Skocz do zawartości

Polecane posty

RolnikWM    3

Witam mam tu kilka mitów o to kilka z nich azot pogarsza jakość plonów,wysoka dawka azotu spowoduje wyleganie zbóż,siarką nie ma potrzeby nawozić,nawożenie mocznikiem jest tańsze niż saletrą amonową,najlepsze są płynne nawozy azotowe piszcie swoje opinie co o tym myślicie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

a1fe26c2    36

Spróbujcie obalić ten mit, że chłop to ciemniak i cham (kilka epitetów można jeszcze dorzucić). :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kizak    65

  A w tym samym czasie, garb na grzbiecie :blink:  :blink: ,lub odsetki w banku :huh:  :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NewVario    8

Spróbujcie obalić ten mit, że chłop to ciemniak i cham (kilka epitetów można jeszcze dorzucić). :D

Obalam :)  prowadzę średniej wielkości gospodarstwo , studiuję na jednym z najlepszych wydziałów w PL . Znam biegle niemiecki , angielski , ostatnio poznaję ukraiński , mam papiery na znajomość języków , z niemieckiego najwyższą możliwą :) , da się ? , da się :) denerwuje mnie , jeżeli ktoś nazywa kogoś pracującego na roli ciemniakiem , chamem, chociaż zgodzę się , że w rolnictwie praktycznie na co dzień mam do czynienia z chamstwem.... to przykre... 

 

Na początku się śmiali :) , internetowy rolnik :) , zgodzę , się tylko czy u nich pszenica też przerzuca 9 ton?  :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnik90_01    5

Jak padały kwaśne deszcze to nie trzeba było nawozić siarką. Wraz w polepszeniem się jakości powietrza takie nawożenie jest zalecane(taki paradoks, w zanieczyszczonym środowisku lepiej rosło:P) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michal7536    7

Obalam :)  prowadzę średniej wielkości gospodarstwo , studiuję na jednym z najlepszych wydziałów w PL . Znam biegle niemiecki , angielski , ostatnio poznaję ukraiński , mam papiery na znajomość języków , z niemieckiego najwyższą możliwą :) , da się ? , da się :) denerwuje mnie , jeżeli ktoś nazywa kogoś pracującego na roli ciemniakiem , chamem, chociaż zgodzę się , że w rolnictwie praktycznie na co dzień mam do czynienia z chamstwem.... to przykre... 

 

Na początku się śmiali :) , internetowy rolnik :) , zgodzę , się tylko czy u nich pszenica też przerzuca 9 ton?   :)

 

9 ton pszenicy myślę, że to nie aż taki problem uzyskać, tylko nawalić nawozu, to przy aktualnych cenach myślę, że wielkiego sensu nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

To nie jest takie proste. Gdyby zależało tylko od  ilości nawozów każdy miał by takie plony.

Do swoich nawozów dołóż jeszcze trzymanie terminów siewu, oprysków, nawożenia, odpowiednia uprawa, badania gleby, odpowiedni materiał siewny, wiedza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
agromatik    175

9 ton pszenicy myślę, że to nie aż taki problem uzyskać, tylko nawalić nawozu, to przy aktualnych cenach myślę, że wielkiego sensu nie ma.

 

No i potwierdziłeś mit o śnie i rolniku. Tak jak napisał @Seweryn to takie całkiem proste nie jest, trochę wiedzy o uprawie trzeba mieć, a jeszcze więcej samozaparcia i dyscypliny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NewVario    8

9 ton pszenicy myślę, że to nie aż taki problem uzyskać, tylko nawalić nawozu, to przy aktualnych cenach myślę, że wielkiego sensu nie ma.

Michał , tak jak koledzy wyżej piszą to nie takie proste :) , poza tym trzeba to robić z głową . Co powiesz na 9+ pszenicy przy nawożeniu nie przekraczającym 120N na ha? Wcale nie trzeba walić nie wiadomo ile :) , wystarczy znać się trochę na fizjologii roślin ;)

Sąsiedzi mają np po 3-3.5 t z ha  

 

Kolego Rolnik :) z tymi kwaśnymi deszczami masz rację , siarka w kwaśnych deszczach spełniała rolę "fungicydu".

Edytowano przez NewVario

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michal7536    7

Wiadomo, że ot tak nie urośnie 9 ton, tylko terminy siewu, oprysków itp. trzeba trzymać. I 3 t jak sąsiedzi mają, to chyba sieją to tylko dla dopłat, bo nawet przy takiej wielkiej suszy jak w tym roku z zimowej miałem niecałe 6 ton.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
denzel    12

nie zapomnieliście  o czymś bo nikt o tym nie wspomniał

chciałbym to zobaczyć

V klasa ziemi i 9 ton pszenicy 

może ja jakiś nieoczytany jestem i mało wiedzacy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chuck00    10

Kolejny mit - "ja pieniędzy z dopłat nie liczę, ja to wszystko biorę na wagę, ponieważ tak jest szybciej :) ". Mówię tak do osób, które nie mają pojęcia o sytuacji w rolnictwie a zabierają głos i myślą że mają konkretne argumenty. Teraz całkiem z innej beczki. Kilka lat temu udało nam się "wyciągnąć" ponad 80t/ha buraka cukrowego na V klasie (rok był sprzyjający, dobry rozkład opadów i wysoka ich suma). Na zajęciach z gleboznastwa znany w skali kraju profesor tłumaczył nam, że V klasa to już zalicza się po zalesianie a nie pod uprawę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damianzbr    976

mit o przyczepach. Autosan D47 w papierach 4t, nadstawek brak, nasypiesz mu z kombajnu owsa i mówi ale sypał ,,4 tony nakosiłem owsa,, nasypiesz mu pszenicy i to samo ,,nakosiłem 4 tony pszenicy,,

 

skoro w papierach ma 4 t to pewnie też jak pusta stoi to leży na jej 4 tony powietrza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
valadin1    29

na tym forum na V klasie to do 10 ton zboża, rzepak 5 ton ;) I to całkiem możliwe jeżeli liczymy razem ze słomą :P
Na V klasie głównym problemem jest woda a właściwie jej brak... Aktualnie gospodaruje na 90ha i właśnie głównie V klasa w lata umiarkowane plony zbóż wynoszą 4-7 ton natomiast w taki rok jak ten do 4 ton. 

 

"Spróbujcie obalić ten mit, że chłop to ciemniak i cham (kilka epitetów można jeszcze dorzucić). biggrin.png" jeszcze powinien być pijak ;)

Z moich znajomych (pochodzących ze wsi)   większość ma wykształcenie wyższe gorzej jest z "miastowymi" często średnie :-P Co do chama to się nie wypowiadam bo nim jestem:)

 

Moja rodzinka 1 pokolenie po tym jak wyprowadzili się ze wsi do miasta tu cytat " wy to macie dobrze krowy wyjdą na pole najedzą się dadzą mleko a wy macie czyste pieniądze w mieście to jest ciężko... bla bla bla"

"nie narzekajcie teraz w unii to chłopy mają dobrze dopłaty itd. nic nie trzeba robić tylko postawić wille z basenem i odpoczywać..."

A jak siedzą u nas (teraz na szczęście nie ma wizyt kilkudniowych) to wielki foch bo zamiast siedzieć z gośćmi to my do roboty. 

Takich przykładów pewnie można podać setki :-P

 

Ale głównie to myślenie ludzi z miasta tworzy telewizja bo zawsze jak jest jakaś pomoc dla rolnictwa to w telewizji krzyczą ile to mln pójdzie na wieś itd a praktycznie wychodzi, że to tak naprawdę tylko sto+ zł do hektara tak jak w przypadku suszy :)

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a1fe26c2    36

mit o przyczepach. Autosan D47 w papierach 4t, nadstawek brak, nasypiesz mu z kombajnu owsa i mówi ale sypał ,,4 tony nakosiłem owsa,, nasypiesz mu pszenicy i to samo ,,nakosiłem 4 tony pszenicy,,

 

skoro w papierach ma 4 t to pewnie też jak pusta stoi to leży na jej 4 tony powietrza.

 

To pasuje akurat do tych niewykształconych, czy nieoświeconych. :D

Co do chamów - wulgarne wypowiedzi, wyorywanie miedz, wypasanie krów na cudzych polach, rozjeżdżanie cudzych łąk, kradzież drewna z lasu - to z moich doświadczeń z sąsiadami.

W mojej okolicy nie ma wielu rolników po studiach, ba jeden sąsiad będzie kończył studia podyplomowe dla absolwentów sudiów nierolniczych. Tak poza tym są osobnicy z wykształceniem podstawowym (może nawet jeden bez...), zawodowym i trochę ze średnim. Przy czym mam jednego sąsiada po szkole zawodowej, ale uważam że ze swoim poziomem inteligencji skończyłby bez problemu studia.

Płynne nawozy azotowe - nie miałem z nimi do czynienia (mój Dziadek używał wody amoniakalnej do nawożenia pól), ale z pewnością ich zaletą jest szybkość działania - wylewa się je na pole i praktycznie od razu są dostępne dla roślin - w jakim stopniu, to zależy od form zawartych w roztworze. Ważne jednak jest to, że część azotu ucieka z pola w postaci amoniaku. Samo rozlewanie tez nie jest wygodne - wymaga dużych cystern wykonanych z metali odpornych na korozję.

Saletra kontra mocznik - W moczniku jest więcej azotu, więc sypie się go mniej na pole i stąd może wynikać niższy koszt nawożenia. Sam mocznik musi jednak przejść przemiany w glebie, aby był dostępny dla roślin. Proces ten trwa jakiś czas, zależy od aktywności mikroorganizmów w glebie, a więc od ich ilości i temperatury. W efekcie trudno dokładnie trafić z nawożeniem w moment największego zapotrzebowania roślin na azot.

O siarce już się kolega wypowiedział.

Edytowano przez a1fe26c2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobienko    140

nie wiem jaka kl. ziemi w stolicy,ale tam z hektara to buraków można nazbierać

U nas kiedyś mówili, że jak świniakowi nie dasz ospy z PLEWĄ to nie urośnie

Edytowano przez bobienko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szymi40    373

To nie jest takie proste. Gdyby zależało tylko od  ilości nawozów każdy miał by takie plony.

Do swoich nawozów dołóż jeszcze trzymanie terminów siewu, oprysków, nawożenia, odpowiednia uprawa, badania gleby, odpowiedni materiał siewny, wiedza.

 

Jakieś   30  lat  temu wuja miał  9 ton  pszenicy z  ha.  na 4  klasie-  była to  p.  letnia  nawozów dostała  b.  dużo  z  oprysków  nic -,pod pasował  rok.   Cały  plon  z tej  działki był  sprzedany  prosto  z  pola  tak że  waga  pewna. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NewVario    8

To pasuje akurat do tych niewykształconych, czy nieoświeconych. :D

Co do chamów - wulgarne wypowiedzi, wyorywanie miedz, wypasanie krów na cudzych polach, rozjeżdżanie cudzych łąk, kradzież drewna z lasu - to z moich doświadczeń z sąsiadami.

W mojej okolicy nie ma wielu rolników po studiach, ba jeden sąsiad będzie kończył studia podyplomowe dla absolwentów sudiów nierolniczych. Tak poza tym są osobnicy z wykształceniem podstawowym (może nawet jeden bez...), zawodowym i trochę ze średnim. Przy czym mam jednego sąsiada po szkole zawodowej, ale uważam że ze swoim poziomem inteligencji skończyłby bez problemu studia.

Płynne nawozy azotowe - nie miałem z nimi do czynienia (mój Dziadek używał wody amoniakalnej do nawożenia pól), ale z pewnością ich zaletą jest szybkość działania - wylewa się je na pole i praktycznie od razu są dostępne dla roślin - w jakim stopniu, to zależy od form zawartych w roztworze. Ważne jednak jest to, że część azotu ucieka z pola w postaci amoniaku. Samo rozlewanie tez nie jest wygodne - wymaga dużych cystern wykonanych z metali odpornych na korozję.

Saletra kontra mocznik - W moczniku jest więcej azotu, więc sypie się go mniej na pole i stąd może wynikać niższy koszt nawożenia. Sam mocznik musi jednak przejść przemiany w glebie, aby był dostępny dla roślin. Proces ten trwa jakiś czas, zależy od aktywności mikroorganizmów w glebie, a więc od ich ilości i temperatury. W efekcie trudno dokładnie trafić z nawożeniem w moment największego zapotrzebowania roślin na azot.

O siarce już się kolega wypowiedział.

 

 

 

Wodą amoniakalną nawoził? Nic ze wzrokiem mu się nie działo? Po amoniaku można stracić wzrok .

 

Co sądzicie o nawożeniu gleby płynem adblue? :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a1fe26c2    36

Jak tam Dziadek nawoził to ja nie wiem, ale dawno temu był taki trend. Podobno Czesi stosują takie nawożenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×