po uzyskaniu stosownego odszkodowaniu na Twoją rzecz , czyli bez ryzyka  to jest niepodważalny argument. 

Bo jeśi Twoje stanowisko jest takie jak w przypadku znanego dowcipu o Kowalskim , który modlił się do Pana Boga by wygrać milion w totolotku i w końcu Pan Bóg wysłuchał jego  próśb  zwrócił sie do niego : Kowalski  ja dam Ci wygrać ten milion , tylko puść kupon "

Jeśli nie spróbujesz dochodzić roszczeń , to nie będziesz miał " tego miliona " ale nadal problem z dzikami. 

Z poważaniem 

Władysław Biskup 

Prawnik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    220

no to podaj te przykładowe orzecznictwo sądowe w tej kwestii 

bo jakoś ja nie słyszałem aby ktoś odniósł tu jakieś sukcesy 

szykują jakieś zmiany w ustawie ?

może coś ruszy na naszą korzyść  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ABIK    0

marko-koło. Rzecz jest w tym, że wiekszość rolników, którzy mają  problemy  niszczeniem upraw przez  dziki lub inną zwierzyną dziką, oczekuje, że jak  zobaczy  zniszczone uprawy , to pódzie do koła łowieckiego  a oni uznają i wypłacą odszkodowanie. Każde przyzwoite koło łowieckie ( a  myśliwi to nie biedaki , tylko ludzia z kasą i często  na eksponowanych stanowiskach ) posiada  swoje ubezpieczenie( inaczej polisę OC od różnych zdarzeń, bo to ich bezpieczeństwo ). Wszelkie uprawy należy ubezpieczyć, ale najpierw ( a największym ubezpieczycielem jest PZU ) trzeba zapoznać się czy Ogólne Warunki Umowy obejmują szkody wyrządzone  przez np. dziki , gdyż w praktyce to wyglądą tak, że do rolnika prowadzącego gospodarstwo rolne przychodzi agent ubezpieczeniowy czasami jest to nawet znajomy , a rolnik nie czytając te warunki wierząc na słowo agentowi , że w razie szkody wyrządzonej przez  zwierzynę leśną  dostanie odszkodowanie . A potem okazuje się , ze takiego zapisu nie ma i nie ma odszkodowania. Fakt że większoć rolników kieruje się opłatą, ale należy  rozważyć, czy wydać jakąś kwotę ( a one nie są wysokie ) na ubezpieczenie czy nie - czy potem otrzymać  odszkodowanie w wysokości kilku, lub kilnastu tysięcu zł czy też żałować. Na przykładzie w roku 2015 tylko 86 rolników  w calej Polsce ubezpieczyło się od klęski suszy i kiedy susza dopadła bardzo dużo gospodarstw rolnych , to zostały wypłacone  odszkodoweania tylko dla tej grupy rolników. Oczywiście , że Ubezpieczyciel zaniżał wypłatę odszkodowania , i dlatego moja kancelaria dokonywała bezpłatnej weryfikacji  wypłaconych szkód z tego tytułu. I w tych  przypadkach gdzie ono zostało zaniżone  kancelaria reptrezentując  rolników, uzyskiwała dla nich dopłaty ( oczywiście  za wynagrodzeniem prowizyjnym  co jest normalne ) Tak więc Ci co się do nas zgłosili , na tym skorzystali, a biorąc pod uwagę wielkość aerału rolnego w uprawach w przeliczeniu na hekatary szkód , czy konkretnej uprawy np. buraka cukrowego takie odszkodowanie  pozwolołiło utrzymać płynność finansową  i zachować  zarobione oszczedności na inne cele . Tak więc by odpowiedzieć na twoje pytanie , należy zapytać czy dokonałeś podstawowych czynności  w zakresie zabezpieczenia  upraw przed takimi szkodami. Koła myśliwskie  sa zrzeszone w Związku i posiadają też  dobrych swoich prawników, a wśród myśliwych sa bardzo często właśnie prawnicy, ktorzy potrafią dbać o swoje interesy i działają na korzyść własną tak jak i rolnik. Są  strony i spór następuje pomiędzy nimi, powinien być przełożony na ubezpieczyciela . Problem z dziką zwierzyną nie występuje tylko w Polsce ale w całej UE i tam właśnie  tak się rozwiązuje. Orzecznictwo sądowe jest wskazane na etapie  postępowania likwidacyjnego i sądowego. Nic Ci nie da że podam Ci sygnatury , bo to praca prawników na podstawie orzeczeń  pozwala  na otrzymanie  odszkodowań a nie istnienie samych orzeczeń. Oczekiwanie , że konkretna partia polityczna ureguluje na zawsze problem np. z dzikami jest nieuprawniona . Trzeba pamiętać , że zwierzyna leśna jest częścią ekosystemu i jest też pod ochroną , gdyż istnieje  tak jak i ludzie na tym świecie  od dawien dawna , ma też swoje prawa, bez nich nie byłoby wielu  gatunków domowych zwierzat, i tutaj musi zajść kompromis pomiędzy zwierzyną leśną  a ludźmi, co innego jest współpraca  z kołami mysliwskimi w zakresie  zmniejszenia  liczby szkód, a co innego uzyskanie  stosownego roszczenia w przypadku nie należytej staranności danego koła myśliwskiego.

Władysław Biskup 

Prawnik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vademecum    25

kolego ABIK, ładnie to brzmi, co do ubezpieczeń od skutków suszy jest kosztowne 400 zł od ha i osiągalne tylko po ogłoszeniu stanu klęski.
Z dzikami też żadna firma ubezp. nie miała takiej opcji, a koło łowieckie walczy o swoje nie ubezpieczeniam tylko z rolnikami. Moja żona jest po studiach prawniczych i stwierdziła, że jest taka ilość furtek, że praktycznie szkoda czasu i pieniędzy na proces, który jest z góry przegrany. Można dochodzić roszczeń szkód łowieckich, ale trzeba współpracować z kołem, a oni mi dali w ramach współpracy elektryzator i reszta należy do mnie.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    220

co ma OC myśliwych do odszkodowań za szkody wyrządzone przez dziki ? tu chyba prędzej jak krowę zastrzeli to z OC .

tak jak kolega wyżej pisze o  jakich  tu ubezpieczeniach mamy rozmawiać jak ich nie ma ? a jakby nawet to kogo będzie na to stać ? 

mało tego warunkiem będzie ; 

 

cytuję ;

''czy dokonałeś podstawowych czynności  w zakresie zabezpieczenia  upraw przed takimi szkodami.  ''

​no to właśnie ja wolę się ogrodzić niż płacić ubezpieczenia i prowadzić przepychanki o parę złotych z kołem łowieckim 

  

co do ustawy to jak na razie to ona nam nic nie gwarantuje bo tam głównie przywileje dla myśliwych 

 

 

każdy dobry prawnik powoła się na orzecznictwo i poda przykłady wygranych spraw jeżeli takowe są

to czy to coś nam powie to też nasza sprawa bo jak pisze kolega wyżej  ma żonę po studiach prawniczych a ja akurat córkę

więc nie takie my ciemne   ;) 

 

Edytowano przez marko-kolo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ABIK    0

Do marko -koło : 

 

odpowiadam, oczywiście nie ujmując zdolności, doświadczenia  czy praktyki zawodowej - to że kolega ma żone po studiach prawniczych a Ty córkę , to nie znaczy , że już wszytskie problemu sa dla Was jasne i zrozumiałe. Prawnicy dzielą sie na karnistów, cywilistów, specjalizują się w prawie pracy, czy w ksh , w prawie rodzinnym. . Odszkodowania które w ostatnich latach  w bardzo szybkim tęmpie się rozwinęły były już znane  od wielu , wielu lat , można nawet doszukać sie przesłanek w  kodeksie karnym z 1932 r tzw . Kodeksie  Makarewicza , o którym dzisiaj , wielu prawników nawet nie słyszało. Przepisy w zakresie dochodzenia roszczeń zakres prawa cywilnego były powielane w każdej noweli kc , jednak były w stanie " martwym " to znaczy że nie były interpretowane jak i stosowane w praktyce, a wielu prawników ( adwokatów czy radców ) nawet nie wychylało się w tym kierunku, gdyż obawiało się przegranych w sądach a także biorac pod rozwagę system polityczny PRL , a potem przejściowy okres do obecnego systemu. Po wejściu Polski do UE zaistniały możliwości rozwoju gałęzi  odszkodowań, która powoli łamie jeszcze nie spenetrowane  obszary prawa cywilnego które moga podlegać odszkodowaniom. 

Podawanie , że opłata ubezpieczeniowa  jest wysoka, bo wynosi 400 zł , nie jest tym argumentem, które byłby przeciwny do poźniejszego uzyskania roszczenia w wysokości kilku , czy kilkunastu tysięcy złotych w ramach odszkodowania . Jesli kupujesz auto od 50 tys zł w górę, to wykupujesz zarówno  polisę OC jak i AC . Bo jak sam spowodujesz kolizję lub wypadek i uszkodzisz auto, to masz pewność , że autocaso pokryje koszty naprawy, a polisa AC jest na tym samym  poziomie  300 - 400 zł, a jak szkoda wynosi  8 tys zł to czy kwota 400 zł na cały okres ubezpieczenia  jest aż tak wysoka ? To samo dotyczy opłaty wymienionej przez Ciebie.

W zakresie  interesującego tematu informuję Cię : że zasady odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez dzika zwierzyną zostały 2-torowo uregulowane,w ustawie z 13 października   1955 r - Prawo Łowieckie oraz z 16 kwietnia 2004 r o ochronie przyrody. Według  Sądu Najwyższego uchwała 7 sędziów SN z 27 listopada 2007 r  III CZP 67/2007 i zdaniem sądu , o której to kwestii piszę, powinna równoważyć problem pomiędzy rolnictwem a gospodarka łowiecka- ekosystem , zarówno człowiek rolnik jak i zwierzyna leśna maja takie same prawo  do życia. Prawo łowieckie reguluje zasady odpowiedzialności za szkody jakie wyrządziła dzika zwierzyna, zgodnie z postanowieniami jeśli wystąpiła  na terenie obwodu łowieckiego odpowiada dzierżawca lub zarzadca obwodu. Jesli szkodę wyrządziła zwierzyna lesna objęta całoroczna ochroną to odpowiedzialność ponosi Skarb Państwa. W oby przypadkach odpowiedzialnośc Slarby Panstwa została ograniczona i uzależniona od czynników : gatunku zwierzęcia i miejsca wyrządzenia szkody, co było przedmiotem prac Trybunału Konstytucyjnego. 

Tak jak sam teraz widzisz, nie wystarczy  mieć podana sygnaturę orzeczenia SN , by uważac , że ma się sprawę wygraną , trzeba wiedzieć jeszcze jak ją zastosować , jak poprowadzić i jakie procedury wszcząć. To tak jak dobry mechanik , który za swoją pracę pobiera stosowne wynagrodzenia, bo wie gdzie i jaka śrobkę ma  wkręcić, by maszyna chodziła. Prawo ma to do siebie , że trzeba takimi argumentami operować i tak interpretować wykładnią , by jeśli sprawa trafi do Sądu przekonać sedziego do wydania adekwatnego orzeczenia, a sąd jest niezawisły. 

A na koniec tej kwestii, wielu prawnikom wydaje się, że jak się zajmują na co dzień , pobiciem , rozwodem czy też sprawami majątkowymi, to również bez problemu poradzą sobie w obszarze odszkodowań, a potem jest rozczarowanie, gdyż okazuję się , że to nie takie proste , że są inne uwarunkowania, że trzeba być specjalistą w odszkodowaniach i to nie zawsze gwarnatuje, że sąd się przychyli, a ponad to trzeba pamietać, ze sąd bierze na szalę dwie strony : rolnika i koło łowieckie lub Skarb Państwa i sprawę " waży" . Na polskim rynku odszkodowawczym pojawiło się wiele podmiotów odszkodowawczych , które  usiłuja oferować swoje usugi, sęk  w tym , że nie mają nic do czynienia z prawem, szefowie tych firemek  to hydraulicy, mechanicy  i różnej maści zawodów, którzy w przypadku sprawy sądowej opierają się na wspołpracujących adwokatach czy radcach prawnych, których efekty sa raczej mierne , gdyż jak się jest karnistą , to trudno być dobrym cywilista lub wygrywać w obszarze odszkodowań, gdzie  materia jest jednak inna. Tak więc okoliczność , iż żona kolegi czy Twoja córka posiada wykształcenie prawnicze nie świadczy , że posiada odpowiednie kompetencje  w zakresie odszkodowań( bez ujmowania  należnego szacunku czy efektów zawodowych ) ale gdyby takie walory posiadały, nie byłoby tego problemu na tym forum, lecz byłyby one już dawno rozwiązane. A problem ze szkodami wyrządzonymi przez zwierzynę leśną  nie jest łatwym do rozwiązania. Każdy z rolników dotkniętych tymi szkodami ma możliwość wyboru  podmiotu , który zlikwiduje szkodę , ale generalnie  trzeba mieć podstawy do dochodzenia , o których pisałem wcześniej , to nie jest tak , że dzik wpada dokonuje szkody, a my idziemy do koła lub Skarby Panstwa i te instytucje wyjmują z półki pieniądze i nam wyrównują szkodę. To jest naprawdę ciężka i żmudna praca , ale nie znaczy , że nie niemożliwa. Kiedy w naszej kancelarii zaczynaliśmy odszkodowania w 2004 r to odszkodowania dotyczyłu generalnie tylko wypadków komunikacyjnych, dziś  jako największa Kancelaria w Polsce i w Europie Środkowej ze spółkami poza granicami Polski praktycznie obsługujemy wszelkie obszary  , gdzie moga występować roszczenia odszkodowawcze i przez cały okres zajmujemy pierwsze miejsce wsród podmiotów odszkodowawczych, co pokazuje jak długą drogę i jak trudną trzeba przejść i jaki osiągnąć wyniki zawodowe by dzierżyć palmę pierwszeństwa w odszkodowaniach. Proszę pamiętać , że nie jest to łatwy rynek, to jest naprawdę ciężka praca , nieraz całego zespołu prawników.

Z poważaniem 

Władyslaw  Biskup 

Prawnik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    220

wszystko się zgadza poza tym '' koło  '' bo powinno być kolo  ;)

nikt tu nie napisał że ubezpieczenie od szkód dzikiej zwierzyny to koszt 400 zł  na ha - bo mowa tu była o ubezpieczeniu od suszy 

żadna firma jak na razie nie ma oferty bo jest to sprawa indywidualna i raczej jak na razie brak chętnych 

dla nas jako rolników zapłacenie kilkuset złotych ubezpieczenia (tu podejrzewam że nawet pow 1 tys zł od 1 ha ) jest po prostu nie realne

za tyle to każdy  skutecznie się ogrodzi  , bo i tak jest to warunkiem do odszkodowania

 

porównywanie likwidacji szkody komunikacyjnej  do uzyskania odszkodowania od kół łowieckich w obecnym stanie prawnym jest moim zdaniem nieporozumieniem

tak więc jak na razie sprawy nie mają się dobrze i dopóki ustawodawca nie pochyli się na naszą korzyść nad  zapisami w ustawie , koła łowieckie maja nas głęboko w .....

 

więc wszystko pięknie ładnie , możemy dalej dyskutować kto jest od czego fachowcem i tu pełna zgoda

tylko co jak na razie żadnych postępów ani sukcesów na miarę naszych oczekiwań  

widzę że nie ma Pan dla nas dobrych wieści że sprawy idą w dobrym kierunku  :(

 

 

 

Edytowano przez marko-kolo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vademecum    25

no właśnie 400 zł od suszy jak dowiadywałem się w zeszłym roku , a co istotne wypłata możliwa tylko w przypadku ogłoszenia stanu klęski. Jeśli susza wystąpi lokalnie to ubezpieczenia niema , to tak w skrócie. Ubezpieczenia od szkód zwierzyny łownej dla rolników nie było w tamtym roku ani wcześniej. Koszt 400 zł od 1 ha i pozostałe koszty od każdego z ryzyk osobno daje sume która nie żadko jest jednoznaczna z zyskiem z 1 ha. Trudno ubezpieczać się przed stratą kapitału z założeniem by nic nie zarobić, albo zarobić niewiele. Zarobek z hektara liczymy w setkach złotych, a nie tysiącach, a w przypadku straty kapitału biednieje nie tylko rolnik ale cały kraj.
Dodam, że właścicielem zwierzyny dzikożyjącej jest skarb państwa i to właściciel powinienł odpowiadać za szkody, niejednokrotnie koło łowieckie nie stać na pokrycie szkód. Dodatkowo ja mieszkam w widłach dwuch rezerwatów przyrody, a myśliwych wyprosili z rezerwatów i nie wolno im tam polować
Niedawno dowiedziałem się, że dziki są wyłapywane np. w wielkopolsce i wypuszczane w puszczy dulowskiej jakieś 15 km. ode mnie ?
Prawo jak na razie nie dało możliwości skutecznie dochodzić odszkodowań za straty spowodowane przez zwierzynę łowną.
To koło bezwarunkowo powinno odpowiadać za straty, a nie w przypadku jeśli rolnik podejmie współprace, zgłosi uprawe i etc....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tygrysek    21

kolego abik miałem tez sprawę w sądzie miałem wszystkie papiery mój adwokat mówił że z prawnego punktu widzenia sprawa wygrana bezproblemowo ale,,,, jest sędzia i to on decyduje, dla sędzi czarne nie zawsze jest czarne a białe jest białe, oczywiście udało mi się wygrać ale to była wojna która trwała prawie 3 lata. a powinna trwać max 2 rozprawy czyli max 2 miesiące, a dlaczego bo to jest chore państwo chory system sądowniczy ale niestety my szaraczki- obywatele nic nie zmienimy, dodam przykład komornika który ''ukradł'' ciągnik rolnikowi z asystą policji zgadza się chore przepisy nie chroniące obywatela

Edytowano przez Tygrysek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AlaCapone    4048

Radzę zastonowić się conajmniej 10 razy zanim pójdziecie do prawnika, bo nawet jeśli sprawę wygrasz po 4-6 latach to większość odszkodowania ZAGARNIE PRAWNIK!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MariuszE38    19

Widzę, że kolega myśliwy się odezwał i próbuje wprowadzić w błąd walczących z tą bandą nieuczciwych f....w :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ereksio    129

Prawo łowieckie zmienia się z dniem 1 stycznia 2017. W zakresie odpowiedzialności i odszkodowań również. Rozumiem ,że w sejmie RP jest więcej myśliwych niż rolników nie będących myśliwymi. Niestety często się zdarza ,że sędziowie sądów rejonowych też należą do kół łowieckich i dlatego można przyjąć że orzekają stronniczo.

Po 1 stycznia 2017 nic na lepsze się nie zmieni. Wyobraźcie sobie sytuację ( a pewnie wyobraźnia nie jest tu potrzebna) , że nabyliście za ciężko zarobione pieniądze grunty rolne do których macie coraz mniej praw. Komunizm w pierwszym wydaniu. Okazuje się że każdy może korzystać z Waszej nieruchomości, polować na niej, jeździć po uprawach samochodem , niszczyć i wypasać na Wasz koszt zwierzynę dziko żyjącą . Wg nowego prawa myśliwi mogą nawet wyprosić ciebie z twojego pola na czas polowania. Nikt nie będzie pytał się Was czy pozwolicie mu skorzystać z Waszej nieruchomości. Co więcej , nie uzyskując żadnych profitów, braku opłat dzierżawnych dla Was, jesteście w równym stopniu z myśliwymi odpowiedzialni za szkody łowieckie. Jeden dziwny szczegół różni Was od zwierzyny i myśliwych. Będąc właścicielami nieruchomości to Wy musicie o wszystko zabiegać i prosić . Myśliwy jeździ swoim Pajero po zbożu , możecie wystąpić o odszkodowanie ( gratulacje jeśli dostaniecie , bo przecież zazwyczaj widzimy wyłącznie ślady takiej praktyki) , myśliwi nic nie robią w celu zapobieżenia szkodom , ale to wy musicie składać podania, pozwy i inne starania .  Chcecie ekosystemu- dobrze. Rolnik i zwierzyna to ekosystem. Myśliwy to wynaturzenie . Bajki o jednokrotnym w sezonie dokarmianiu zwierzyny są tak samo chore jak zarybienia rzek przez PZW. Jeden z obecnych przy zarybieniu weterynarzy stwierdził: "chciałbym mieć na własność  taki samochód i zbiornik do przewozu narybku , byłbym bogatszy od was wszystkich".  Sprawa dotyczyła zarybienia rzeki ilości 400 000 szt. pstrąga potokowego o wielkości 3 gram przy pomocy zbiornika o pojemności 1 m3.

Wracając do "eko myślistwa" , po nowym roku odszkodowania za szkody łowieckie będą finansowane z pieniędzy skarbu państwa , z naszych pieniędzy. Czyli my sami będziemy sobie płacić odszkodowania ? Kwot ze składek i dzierżaw płaconych przez koła będzie wyraźnie mniej niż szacowana wielkość szkód .

 

Jedyną realną obroną przed tą chołotą wałęsającą się po naszych , tratująca uprawy samochodami i pieszo  jest złożenie w wymaganym terminie oświadczenia do Marszałków województw , że nie wyrażamy zgody aby nasze grunty  stały się częścią obwodów łowieckich. Jeśli to nie poskutkuje, możemy wystąpić do sądu z wnioskiem ,że nie zgadzamy się na polowanie na naszych gruntach ze względów religijnych, a jeśli i to nie pomoże to zostaje tylko grodzenie swoich posiadłości.

Tak też zawczasu robię. Moja działka rolno leśna to prostokąt o obwodzie 3000 m2 i powierzchni ok. 60 ha. Policzyłem że dobre ogrodzenie które powinno wytrzymać 30 lat , na wysokość 2 m kosztować mnie będzie ok 28.ooo zł . Jest to koszt 470 zł na 1 ha jednorazowo , zaś po przeliczeniu na lata to 15,50 zł rocznie ( słupki wibrowane betonowe, zbrojone , siatka leśna 2 m z drutu 2,5-2 mm ocynkowana).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wilhelm    401

Zgadzam sie z przedmówcą... należy tempić tą chołotę w zielonych kapelusikach tak samo jak zaraze, dżumę, cholerę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez benek79
      witam. mam zamiar na wiosne zasiac pierwszy raz kukurydze na ziarno. nigdy wczesniej nie interesowałem sie ta uprawa i chciałbym sie dowiedziec co ile i czego musze zastosowac zeby wszystko było oki.kukurydza bedzie zasiana na 3 klasie gleby{2ha} pozdrawiam.
    • Przez Adamb91
      SAME SOLARIS 55 DT - NOWY !!!

      Będzie on pracował na areale 18 ha (mój URSUS C-330 nie daje już rady)
      Maszyny które planuje do niego kupić to NOWY pług 2 obrotowy z UG (dzwoniłem do dealera SAME i powiedział że jeden rolnik który kupił od niego 55 DT pracuje z takim zestawem i sobie chwali ) do tego agregat 3,0m z podwójnym wałkiem i z moja przyczepa (zdjęcia w galerii) na resztę już chyba nie starczy Funduszy .
      Bardzo Mi i tacie ten Same sie spodobał ale chciałem sie doradzić Fachowców z AF,czy da radę z tymi maszynami 

       
    • Przez Rolnikix
      Witam
      Interesuje mnie zakup nowej brony talerzowej, firmę którą wybrałem po przeczytaniu wielu postów i wysłuchaniu wielu opinii użytkowników tychże maszyn jest Akpil - dosyć wysoka jakość za w miarę przystępna cenę.
      Teraz z kolei mam inny problem... Szukam brony która sprawdzi się na glebach lekkich(głownie 4b-5,czasami 6 klasa) w znacznej mierze kamienistych. Brona ta ma być również z wałem doprawiającym - strunowy, rurowy , strunowo-rurowy? Nie zdecydowałem się również w tej kwestii ...
      Innym aspektem jest ułożenie talerzy, czy lepiej patrząc na maszynę z góry wybrać tą, która ma ułożenie w kształcie litery X czy może ta która ma ułożenie talerzy w kształcie litery V?
      Czy to ma jakieś znaczenie? Jeśli tak to jakie?
      Jeszcze inną sprawą jest nacisk na talerz, brony zawieszane nacisk ten mają dosyć niski, a brony ciągnione są o wiele droższe i do tego w większości wypadków moc ciągnika którym dysponuję(105KM) nie pozwoli raczej na owocną współpracę brony talerzowej z tymże ciągnikiem.
       
      Podaje link do strony maszyn marki akpil aby każdy mógł zobaczyć o czym ja właściwie piszę http://www.akpil.pl/pl/kategoria/42
    • Przez przem159
      Witam, biorę się za uprawę truskawek. Na początek sadzę 25 arów, ale w najbliższych latach mam zamiar powiększyć uprawę do 2 ha a może więcej, chciałem się od was dowiedzieć jakie maszyny powinienem zakupić aby jak najbardziej usprawnić i uprościć pracę. Ściułkować mam zamiar na początku rozrzutnikiem. Myślałem nad zakupem sadzarki ale nie wiem którą lepiej kupić, taką zwykłą http://img04-otomoto...0/A190306_1.jpg czy dołożyć pieniędzy i kupić sadzarkę karuzelową. I jeszcze glebogryzarka, jaką kupić?, czy opłacalny jest zakup glebogryzarki do międzyrzędzi np. akpil truskawka czy może pielnik, bo ta glebogryzarka trochę kosztuję ale jak ma to poprawić wydajność uprawy to jestem gotów tyle za nią dać. Macie może jakieś propozycje co powinienem kupić?
    • Przez Dosiunia92
      Witam!
      Ostatnio zainteresowała mnie uprawa szparag. Bo głębszym przeszukiwaniu nic niestety nie mogłam znaleźć konkretnego. Interesuje mnie opłacalność i zbyt. Najlepiej skupy lub przedsiębiorstwa skupujące szparagi.
×