Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
kobra89    66

nie znam ale mam swój przyklad z zycia dokladnie nawet i pare, miałem kiedys krowe Polską czerwoną starowata była ale masywna, facet stawial mi taras przy domu i wpieprzył sie do obory akurat jak doilem tą krowe i i teraz tak facet pojechal wieczorem a krowa na dupe zaidała aby tylko dotknąc do wymienia, musialem sprzedac wygarnełem mu i nic dalej było tak samo.
Drugi przypadek mialem posian owies i powalowane pole mialo byc na kiszonke poszło na ziarno przylazł facet i mówi o tobie jeszcze 10min i już po żniwach a on jeszcze nic nie kosil, typ poszedl a mi z ziemi metrowa kupa piasku wyrosła dopuki ja kombajn wyczysciłem od piasku to koles skosił swoje 6ha a ja dopiero pojechalem do chaty.
Niby śmiechy ale realia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kr9292    61

Też się śmiałem z tych zabobonów do pewnego memoentu, gdy nie zobaczyłem na własne oczy. Gdy zachorowała bliska znajoma, zaczeło drżec oko. I tak w skrócie, tydzien w jednym szpitalu dwa tygonie w drugim i dwa tygodnie w szpitalu w warszawie, żadnych efektów leczenia. Aż w końcu rodzice mojej znajomej zawieźli ją do pewnej kobiety zajmującej się ludowymi praktykami, przeszło po powrocie do domu. Widziałem ją jak wyjeżdzała z domu, jak przyjechała bardzo senna, mocno zmeczona, a po wybudzeniu zero jakichkolwiek objawów. Do dziś jestem w szoku. Nie potrafie sobie tego wyjaśnic jak zwykła stara kobieta mogła okazać się skuteczniejsza niż sztab lekarzy. Możecie mieć mnie za idiote. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do tego rodzaju praktyk, ale to co zobaczyłem to naprawde niesamowity wstrząs.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

zetorki12    1938

Nie wiem po co państwa utrzymują armie , wystarczyło by parę osób , które by rzucało uroki i po sprawie  B) . Takich przykładów to Ja sam podał bym setki , ale wystarczy rozum do wyjaśnienia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
master20002    151

To czy wierzymy w inne byty, siły itp czy nie to już nasza sprawa, ale pewnym jest że istnieje "coś" czego racjonalnie nie da się wytłumaczyć. W jednej z okolicznych wiosek jest taka "babka", bo tak wszyscy na nią mówią. Zajmuje się leczeniem, urokami i zielarstwem, a co lepsze nie bierze za to pieniędzy bo mówi, że jak raz weźmie to już nikomu nie pomoże. Wyleczyła masę ludzi, były przypadki, że ludzie szli do lekarza i on nie oficjalnie kierował daną osobę do "babki". Utarło się nawet takie powiedzenie w okolicy, że "jak babka z R..... nie pomoże to już nic nie da się zrobić".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pawel2678    4

Z tymi urokami to coś jest na rzeczy kiedyś z 20 lat do tyłu mieliśmy trochę krów mlecznych jedna  to była rekordzistka jak na tamte czasy bo miała wymię prawie do ziemi i po wycieleniu dawała ponad 30 l dzięnnie, i kiedyś była na pastwisku szedł taki gostek i gadał z moim starym i bardzo spodobala mu się owa  krowa normalnie wychwalał ją na wszelkie sposoby, gdy wieczorem ojciec przyprowadził owe bydło do domu takrowa nic nie piła wody a w oborze stała na stanowisku i cała się trzęsła jak galareta. Wtedy mój ojciec coś tam zrobił pogadał i normalnie po 15 min spokój . A tak wogóle  to moja żona o tym dużo czyta i fakt nie raz nasze dziecko duuuuużo płakało to wtedy robiła różne takie tam rzeczy i dziecko przestawało płakać -dziwne ale prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
master20002    151

Z płaczem dziecka to ponoć jak się przestraszy to trzeba jajo przez drapakę przelać :) - to tak ze słyszenia.

 

Teraz dwie sytuacje które wystąpiły w mojej rodzinie.

 

W latach 80-tych ciotka kupiła krowę dwie wsie dalej, i jak ją goniła do siebie jakaś babka wyszła na drogę i "pozbierała jej ślady" z piasku. Krowa darła się, że ciężko było przejść drogą obok gospodarstwa. Przyszła sąsiadka i coś tam poczyniła z nią w oborze i cisza. Nie wrzeszczała więcej.

 

Druga sytuacja jak rodzice kupili najlepszą krowę na wsi od babki, którą wszyscy mieli za czarownicę. Jak wychodzili z nią na drogę, babka strasznie mocno się z nią żegnała. Wymię miała takie, że trzeba było ręcznie doić i to na dwie strony, a mleka na wieczór nawet dla kota nie było, a co dopiero cielęcia. Nie próbowaliśmy nic z tym robić, tylko poszła do żyda.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bambrzwlkp1    6

Tata mi kiedyś opowiadał jak kupywali na targu warchlaki to facet im mówił ze ludzie to nawet słomę chcą z nimi wziąść żeby im się wychowały :D.... Ale powiem wam nieraz to można od tego zwariować ,, Obcy człowiek wszedł do obory to świnie bo ścianach skakały itd''.    Człowiek zaczyna wierzyć w to i nie znajdzie sie wytłumaczenie ;\ 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
master20002    151

Odnośnie prosiąt to też była jazda. Kiedyś właśnie na targu stałem z prosiętami, może 5-6 lat temu i jako młody głupi nie wiedziałem o co chodzi, że gość bierze słomę z prosiętami. Od tamtej pory przez może z rok wychowało się może z 10 prosiąt od 15 macior... Wszystko zdychało, chorowało itp. Minęło tak jak mówiłem, po około roku. Teraz jak ktoś mi zabiera słomę z klatki to po łapach. Od tamtej pory w miarę spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    1938

Ale jaja , a Ja sprzedaję z czym kto chce , a nawet zawiozę jak potrzeba i nawet zaniosę do obory . Na gospodarstwie , jak na gospodarstwie rodzi się coś , czasami zdycha , ale jak coś zachoruje to nie zastanawiam się , który sąsiad krzywo spojrzał , tylko dzwonię po weterynarza . Mogę się tylko pośmiać , ale świetnie zdaje sobie sprawę z tego że masa ludzi wierzy w takie gusła .

Edytowano przez zetorki12

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kamilrudy    7

No ja mam też taką ciekawostkę. Ze 2 lata temu gościu kupił ode mnie cielaka, sprzedawała go  moja matka bo ja byłem w polu i klient wziął go z moim sznurkiem plecionym którego tak sobie w oborze używałem. Po tym zdarzeniu cały rok miałem problemy z cielakami jak nigdy a to zdychały a to wycielenia martwe itp. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
master20002    151

zetorki- nic nie pomagało... dosłownie nic. też się wozi prosiaki po chałupach i nosi do chlewni jak trzeba, ale takie coś było pierwszy raz. Wierz lub nie. Sam nie wierzyłbym gdybym tego nie przeżył...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Kolega też tak miał. Pewnego razu znajomy, który go odwiedził wszedł do chlewni. Od tego czasu maciory rodziły po 2-3 prosięta, ledwo co szło wychować. Trwało to z rok czasu, a że kolega trochę wierzy w czary to już chciał egzorcystę sprowadzać. Pewnego razu byłem u niego coś tam robić i opowiada mi o tej sytuacji, a ja pytam czy szczepi maciory na parwowirozę, on że nie. Mówię: zaszczep i będzie dobrze. Po pół roku dzwoni i mówi, że ma po problemie. Więc nie zawsze są to czary, w większości przypadków da się sensownie wytłumaczyć dziwne zjawiska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    1938

No i normalnie czułem że tu dostanę wsparcie od Elektrotechnik-a . Też ostatnio szczepiłem maciory , zamiast odczyniać uroki . Od trzech miałem jednego prosiaka - pewnie przez tą słomę B) .

Edytowano przez zetorki12

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja też nie wierzę w czary, ale czasami naprawdę ciężko jest niektóre rzeczy wytłumaczyć. Mieliśmy taki przypadek, że mama nie chciała kiedyś sprzedać papryki sąsiadce (niby to była czarownica) bo już ostatnie mieliśmy, a chcieliśmy dla siebie trochę zrobić. Ta rzuciła czary i papryka już nie chciała rosnąć. Trochę się z tego pośmialiśmy, ale fakt był taki, że przez trzy sezony nie było co zbierać. Wkurzyłem się i dałem glebę do analizy. Wykryto wirusa. Po parowaniu gleby w tunelach problem ustąpił. Ale nawiedzeni już sobie odpowiednio pomyślą, że to czary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a1fe26c2    36

Elektrotechnik dobrze to ujął. A ludziom prostym łatwiej wierzyć w zabobony czy odprawiać gusła, niż nabyć wiedzy lub zasięgnąć rady u kogoś mądrzejszego.

W pewnej okolicy ludzie wciąż wierzą, że praca w niedzielę sprowadza deszcz. Szkoda, że w 2015 roku nie sprawdziło się to w okresie suszy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    1938

A potem występują tacy w TV i tłumaczą jak to im w nowej przyczepie dyszel się wygiął ;) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
scott11    0

Być może, tylko nie wiem czy zrozumiem. :)  "Jedzcie i pijcie oto ciało moje" sam na własne uszy słyszałem i nie wiem co o tym sądzić? Może się tylko niepotrzebnie czepiam, hmm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szczypka    58

kiedyś słyszałem jeżeli mimo starań i dbałości jakieś drzewa lub pole nie daje jako takiego plonu należy w wigilię przed południem stłuc kijem 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×