Skocz do zawartości
Patrick345

Ubijanie obornika

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Ubijanie
PK007    14

Niby w książkach zalecają że powinno się obornik po trzech dniach od wywalenia na pryzmę ugniatać a potem przykryć warstwą słomy lub trocin żeby wyłapywało ulatniający się amoniak ale teoria to jedno a praktyka drugie trzeba znaleźć złoty środek i robić tak jak każdy uważa że dla niego będzie lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NHCS    6

Praktyka ma to do siebie, ze czesto z teoria nie ma nic wspolnego ;). Niegdys ludzie moze bardziej to praktykowali, ale dzis kto ubija obornik specjalnie? Przy wyciagach linowych szufla czesciowo spelnie to zadanie, a w innych wypadkach uwazam ze nadrabia to wysokosc pryzmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
slaw17    22

Obornik nie ubity ulega częściowemu kompostowaniu (dostęp tlenu) a ubity fermetacji. Każdy robi jak uważa ale moim zdaniem lepszy jest obornik przefermentowany-ubity.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

qqrydz    2

obornik nie ujeżdżony jest napowietrzony a nie przepalony przez co zachodzi proces kompostowania. co do tego że jest bardziej wartościowy to się w 100% zgodzę. kiedyś wywiozłem z płyty obornik na pryzmę i z jakiejś tam przyczyny nie rozwiozłem go przez 2 lata. objętość tak jak kolego 2 posty wyżej pisał znacznie się zmniejszyła bo blisko o 70% ale jaka trawa wyrosła po nim :rolleyes: obok był wywieziony obornik z głebokiej ściółki mało słomiasty w adekwatnie wyższej dawce ale efekt był niestety gorszy. tak wiec niech każdy robi według uznania i niech nawet tak jak daniel napisał nakrywa go folią :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesmag    52

a czym go chcecie ubijać?ciągnikiem?-to nie kiszonka.kiedyś ludzie końmi przeszli i był ułożony,lecz nie zmiażdżony.

a może warto przerzucić,napowietrzyć,straty azotu są,za to się lepiej będzie kompostował,więcej innych składników dla roślin bardziej przyswajalnych.

była mowa już o tym w jakimś temacie-również o areatorach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qqrydz    2

w ogóle nie wyobrażam sobie tego ubijania ;) bo jakie ilości słomy by musiał zawierać żeby po tym sie przejechać ciągnikiem :lol: u mnie w pryzmie po 8-9 miesięcznym przekompostwaniu (bez dodatkowego napowietrzania w postaci kolejnego przerzucania pryzmy) nie masz prawa przejść w gumiakach żeby go nie zgubić :D tak więc widać jak się przepala obornik bez ubijania B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maciek88    0

powino sie podejsc do tej kwestji z punktu ekonimicznego, jezeli zabieg ubijania wzbogaci wartosc obornika to warto go ubijac natomiast jezeli wartosc jest gorsza, taka sama lub nie adekwatna do kosztow ropy i czasu pracy zabieg ten jest nie oplacalny. zgadzam sie z moimi poprzednikami ze obornik po kompostowaniu jest bardziej wartosciowy ale oczywiscie kazdy ma prawo do wlasnej opini

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kokoman0    59

Z mojego punktu widzenia ubijanie obornika nie jest pożadaną czynnością. Jestem wręcz przekonany, że im więcej porów w oborniku przez, które może krążyć powietrze tym jepiej. Chodzi o to, że podczas takiego przechowywania dochodzi do szeregu procesów podczas przebiegu których temp. dochodzi do nawet 70oC. Co jest ważne bo dochodzi wtedy do unieszkodliwiania nasion roślin (zarówno uprawnych jak i chwastów). A także na końco tych procesów temperatura obornika znacząco spada a pH obornika ulegają stabilizacji do 7. To tak mocno upraszczając :P . Aha ubijać też można tylko takim działaniem spowodujemy gorszy dostęp powietrza do przestrzeni wewnątrz pryzmy i tym samym proces kompostowania będzie trwał dłużej.

Edytowano przez kokoman0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

Niby w książkach zalecają że powinno się obornik po trzech dniach od wywalenia na pryzmę ugniatać a potem przykryć warstwą słomy lub trocin żeby wyłapywało ulatniający się amoniak ale teoria to jedno a praktyka drugie trzeba znaleźć złoty środek i robić tak jak każdy uważa że dla niego będzie lepiej

 

 

tak w książkach tak piszą - szkoda tylko ze te książki są z lat 60tych

 

jak dla mnie jak komuś zależy moze sobie obornik zamknąć w hermetycznym betonowym bunkrze - a dla zainteresowanych chcących zaoszczędzic pare zł - polecam temat o kompostowaniu

 

http://www.agrofoto.pl/forum/topic/4611-technologia-kompostowania-obornika/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kalus77    22

Jeśli macie małe kupki to sobie ubijajcie ;) Ja nie wiem czym miałbym ubić kupke gnoju 45x15x3.5 Samolotem mam tam sie władować? czy może helikopterem? Jeszcze nigdy nie widziałem wiekszych płyt obornikowych na których ktoś sobie wariuje ciągnikiem ;) Macie ropy to ubijajcie a co...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wacek21    35

Komuś chyba kawalerstwo nie służy i wymysla jakies dziwne teorie :unsure:

 

Obornik ubijcie najlepiej gołymi nogami :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wg mnie ubijanie to głupota cena ON idzie w górę, a ludzią zachciewa się coraz to nowszych pomysłów :blink:

My generalnie jak wywieziemy na pole to tak leży do czasu rozwiezienia chyba że jakos mało miejsca jest to wtedy podrzucamy ładowarką to wszystko. Nikt tego w mojej okolicy nie praktykuje Co do strat składników to podejrzewam że koszt ubicia jest większy jak strata składników. :huh: .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przemrolnik    13

Od bydła? Przecież to sie mija z celem.. jeśli byś miał słomiany - od trzody chlewnej, która nie jest na głębokiej ściółce to możesz ubijać , a tak to nic nie zmieni..

Na pryzmie jak sie podgarnie, po leży miesiąć i jest błoto jak trzeba. biggrin.gif

Co do ubijania pryzmy @Kalus77 to Ja Ci proponuje wynająć;kupić do ubijania pryzmy PT-91. cool.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kalus77    22

@przemrolnik dzięki za rade :D Ale panowie nie szkoda wam maszyn ? weź sie właduj na taką pryzme i nie wywal ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
milanreal1    290

A ja powiem ugniatajcie obornik, szczególnie od bydła. Tylko za wczasu przygotujcie line i 2 ciagnik bo co chwile zatopicie ciągnik w masie obornika :P

Ja nie ugniatam, ale obornik bydlęcy sprawia ze po kilkunastu tyg wewnątrz pryzmy na darmo szukać słomy, jest już rozłożona. Nawet nie warto do cyklopa brac wideł bo mało bierze, z łopaty przynajmniej nic nie ucieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pajo    1

witam u mnie to wygląda tak ze od kwietnia do października nie ugniatam obornika(tj.obornik jest spalony)pryzma znika na pole przed orka zimowa.

A druga tura od października do kwietnia ugniatam(obornik jest przerobiony i próżno szukać w nim słomy) i robię to koniem(siodło i jechana po pryzmie :lol: )30 minut dzień w dzień.i moje zdanie jest takie ze ugnieciony ma lepsze właściwości i ciągnik przykrywa lepiej taki obornik niż ten nie ubijany . Z tym ze mój obornik jest zarówno od bydła jak i od koni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ursusek902    15

Komuś chyba kawalerstwo nie służy i wymysla jakies dziwne teorie :unsure:

 

Obornik ubijcie najlepiej gołymi nogami :rolleyes:

tylko umytymi tak jak kapustę

z mojego punktu widzenia nie opłaca się ubijać obornika nie ubity lepiej się kompostuje a taki obornik dobrze się rozrzuca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piotrus907    3

ja jak latem wywoże przyczepą na pole i ma tam z miesiąc czy dwa leżeć to podwalam turem i boki podbijam czasem żeby go tak słońce nie wysuszyło w upały(wydaje mi się że to pomaga bo są równe brzegi i to słońce nie pali a tak to brzegi bardzo wysychają. Ale to znów dodatkowa zabiera czas którego za dużo nie ma).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

andrzej a woziłeś kiedys nie ubity z pryzmy?

Woziłem. Kiedyś jak jeszcze dziadek gospodarzył i był tylko ciapek pryzma nie była ugniatana.

 

Pamiętam jak kiedyś miał być kasowała łąka i na to pole były wywiezione 7 rozrzutników na pryzmę. Zawalone obok siebie. Sytuacja wyszła taka ze łąka została o rok dłużej i ten obornik tak sobie leżał prawie 1,5 roku. Z tej pryzmy po tym czasie zostały 2 rozrzutniki "gnoju". Dziadek to rozrzucił i na to pojechał normalnym. Jak dla meni to te 7 rozrzutników były zmarnowane. Tak samo jak by wywalił je gdzieś do lasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wolowik    22

zaraz zaraz panowie ubijanie obornika nie jest takie całkiem bez sensu... ;) oczywiście nikt tego nie robi ale... straty składnkiów pokarmowych w oborniku nie ubijanym zachodzą i to dość intensywnie a to za sprawą napowietrzenia.. po prostu ulatnia się duża część azotu inne składniki "nie parują" więc nic im w zasadzie nie jest..dlatego największą wartość ma obornik prosto z obory w miarę szybko przyorany.. co do pryzmy to dobrze jest zamiast ubijania zalać go wodą (albo gdy pada dużo deszczu) wtedy warunki tlenowe się pogarszają i nie nastepuje ulatnianie azotu tylko przerabianie go przez bakteria anaerobowe.. to co pisze kolega Andrzej że po 1,5 roku z 7 rozrzutników zrobiło się 2 to są straty... gdyby był ubity na pewno byłyby mniejsze... trzymanie go w wysokich pryzmach także nie jest bez sensu bo osiadając samoistnie powoduje ubijanie.. datego najlepiej jest go trzymac w oborze głębokiej albo na wysokiej gnojowni ;) ale to tylko moje zdanie

Edytowano przez wolowik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
po prostu ulatnia się duża część azotu

azuto nie przyswajalnego dla roślin który im szkodzi!!! jedynie 1/3 azotu z obornika i gnojowicy jest przyswajalne przez rośliny.

robiłem badania, nie na oborniku ale na biomasie przed i po kompostowaniu, zawartość P, K, Mg, S, CaO, Mg była na tym samym poziomie, N w formie przyswajalnej się zwiększył po kompostowaniu,

więc jak mogę wywieźć 20t zamiast 50t to po co przepłacać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

Znajomy przed żniwami wywoził na pryzmę na pole co kilka dni po rozrzutniku gnoju. po pewnym czasie turem go podwali żeby nie wygniatać więcej zboża i dowoził dalej. Ja przyszło do rozwożenia to połowa nadawała się do ponownego wykorzystania w oborze. Po prostu wysechł. Teraz wywozi i ugniata.

 

Ja w tej chwili wywożę co około tydzień na pole i przyoruje. Od grudnia będę robił pryzmę i oczywiście będzie ugniatana. Koszty ugniatania nie są takie duże. To nie kiszonka ze trzeba mocno zjeździć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2

JanekJelonek Nie rozumiem dlaczego ten azot ma niby szkodzić roślinom :blink: A odnośnie twoich badań to chyba zapomniałeś dodać że robiłeś je w ciągu jednego rok, ale azot z obornika działa także w następnych latach. A kompostowanie w twoim przypadku jedynie przyspieszyło mineralizację i szybszy dostęp składników pokarmowych dla roślin.

Edytowano przez Lukasz007

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

nachyl się nad mieszaną gnojowicą i zobacz czy Ci się w głowie nie zakręci ;) zatrucie murowane. roślina ma tak samo, powoduje wybujały wzrost, ale jednocześnie wiotkość tkanek i zmniejszenie odporności na choroby. W dodatku rośliny słabiej kwitną i owocują. Niekiedy stosowanie płynnych nawozów azotowych może powodować poparzenie korzeni roślin i ich śmierć-uschnięcie

Amoniak trafiający bezpośrednio do gleby może być też później przekształcany przez bakterie nitryfikacyjne do azotanów(III) i azotanów(V) (dawniej zwanych azotynami i azotanami), problem polega na tym, że coraz większa ilość chemii w rolnictwie zabija te bakterie, co powoduje, że amoniak jest kumulowany w glebie, zmieniając stosunek C:N, jego roli chyba nie muszę tłumaczyć?

W czasie przechowywania obornika zachodzą w nim procesy chemiczno-biologiczne, w wyniku których ze słomy i odchodów zwierzęcych tworzy się jednolita masa, a zawarte w niej składniki pokarmowe przechodzą w formy łatwiej dostępne dla roślin. W czasie przechowywania zachodzą również straty niektórych składników, mianowicie azotu, gdyż są wypłukiwany jest przez wodę, a ponadto azot ulatnia się do atmosfery w formie amoniaku oraz w postaci elementarnej. Wielkość tych strat zależy od sposobu przechowywania obornika.

A odnośnie twoich badań to chyba zapomniałeś dodać że robiłeś je w ciągu jednego rok

ciekawe bo badanie było prowadzone 4 lata ;) z tego co mi wiadomo, ale możliwe, że wiesz lepiej niż Ja

A kompostowanie w twoim przypadku jedynie przyspieszyło mineralizację i szybszy dostęp składników pokarmowych dla roślin.

kompostowanie spowodowalo butwienie, które jest etapem tworzenia próchnicy, chyba nie muszę mówić jaką rolę ma próchnica?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2

Z tym nachylaniem się nad gnojowicą i kręceniem w głowie to jest związane z powstawaniem różnego rodzaju gazów i brakiem tlenu. A związane jest to z rozkładem substancji organicznej, ale nie wiem w dalszym ciągu co ma znaczyć stwierdzenie że "rośliny mają tak samo" :o Też im się w głowie kręci :lol:

Następnie piszesz że azot powoduje wybujały wzrost, wiotkość tkanek i zmniejszenie odporności na choroby itp :huh: Opisujesz tutaj dokładnie skutki nadmiaru azotu :P Ale tak samo dla roślin szkodliwy jest jego niedobór.

Nie wiem jak było z tymi badaniami, ale ja się uczyłem że ilość azotu przyswajalna przez rośliny z obornika w okresie 3 lat wynosi 70%.

A odnośnie butwienia to zachodzi ono również w glebie, a nie tylko w przypadku kompostowania i tak samo powstaje próchnica.

A tak na marginesie to napisz mi jakąś formę "azotu nie przyswajalnego dla roślin który im szkodzi!!!".

A odnośnie bakterii w glebie to stosowanie obornika powoduje jedynie ich wzrost i nie szkodzi roślinom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez wyrebski1
      Witam!
      Czy ktoś stosuje obornik kurzy? W jakiej dawce go się stosuje na ha, jaki ma skład oprócz azotu?
    • Przez Challenger
      Witam!!!
      Tak jak w temacie mam pytanko odnosnie tych nawozow.
      Czy ktos z forumowiczow stosowal te nawozy???Jakie sa efekty po ich zastosowaniu w zbozach???Czy maja dos duzy wplyw na wyzszy plon???
      Chodzi mi tu glownie o nawozy tj.Plonwit Z,Siarczan Magnezowy Jednowodny,Alkalin PK 10:20,Fostar i Chelaty!!!
      Prosze o udzielanie informacji,poniewaz mam zamiar zastosowac te nawozy!!!
       
      Pozdrawiam!!!
    • Przez pawelu
      Siemka.
      przed rokiem dawałem pod przenice 300-350kg polifoski 8 pod korzen teraz jak sobie to policzyłem te wszystkie pełne dawki nawozów i oprysków to wychodze na minusie. czytałem w jakiejs rolniczej gazecie ze odpowiednik polifoski 8 w niemczech jest o połowe tanszy. wogule w niemczech jest tylko drozszy mocznik a reszta jest o wiele tansza. w tym roku chyba dam połowe tego nawozu co zwykle bo bede stratny
      A jak wy bedziecie sypac nawóz dajecie pełne dawki czy ograniczacie...
    • Przez tomek15h
      Prosze o opinie na ten temat ,tych którzy stosują tą forme nawożenia.
    • Przez Mariusz15
      co doradzicie mi pod pszenice i pszężyto ozime żeby móc je zasilić wczesną wiosną zawsze stosowałem saletre amonową z Puław tylko tej jesieni było badrzo mokro jak siałem i za wiele nawozu nie sypałem bo stwiedziłem że przy tak wielkiej wilgotności za wiele by to nie dało uprawy mam na glebie klasy 3 i 4 zboże nawet ładnie po wschodziło i się ukorzeniło przed zimą więc szkoda by było to zmarnować to co mi poradzicie?
×